Theme by Kran

12/31/2015

TAG "Nadchodzi zima"


Zbliża się zima(tak, ja nadal w to wierzę !), więc przygotowałam dla was zimowy TAG :D Tu macie link do bloga na którym go znalazłam : Klik. Mam nadzieję, że się wam spodoba i odegna złe myśli związane z zimą(szczególnie te związane z brakiem śniegu).



 ŚNIEG - Kiedy spada na ziemię świat od razu robi się piękniejszy, ale gdy sypie zbyt długo, zaczyna być dla nas uciążliwy i denerwujący. Książka, o której zmieniłem zdanie podczas czytania to...


J.M.K. : Z pewnością, choć pewnie fani mnie za to zabiją, wytypuje tu cykl książek o Harrym Potterze. Pierwsze 4 tomy dosłownie połknęłam, ale przy 5 zaczęłam się nużyć i zakończyłam na tym swoją historię z Hogwartem.
Dziewczyna z Gitarą : Wspomnienia niebieskiego mundurka. W tej lekturze jest strasznie dziwny język, dlatego już po 10 stronach odłożyłam ją na moją mini-biblioteczkę
Li :  Hm... Chyba "Ania z Zielonego Wzgórza". Byłam do niej dość sceptycznie nastawiona (podobnie jak do wielu lektur), ale po przeczytaniu kilku stron, nie mogłam się oderwać i nawet sięgnęłam po druga część.
Sebastian Michaelis : "Ludzie czy bogowie" (Dariusz Kortko, Krystyna Bochenek) oraz "Rytuał" (Mo Hayder). Obie te książki wydawały mi się na początku świetne, jednak z czasem robiły się nudne :(

BAŁWAN - Przyznajcie, że lepienie go z całą rodziną jest bardzo zabawne. Książką, którą mogłabym przeczytać z całą rodziną jest...


J.M.K. : Ostatnio trafiłam na rozbrajającą pozycje - "Tak trudno być mną". Niestety nie pamiętam autora, ale przecież od czego macie ciocie google kochani :D Zdecydowanie polecam ją każdemu, świetnie poprawia humor.
Dziewczyna z Gitarą : Opowieść wigilijna.
Li : "Mikołajek". Tak, "Mikołajek" jest super. Uwielbiam "Mikołajka" i kropka.
Sebastian Michaelis : Nie mam takiej książki. 

ŚWIĘTY MIKOŁAJ - Jak wszyscy dobrze wiemy przynosi niesamowite prezenty. Książka, którą chciałabym dostać to...


J.M.K. : "Kochani, czemu się poddaliście?". O tej książce ostatnio jest głośno i z chęcią bym ją przeczytała.
Dziewczyna z Gitarą : Chciałabym dostać jakiś dramat albo przygodę. Byleby ładnie pachniała xd
Li : "Chudą" Judith Fathallah, ale po angielsku. Polskie wydanie mi się nie podoba...
Sebastian Michaelis : Emm... Wszystkie? :D Teraz poluję na drugi i trzeci tom "Więźnia Labirytu" (Gdyby ktoś znalazł we Wrocławiu miejsce gdzie można tanio je kupić to proszę o komentarz, bo w tym miesiącu już zbyt dużo wydałam :D )

ŚNIEŻKA - Uderzenie nią boli i nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Książka, która wywołała we mnie silne emocje to...


J.M.K. : Hmmm.... jest wzmianka o tym że nie należy to do przyjemnych rzeczy, więc to raczej musi być książka która pozostawiła nieprzyjemne uczucie. W takim razie niech to będzie książka pt. "Cmentarz Zwierząt". Pewnie niektórzy pamiętają, jak pisałam że nie pamiętam czy mi się podobała czy nie, jednak wiem że czułam się zgorszona końcem powieści, w której wskrzeszone dziecko morduje. Całość była faktycznie straszna i budowała napięcie, ale jednak to dziecko... dla mnie, fanki horrorów, to jednak było ciut za wymyślne.
Dziewczyna z Gitarą : Lato opowieści pani Summers. Ciągle sie zastanawiałam co będzie dalej, czy zdążą uciec... Jednym słowem przeżywałam wszystkie sytuacje z bohaterami.
Li : "Chłopcy z placu broni". Nie wiem, czy przy czytaniu jakiejkolwiek innej książki tak bardzo ryczałam ;-;
Sebastian Michaelis : Hmm, wszystkie książki na swój sposób wywołują we mnie emocje. Nie potrafię sprecyzować książki, która najbardziej na mnie działała, ponieważ w trakcie czytania lubię wyobrażać sobie różne historyjki niekoniecznie związane z akurat tą książką xd.

JAZDA NA SANKACH - kochają ją wszystkie dzieci. Książka, którą uwielbiałem będąc dzieckiem to...


J.M.K. : Pisałam to już nie raz, ubóstwiam i ubóstwiałam "Małego Księcia".
Dziewczyna z Gitarą : Opowiadania o Martynce pani Chotomskiej. Do dziś pamiętam domowe ciepełko, kocyk z Kubusiem Puchatkiem i słodki głos mojej mamy. Ahh... Te dziecięce lata...
Li :  Uwielbiałam (i nadal uwielbiam) wszystkie książki Astrid Lindgren.
Sebastian Michaelis : "Doktor Dolittle i jego zwierzęta"

 GORĄCA CZEKOLADA - Rozgrzewa nas, kiedy przychodzimy do domu przemarznięci po szaleństwach na śniegu. Książka, która ma dla mnie wartość sentymentalną to...


J.M.K. : Bajki braci Grimm, miałam taką grubą książke, która zawierała cały zbiór ich bajek. Mama zawsze nam ją czytała przed snem.
Dziewczyna z Gitarą :  Dla mnie każda książka wiąże się z jakimiś wspomnieniami i ma jakąś wartość. Na przykład przy wypożyczaniu "Czarnego serca" w bibliotece, poznałam teraz już moją najlepszą przyjaciółkę <3
Li :  "Harry Potter". CÓŻ ZA BRAK ORYGINALNOŚCI!
Sebastian Michaelis : "Milczenie owiec" Thomasa Harrisa

12/21/2015

Stephenie Mayer - Zmierzch

OŁał.

             Tytuł: Zmierzch
        Autor: Stephenie Mayer
        Wydawnictwo: Dolnośląskie
              Rok wydania: 2005
                Ilość stron: 415

Książka zaczyna się niewinnie. Siedemnastoletnia Isabella Swam nie chce dłużej mieszkać z mamą, wobec tego wybiera się do Forks, do taty Charliego. Dodam, że Bella jest szczupłą, drobną, bladą osóbką, więc pewnie każdy jest przekonany, że nikt nie zwróci na nią uwagi. Uh, już boję się powiedzieć co będzie dalej 😂
Bel idzie normalnie do szkoły, poznaje pierwszych kolegów, Mike'a Jessicę, Tylera, mogłabym wymieniać bez końca, ale najważniejsza postacią są tu Cullenowie, konkretnie EDWARD Cullen. Cała rodzina jest nietypowa, ba, nawet dziwna. Posiadają oszałamiający wygląd, nie zwracają uwagi na innych. Ciekawość Belli nie daje spokoju, więc postanawia coś się o nich dowiedzieć. Ku jej zdziwieniu siedzą razem na biologii. Edward dziwnie się zachowuje, zaciska pięści, siedzi jak najdalej od niej, lecz główna bohaterka nie może się na niego napatrzeć. Miodowe oczy, kruczoczarne włosy, mięśnie zakryte obcisłą koszulą...
Na początku myślałam, że to powieść społeczno - obyczajowa. To był błąd.
Oczywiście głównym wątkiem jest miłość. Wampirza miłość. Upss, chyba czegoś nie wyjaśniłam.
Edward i Bella bez wątpienia coś do siebie czują. Dowodzą o tym sytuacje: Edward ratuje jej życie, jest o nią dziwnie zazdronsy. Zapewne wiecie, co dalej. Miłość. Fuj.
Bella bez oporów wie, że nie może żyć bez Edwarda. Z kolei ten patrzy na nią jak na najpiękniejszą istotę na ziemi. Dziewczyna wchodzi w rodzinę Cullenów, nie zważając na konsekwencje. Uwaga, spoiler!
Okazuje się, że Cullenowie są wampirami. Piją krew. Edward widzi w Belli ideał dziewczyny, bo ta ładnie pachnie. Cały czas walczy ze sobą, aby nie pozbawić Bel życia.
Łączy ich dziwny łańcuch czułości, przeżywają razem wspólne chwile. Niestety ten bestroski czas ma się skończyć, bardzo źle skończyć.
Jeśli chodzi o bohaterów, to oni po prostu byli super. Wszystkie szczegóły dopracowane,  mogę bez problemu powiedzieć, że autorka posiada bujną wyobraźnię. Nic, tylko gratulować :)
Oprawa jest hm... nie pasuje do treści, ale tak na prawdę to ona przyciąga. Mroczna i tajemnicza. O tak, zdecydowanie wspaniała !
                 OCENA:10/10

Jak tu nie dać najwyższej oceny? Dawno nie porwałam się tak przy żadnej książce, a musicie wiedzieć, że to niezwykłe uczucie przeżywać emocje razem z bohaterami. Niebawem pojawią się kolejne części tego cudownego cyklu (jak tylko znajde je w bibliotece).
Przyznam, ze nigdy nie czytałam książki o wapirzej miłości. Zmierzch jest pierwszą, ale zapewne nie ostatnią książką o wampirach. Bardzo spodobał mi się sposób pisania, język młodzieżowy, a także miła oczom czcionka.
Jeśli jeszcze nie przeczytałeś, mój drogi czytelniku, to już czas!
Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę!

12/13/2015

Joanna Olech - Dynastia miziołków

Hejka :)
Zaniedbałam bloga, czytanie i wiele innych rzeczy, za co strasznie przepraszam. Na instagramke trochę o tym napisałam, jak chcecie to poczytajcie ;)
Dziś zajmiemy się pełną humoru książka ^^

         Tytuł: Dynastia Miziołków
              Autor: Joanna Olech
           Wydawnictwo: Literatura
                Rok wydania: 2015
               Ilość stron: 198

Książka, która poprawiają mi humor w każdej chwili.
Nawet mi nie mówcie, że jej nie czytaliście?!
Zacznijmy od tego, że Miziołek ma 12 lat, chodzi do szóstej klasy. Nie jest typem buntownika, egoista. Jest po prostu normalnym chłopcem, który na codzień spotyka się z przygodami w szkole.
Jego rodzina NIE JEST NORMALNA. Nie, nie chodzi tu o patologie. Po prostu oni tak się głupio zachowują, że nieraz pokładałam się ze śmiechu.
Mizioł ma pełno ziomków. Piromana, Klaksona, Kuczmierowskiego i wiele innych. Ale najbardziej szaleje za Beatką. Tak serio to Beata, ale wolę zdrobnienia. Beacia ma rude włosy i piegi. Jak to kochać rudego? xd

Na temat bohaterów mam zawsze mało do powiedzenia. Po prostu, było zwyczajni, niczym się nie wyróżniali. To nie fantastyka :>
Bardzo polubiłam rodzeństwo Mizioła. One za każdym razem, czy to, kiedy malowały sobie pazurki wiśniowym lakierem, czy to, kiedy mówiły niestosowne wierszyki, poprawiały mi humor.

Wbrew pozorom tytuł może zmylić. "Dynastia" to określenie bardzo dostojnie, wręcz królewskie. Ale okładka mówi swoje. Zwariowana, pełną energii, na jej widok ma się ochotę uśmiechać :)
*nie wiem, czy wstawi się zdjęcie okładki, bo recenzje robię na telefonie*

               OCENA: 7/10

Książka jest dobra, ale nie bardzo dobra. Muszę tu pochwalić panią Olech za umiejętność posługiwania się językiem miejskiego slangu. Dobrze, że nie było przekleństw, oszpecałyby tylko książkę.
Dobra na smutek czy melancholię. Jestem pewna, mój drogi czytelniku, że książka pozwoli Ci poczuć smak dzieciństwa :)

12/06/2015

Podsumowanie miesiąca #9

Minął listopad, a mi zupełnie wyleciało z głowy zrobienie podsumowania ! No, ale chyba nie zaszkodzi jak pojawi się z małym opóźnieniem :)


Zacznę od recenzji 4 świetnych książek które pojawiły się na blogu :


1. Ania z Zielonego Wzgórza - Lucy Maud Montgomery.  *Dziewczyna z Gitarą*
         Książka opowiada o tym, jak to Mateusz i Maryla, w podeszłym wieku rodzeństwo, potrzebują chłopaka do roboty. Wiadomo, oni już starzy, nie na wszystko mają siłę.
         Ku ich zdziwieni, zamiast jedenastolatka, dostają jedenastolatkę, z ognistymi włosami, piegami, oraz chudą i kościstą sylwetką. Szybko okazuje się, że dziewczynka ta ma bardzo bujną wyobraźnię, jest pilna i sumienna, oraz ma wiele innych pozytywnych cech...
Czytaj dalej


2. Więzień labiryntu - James Dashner *Sebastian Michaelis*
        Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Jakby ktoś wymazał mu wszelkie wspomnienia. Kiedy drzwi się otwierają, jego oczom ukauje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie - otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu. Czytaj dalej


3. Łukasz Gołębiewski - Melanże z Żyletką *Dziewczyna z Gitarą*
            Tytułowa Żyletka, czyli Zuza, ma dziewiętnaście lat i powinna przygotowywać się do matury, planować przyszłość, szukać rodziny. A tymczasem razem ze starszym od siebie bogatym mężczyzną pogrąża się w alkoholowych libacjach. Piją, palą, czasami zdarza się też seks.
          Uważam, że tegoż oto pana połączyła wyjątkowa miłość z Zuzką. Kiedy się rozstawali, nie mogli bez siebie żyć, a kiedy byli razem, nie mogli ze sobą wytrzymać. Wow. Bohaterowie są zwyczajni. Kolejny raz spotykam się z taką prawdziwą książką. Czasami zachowanie bogatego pana wyprowadzało mnie z równowagi. Powinien być wzorem do naśladowania, a tymczasem co? Palił i pił ile wlezie, a co później zrobił z Żyletką.. O ludzie... Czytaj dalej


4. E. L. James - Pięćdziesiąt twarzy Greya *Sebastian Michaelis*
          Uwaga! Recenzja zawiera spojlery!Jeśli nie jesteś otwarty/a na opinię innych - nie czytaj tego.
          Książkę przeczytałam na początku roku. Czytało mi się ją bardzo szybko i lekko. Zdaje sobie sprawę, że budzi ona wiele kontrowersji i opinie są podzielone, i pełno tego wszędzie, ale uznałam, że powinnam napisać swoją recenzję ;) Czytaj dalej


W ty miesiącu uzyskałyśmy łącznie 41 obserwatorów oraz ponad 16 tyś. wyświetleń ! :D 

Jak pewnie zauważyliście, w listopadzie nie pojawiały się posty Li, a to przez to, że na jakiś czas postanowiła sobie zrobić przerwę od bloga. Dziewczyny we dwie świetnie sobie poradziły. Pomyślałam jednak, że działanie we trzy było dla bloga dobre, więc postanowiłam przyjąć jeszcze jedną osobę do zespołu. Nie ma żadnych specjalnych wymogów : skończone 14 lat, lubienie literatury, pasja do książek lub mang, znajomość ortografii i interpunkcji :) Możecie zgłaszać się w kom lub na mój email j.m.k.janas@gmail.com

12/05/2015

LBA #4

Tym razem za nominacje dziękujemy Judycie z bloga House of Readers :)


1. Jaka była najgrubsza książka, którą przeczytałaś/eś. Ile miała stron?
J.M.K.: Chyba Stephena Kinga, pamiętam, że jedna z jego książek które czytałam miała ponad tysiąc stron, ale niestety zbyt dużo jego książek miałam w rękach, żeby przytoczyć tytuł.
Nekromantka:  1119 stron "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" Arthur Conan Doyle.
Li:  "Pod Kopułą" Stephena Kinga. Książka ma 923 strony. Wydaje mi się, że dłuższej nie czytałam.
Dziewczyna z Gitarą: To była książka "Kto, jak nie ja?". Miała podajże czterysta siedemdziesiąt dziewięć stron. Słabo jak na mnie xd

2. Wymień trzy owoce, które lubisz najbardziej.
J.M.K.: Hmm... banany, gruszki, winogrona.
Nekromantka: Winogrona (jasne, bezpestkowe),czereśnie, Jabłka (goldeny żółte).
Li: Trudne pytania. Ale chyba kiwi, jeżyny i... może figi. Sama nie wiem. Czasami przeraża mnie to, że pytanie o ulubione owoce sprawia mi większą trudność niż te o ulubione książki XD
Dziewczyna z Gitarą: Ogólnie, bardzo lubię jeść, więc wszystkie owoce są dla mnie bez różnicy. Jednak gdybym miała wyróżnić, to na pewno liczi, arbuzy i brzoskwinie.

3. Kawa czy herbata?
J.M.K.: Herbatka :3
Nekromantka: Trudna decyzja. Obie mogę pić hektolitrami i jednocześnie potrafię się bez obu obejść. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ istnieje tak wiele rodzajów kaw i herbat, że trudno ocenić, które lepsze.
Li:  Herbata, zdecydowanie. Nałogowo piję herbatę!
Dziewczyna z Gitarą:  Zdecydowanie kawa. Ubóstwiam wszystkie kawy, nawet mam osobną szafkę na kawy, a mam ich sporo.

4. Jaki jest Twój ulubiony wykonawca/zespół oraz piosenka?
J.M.K.: Jestem elastyczna w muzyce, ale mój ulubiony wykonawca to G-Dragon, tworzy on muzykę k-pop. A piosenka ? Chyba rap pt. "Ken i barbi" wykonawstwa Aro.
Nekromantka: Wykonawca: In this moment, Słoń, utwór: Voltaire - When you're evil.
Li: Zawsze mam wielki problem z tym pytaniem, gdyż NIE POTRAFIĘ wybrać jednego zespołu lub wykonawcy. Kocham wiele wspaniałych artystów, nooo! Nie chciałabym wymieniać teraz dwudziestu ulubionych zespołów, bo aż tyle czasu nie mamy, więc wybiorę JEDEN Z ulubionych. *Li robi wyliczankę* Padło na Dawida Podsiadło. Strasznie go lubię i to chyba jeden z niewielu młodych polskich wokalistów, którzy reprezentują światowy poziom.
Z piosenką również mam spory problem, bo to mi się zmienia w tempie ekspresowym. Powiedziałabym chyba, że House of the Rising Sun zespołu The Animals, ponieważ ten utwór towarzyszy mi przez większość życia i mam do niego wielki sentyment.
Dziewczyna z Gitarą: Trudno mi zdecydować, ponieważ jestem zmienną osobą i słucham bardzo różnej muzyki. Od rapu, aż po klasykę.


5. Kupujesz 2 gałki lodów w wafelku – jakie smaki wybierasz?
J.M.K.: Zdecydowanie oba będą miętowo czekoladowe ! :D
Nekromantka: Straciatella, mango.
Li: Tylko dwie? :c Wzięłabym kiwi oraz jogurtowe z żurawiną.
Dziewczyna z Gitarą:  Gdybym mogła, wzięłabym wszystkie... <żarłok>

6. Po jaki najczęściej gatunek książek sięgasz i dlaczego?
J.M.K.: Po horrory. Sama nie wiem dlaczego...
Nekromantka:  Thillery, taki mam gust, po prostu to moja ulubiona kategoria.
Li: Najczęściej sięgam chyba po dramaty. Sama nie wiem czemu. Dramaty są fajne i tyle. Czytam też dużo młodzieżówek, chociaż nie jestem z tego powodu zadowolona...
Dziewczyna z Gitarą: Sięgam po przygody, bo postanowiłam odsunąć się od dramatów, bo to one mnie czasem dołują.

7. Czy była jakaś lektura szkolna, przez którą nie udało Ci się przebrnąć? Jeśli tak to jaka?
J.M.K.: "Dzieci z Bullerbyn"(czy jak to tam się pisze). Wszyscy chwalą tę lekturę, ale dla mnie była po prostu beznadziejna. No i jeszcze w "Pustyni i w puszczy".
Nekromantka:  Hahhahahah ja i lektura? W gimnazjum przez 3 lata udało mi się przeczytać tylko 2 XD Próbowałam kiedyś przeczytać Quo Vadis, ale było za nudne (nie cierpię Sienkiewicza).
Li:  Zwykle staram się czytać lektury, aleee zdarzyło mi się kilka razy jakiejś nie przeczytać (chociaż zawsze próbowałam!). Nie pamiętam wszystkich, ale na pewno nie przebrnęłam przez "W pustyni i w puszczy" oraz "Quo vadis" (taaa, chyba nie jestem fanką Sienkiewicza). Trochę było takich książek. Chyba nawet nie skończyłam króciutkiej "Antygony".
Dziewczyna z Gitarą:  Pamiętam, że w pierwszych klasach podstawówki byłam dyslektyczką i nie czytałam żadnych lektur. Dopiero w czwartej klasie wzięłam się do roboty i jakoś to zwalczyłam.

8. Góry czy morze? Odpowiedź uzasadnij.
J.M.K.: Morze, nie znoszę gór.
Nekromantka: Morze, lubię wodę.
Li: Morze. Zawsze bez zastanowienia odpowiadałam, że morze, więc to żadna nowość, ale muszę przyznać, iż tym razem się wahałam. Sama nie wiem czemu. Chyba lubię ten wiatr wiejący w oczy, ten piasek piszczący pod nogami, te fale rozbryzgujące się na brzegu. W sumie... kto nie lubi?
Dziewczyna z Gitarą: Kocham oba miejsca jednocześnie. W górach jest wspaniałe i rześkie powietrze, natomiast nad morzem są zadziwiające, piaszczyste wydmy i piękne morze.

9. Gdzie najczęściej kupujesz książki?
J.M.K.: Zazwyczaj w księgarniach, czasem w internecie. Jeśli chodzi o sklepy to zazwyczaj Matras i Empik.
Nekromantka: Księgarnia Świat Książek.
Li: Najczęściej kupuję książki w Empiku. Poprawka: kupuję książki TYLKO w Empiku. Staram się od pewnego czasu przerzucić się na internetowe sklepy, bo są tańsze, ale lubię Empik i tyle.
Dziewczyna z Gitarą: Wreszcie zaczęłam kupować książki! Proszę o oklaski! xd
Kupuję je w Netto, bo są duże obniżki. :P

10. Czy ktoś z Twoich znajomych lub rodziny jest równie wielkim książkoholikiem jak Ty?
J.M.K.: Ohoho i to wiele osób ! Przede wszystkim siostra, brat, mama i tak dalej...
Nekromantka:  Oczywiście :D Moja mama czyta romanse (takie typowo babskie XP) nałogowo, w ciągu roku czyta ponad sto. Wśród znajomych mam taką paczkę książkoholików ;)
Li: Tak. Wielu moich znajomych jest. Niektórzy są nawet większymi książkoholikami ode mnie.
Dziewczyna z Gitarą: Nie, w mojej rodzinie nie ma równego książkoholika. Podczas wakacji przeczytałam 27 książek (!), a ciotki mówiły mi, że nie ma większego molika książkowego niż ja xd

11. Jaka była najdłuższa seria książek jaką przeczytałaś/eś?
J.M.K.: Nie pamiętam(znowu...) tytuły ale wiem, że jedna z książek nazywała się "Wybrana". Pewnie nietrudno znaleźć ją w internecie, ale mi się nie chce xD
Nekromantka:  Hmmm, chyba seria o Sherlocku Holmesie.
Li: O nie, o nie, czemu najdłuższą serią, jaką przeczytałam musi być "Dziennik cwaniaczka"?
Dziewczyna z Gitarą: Przyznam wam z bólem serca, że nie czytałam jeszcze żadnej serii, oprócz Narnii. Narnia jest najlepsza!



Nasze Nominację :


Nasze pytania:
1. Co sądzisz o "bookcrossingu"?
2. Kupujesz czy wypożyczasz książki, dlaczego?
3. Jakich miejscach czytasz książki?
4. Wolisz czytać w samotności czy w tłumie?
5. Na co z niecierpliwością czekasz?
6. Jaki był Twój ostatni sen?
7. Często oglądasz ekranizacje książek?
8. Czy twoja rodzina też czyta ?
9.  Czy zdarzyło ci się rzucić książka o ścianę, bo zdenerwowała cię w niej jakaś sytuacja?
10. Hodujesz jakieś roślinki?
11. Masz jakiś konkretny cel w życiu ?



11/21/2015

E. L. James - Pięćdziesiąt twarzy Greya

Tytuł: Pięćdziesiąt twarzy Greya
Autor: E.L. James
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 608


Tak, nic Wam się nie przewidziało :D
Dziś walimy z grubej rury ;)
Uwaga! Recenzja zawiera spojlery! Jeśli nie jesteś otwarty/a na opinię innych - nie czytaj tego.
Książkę przeczytałam na początku roku. Czytało mi się ją bardzo szybko i lekko.
Zdaje sobie sprawę, że budzi ona wiele kontrowersji i opinie są podzielone, i pełno tego wszędzie, ale uznałam, że powinnam napisać swoją recenzję ;)
Wstępnym zauważalnym aspektem jest narracja pierwszoosobowa. Głównymi bohaterami są Christian Grey i Anastasia Steele (narratorka). Nie da się ukryć, że Anastasia zachowuje się jak jakaś pusta nastolatka, jej komentarze, myśli i sposób bycia były dla mnie torturą!
Książka nie ma w sobie żadnego głębszego przesłania, nie oszukujmy się jest płytka, a to, iż stała się bestsellerem może zawdzięczać bogatemu dewiantowi, zwykłej dziewczynie, seksie i  komentarzami typu "holy cow!" (w polskiej wersji "rany Julek!"). BDSM jest tutaj na poziomie przedszkolnym.
W sieci można spotkać się z twierdzeniem, że gdyby w wersji alternatywnej Christian Grey nie byłby bogaty i mieszkałby w jakiejś podejrzanej dzielni to byłby to kryminał.
Same wady opisuję,,, hmm, no dobra plusem jest to, iż książka może poprawić nam humor, niektóre przemyślenia lub sytuacje są naprawdę komiczne, tzn ja śmiałam się z Anastazji, no ale i tak na pewno znajdziecie moment, w którym będzie śmiesznie.
Gdybym miała streścić fabułę w kilku słowach to brzmiałoby to tak:
"Młoda, głupia dziewczyna poznaje bogatego gościa, który według niej jest pojebany, ale i tak się w nim zakochuje, i przez całą książkę duma (czyt. rozważa) czy być z nim czy nie być. I tak z tej części się nie dowiemy co postanowi, bo fabuła nagle urywa się słowami "koniec tomu 1", ale i tak wiemy iż będą razem".
Nie będę ukrywać, że według mnie Ana dorównuje inteligencją pantofelkowi.
Co do Christiana?
Wkurza mnie jego mania na punkcie kontroli. Najbardziej to, że chce kontrolować co jego uległa ma jeść, oraz fakt iż poleciał za nią na drugi koniec kraju tylko po to, żeby się z nią zobaczyć (i tak wiem, że zrobił to po to, by móc kontrować co ona robi).

Książki przy sobie nie mam, więc pożyczę opisy od innych.

"Książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E. L. James opowiada losy studentki literatury Anastasi Steel i zabójczo przystojnego biznesmena.
Młoda dziennikarka jedzie w zastępstwie swojej koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu, przystojnym i zamożnym Christianem Greyem. Od pierwszych minut spotkania mężczyzna zaczyna fascynować i urzekać Ann. Czuje, że ją onieśmiela, a powietrzu wisi coś elektryzującego, czego dziewczyna nie potrafi nazwać. Z ulgą kończąc rozmowę postanawia zapomnieć o intrygującym przystojniaku i wrócić do swojego poukładanego życia. Gdy wydaje się, że już nic się nie zmieni w życiu Ann, nazajutrz rano w sklepie, w którym dorywczo pracuje, zjawia się Christian Grey. I proponuje kolejne spotkanie...
Niedoświadczona i niewinna dziewczyna nie wie jeszcze, że Christian opętany jest potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych, dość niezwykłych warunkach… " - Empik 


"Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.

Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.

Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…

Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?" - Lubimy czytać

Pisząc tutaj, czytałam w międzyczasie opinię innych osób, i były bardzo zbliżone do mojej. Ludzie zwracali też uwagę na nieefektywne tłumaczenie (według mnie nie należy do najlepszych), na nudne opisy seksu (można zasnąć) i właśnie na brak fabuły.

Cóż mogę stwierdzić, puenta, książka nic nie wnosi, nie ma głębszego przesłania, płytkie postacie, ograniczona fabuła, momenty zabawne...

Nie podobała mi się.

A Wy? Jak czytaliście, to podzielcie się swoją opinią w komentarzu! Jestem bardzo ciekawa :)
Ocena 4/10




Nekromantka









11/15/2015

Łukasz Gołębiewski - Melanże z Żyletką

Dziwniejszej o obrzydliwszej książki jeszcze nie widziałam...


Tytuł: Melanże z Żyletką
Autor: Łukasz Gołębiewski 
Wydawnictwo: Jirafa Roja
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 200


Tytułowa Żyletka, czyli Zuza, ma dziewiętnaście lat i powinna przygotowywać się do matury, planować przyszłość, szukać rodziny. A tymczasem razem ze starszym od siebie bogatym mężczyzną pogrąża się w alkoholowych libacjach. Piją, palą, czasami zdarza się też seks. 
Uważam, że tegoż oto pana połączyła wyjątkowa miłość z Zuzką. Kiedy się rozstawali, nie mogli bez siebie żyć, a kiedy byli razem, nie mogli ze sobą wytrzymać. Wow.
Ogólnie książka jest o niczym, porusza tematykę życia żula.

*Ania nie ma natchnienia do pisania recenzji*

Bohaterowie są zwyczajni. Kolejny raz spotykam się z taką prawdziwą książką. Czasami zachowanie bogatego pana wyprowadzało mnie z równowagi. Powinien być wzorem do naśladowania, a tymczasem co? Palił i pił ile wlezie, a co później zrobił z Żyletką.. O ludzie....

Okładka nie jest zachwycająca. Autor postawił na tajemniczość. Lubię to :)

Ocena: 6/10

Jeśli bym chciała, dałabym mniej. Ale takiego dziwnego zakończenia jeszcze nie widziałam. Później przez całą noc nie mogłam spać. Nawet nie znałam imienia tego bogatego pana, a to on był narratorem. 

Recenzja wyszła dziś kiepsko, wiem o tym, pogrążam sie w rozpaczy. {...}

11/11/2015

James Dashner - "Więzień labiryntu"



Tytuł: "Więzień labiryntu"
Tom 1
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 421

Pierwszy tom za mną i czekam, aż na mojej półce znajdą się następne!
Książka jest świetna, pełna zwrotów akcji, bardzo dobrze przemyślanej fabuły i prostego języka pełnego slangu :D
Z fantastyką mało mam wspólnego, więc zapytacie, jak to się stało, że znalazła się w moich rękach.
Otóż dostałam ją na urodziny od koleżanki ;) 
(Rzadko dostaje książki na prezent, gdyż każdy się boi, że da mi książkę, którą już posiadam.)
Czyta ją się naprawdę szybko i lekko.



Jak zawsze dam Wam opis z okładki ;)
"Więzień Labiryntu to pierwszy tom trylogii amerykańskiego autora Jamesa Dashnera, która stała się międzynarodowym bestsellerem i jest uznawana za jedną z najciekawszych książek tego gatunku, obok takich tytułów jak Igrzyska śmierci  czy Niezgodna. 
 Więzień Labiryntu to pełna akcji i nieustającego napięcia książka, która chwyci czytelnika za gardło i nie puści aż do ostatniej strony, ponieważ każde wejście do Labiryntu może stać się przepustką do koszmaru, i walką na śmierć i życie... Przetrwają tylko najlepsi.

Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Jakby ktoś wymazał mu wszelkie wspomnienia. Kiedy drzwi się otwierają, jego oczom ukauje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie - otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu.
Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał,  Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich Labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem Labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.
Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna, przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy  zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej.
Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie?
Jaka jest ich rola?
Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę?
Cym jest Labirynt i czy można znaleźć z niego wyście?
Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi?

Szansa jest tylko jedna: 

Znajdź wyjście albo giń.


Ocena 8/10


Nekromantka

11/09/2015

Podsumowanie października.

Hej kochani!
Kolejny cudowny miesiąc za nami i już coraz bliżej do świąt!
Październik nie minął mi zbyt miło, ale dało się wytrzymać.
Za to nasz blog staje się coraz to lepszy z każdym dniem.
Napisałyśmy w sumierecenzji wspaniałych książek, zachęcam do przeczytania, jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił!
Ponad to, zostaliśmy nominowani do miliona setki tysięcy tagów (dobra, z tymi milionami przesadzam xd)


1. Regina Brett - Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym. 

"Opis: Nowa książka autorki bestsellera Bóg nigdy nie mruga, cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników na całym świecie. Tym razem Regina Brett dzieli się z nami opowieściami o tym, że szczęście zależy od nas samych – naszych wyborów i decyzji, które najczęściej nie są aż tak trudne, jak się z pozoru wydają. A każda próba zmiany świata wokół siebie na lepsze sprawia, że dokonujemy cudów. Cudów, które są osiągalne dla każdego z nas. Codziennie. Regina Brett nie stawia przed swoimi czytelnikami zadania ponad ich miarę. Niezależnie od tego, czy humorystycznie, czy refleksyjnie, zawsze pisze z niezachwianą wiarą w człowieka, w dobro, które w nim tkwi i które sprawia, że niemożliwe staje możliwe. Jesteś cudem to zbiór inspirujących lekcji o tym, jak niewiele trzeba, by zmienić coś na lepsze. To 50 felietonów, które obudzą w czytelniku natchnienie. Choć każdy z nich to zupełnie inna historia, zebrane razem tworzą przewodnik pomagający dostrzec i docenić siłę zmian na lepsze – małych cudów. Regina Brett pisze od 1986 roku. Za felietony drukowane na łamach największej gazety w Ohio, „The Plain Dealer”, otrzymała wiele krajowych i stanowych nagród. Była też dwukrotnie nominowana do nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu. Jej ostatnia książka, Bóg nigdy nie mruga, trafiła na listę bestsellerów „New York Timesa”. Regina Brett prowadzi swój własny talk-show oraz stale wspomaga organizacje non profit." Czytaj dalej

2. Jadwiga Korczakowska - Spotkanie nad morzem
"To historia o dwóch niesamowitych dziewczynkach. Danusia wyjeżdża na wakacje do ciotki Ady, która choruje na serce. Całymi dnami nudzi się, nie ma gdzie się podziać. Lecz pewnego dnia podczas pobytu na plaże zauważa, że jakiś chłopak dokucza o wiele młodszej dziewczynce. Danka, która za wszelką cenę chce sobie znaleźć przyjaciół, staje w obronie małej. Zaprzyjaźniają się. Okazuje się, że mała ma na imię Elza i są w podobnym wieku. Elza jest niezwykła, potrafi usłyszeć każdy dźwięk, każdy szeleszczący liść, ale jest niewidoma. Niewidoma. Jak można nie widzieć? To pytanie nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Sama próbowałam być niewidoma (to znaczy chodziłam po pokoju z zamkniętymi oczami xd). Taki człowiek to ma ciężko. I jak tu czytać książki?!
Między nimi jest silna więź, dziewczynki świetnie się uzupełniają. Lecz Danka za kilka dni musi wyjeżdżać. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. 
To najlepsza historia o przyjaźni. Wszystko jest tak słodko opisane. Prosty język ułatwia czytanie. Co prawda, borykałam się z tą książką dwa tygodnie, ale to przez to, że mam szkołę, miliony konkursów i tysiące innych obowiązków. Czytaj dalej

3. Eben Alexander - Dowód 
"Na początku chciałabym wam opowiedzieć o tym, co skłoniło mnie do kupienia tejże książki.
Otóż, jak już wiecie, wszystko co dotyczy medycyny i nauki mnie fascynuje. Książka, a raczej jej opis wydał mi się kuszący, ponieważ zazwyczaj uważam, że ludzie zajmujący się między innymi takimi profesjami jak autor, podchodzą bardziej sceptycznie do "życia po śmierci". Tak też było w tym przypadku, ponieważ (ufając opisowi z tyłu okładki) "Eben Aleksander, znakomity neurochirurg, szanowany wykładowca Harvardu, przez lata pozostawał sceptyczny wobec zagadnień wiary. Życie poświęcił nauce i ufał jedynie faktom. Pod wpływem dramatycznego wydarzenia musiał jednak przewartościować swoją racjonalną wizję. (...)".  
Natomiast tutaj autor opowiada nam o swoich wizjach, podczas gdy przebywał w śpiączce.
Jest to oczywiście prawdziwa historia ;)
Jak już wspomniałam, książkę pochłonęłam w jeden dzień :D (To dla mnie rekord)" Czytaj dalej

4. Virgina Cleo Andrews - Kwiaty na poddaszu
"Opis: Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, nie dojadają. W dodatku brat z siostrą niebezpiecznie zbliżają się do siebie...

To dość zabawne, ale PRAGNĘŁAM przeczytać tę książkę od dwunastego roku życia, a sięgnęłam po nią dopiero jakiś miesiąc temu. I to zupełnie przez przypadek. Mogłam nie zwlekać aż tak długo, gdyż bardzo mi się podobała, chociaż z drugiej strony może i lepiej, że przeczytałam ją teraz, bo wieku dwunastu lat zrozumiałabym na pewno mniej. A i w wieku piętnastu pewnie sporo mi umknęło." Czytaj dalej

5. Henri Lovenbruck - Syndrom Kopernika
Syndrom Kopernika to jedna z dwóch pierwszych moich książek, które sama kupiłam w księgarni (poprzednio z rodzicami  kupowałam) i zapoczątkowały mój "zakupoholizm książkowy" (drugą było "Sanktuarium" Raymonda Khoury'ego). Do kupienia jej przekonał mnie enigmatyczny tytuł oraz opis z tyłu okładki.
A brzmi on następująco:

" 36-letni Vigo Ravel choruje na schizofrenię. Tak przynajmniej brzmi oficjalna diagnoza. Od dawna cierpi na halucynacje i słyszy głosy, ale stara się je ignorować. Jednak tym razem, gdy stoi przed drzwiami gabinetu swego psychiatry, szepty nasilają się, każąc mu natychmiast opuścić budynek. Vigo ucieka, a chwilę potem gigantyczna eksplozja niszczy wieżowiec. Początkowo odbiera to jako wytwór swojej chorej psychiki, jednak gdy media donoszą o ataku i setkach zabitych, nasuwają mu się wątpliwości.
Czyżby ktoś go ostrzegł?
W jego myślach wciąż powracają tajemnicze, na pozór bezsensowne zdania. Próbując je zrozumieć, a także wyjaśnić swą przeszłość, razem z policjantką Agnés i grupą hakerów wpada na ślad niesamowitego spisku, który sięga najwyższych kręgów władzy i struktur wojskowych. Jej celem jest totalna kontrola nad świadomością ludzi." Czytaj dalej

Oczywiście pamiętamy też o LBA i o różnych TAG'ach ! :

LIEBSTER  BLOG AWARD #3

1. Wymień 3 książki, przy których się popłakałaś. 
2. Myślałaś kiedyś o napisaniu swojej książki?
3. Jakie jest Twoje największe marzenie czytelnicze?
4. Jaka jest Twoja wada związana z książkami? 
(np. ignorowanie obowiązków na rzecz czytania, nadmierne wydawanie pieniędzy)
5. Jaką lekturę szkolną ostatnio przeczytałaś?
6. Jaką książkę chciałabyś widzieć w kanonie lektur szkolnych?
7. Czego się najbardziej boisz?
8. Jesteś w stanie dokładnie określić ile książek udało Ci się przeczytać w tym roku?
10. Ile czasu spędzasz w bibliotece?
11. Która z pięciu ostatnio przeczytanych przez Ciebie książek najmniej Ci się podobała? 

TAG SOCIAL MEDIA 


1. Twitter: twoja ulubiona krótka książka
2. Facebook: książka, którą każdy czytał i poczułeś presję by też ją przeczytać
3. Tumblr: książka, którą przeczytałeś, zanim to było popularne
4. MySpace: książka, którą nie pamiętasz, czy ci się podobała, czy nie
5. Instagram: książka, która była tak ładna, że musiałeś zrobić jej zdjęcie
6. YouTube: książka, której ekranizację chciałbyś zobaczyć
7. GoodReads(polski odpowiednik to Lubimy Czytać): książka, którą poleciłbyś wszystkim



A tak poza tym, nasz blog ma już 36 obserwatorów, 98 obserwujących na instagramie (!) oraz 13 lajków na fanpage. Naprawdę jestem dumna, bo to wszystko dzięki wam! 

Pozdrawiam cieplutko 
/Dziewczyna z gitarą 

11/02/2015

Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza

Ta, tak, wiem, wszyscy to czytali, ale ja po prostu nie mogłam się oprzeć i nie zrobić recenzji.

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza
Autor: Lucy Maud Montgomery
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 352


Na wstępie powiem, że jest to moja ukochana lektura szkolna i za nic w świecie nie ma lepszej książki niż ta. 
No cóż, książka opowiada o tym, jak to Mateusz i Maryla, w podeszłym wieku rodzeństwo, potrzebują chłopaka do roboty. Wiadomo, oni już starzy, nie na wszystko mają siłę. 
Ku ich zdziwieni, zamiast jedenastolatka, dostają jedenastolatkę, z ognistymi włosami, piegami, oraz chudą i kościstą sylwetką. Szybko okazuje się, że dziewczynka ta ma bardzo bujną wyobraźnię, jest pilna i sumienna, oraz ma wiele innych pozytywnych cech. Oczywiście są też negatywne, ale chcę je pominąć xd
Maryla nie jest zachwycona tą nietypową osobą, ale gdzieś w głębi serca czuje, że musi zająć się tą biedą sierotką. Natomiast Mateusz zauroczył się osobowością Ani i jej paplaniną.
Ja także zauroczyłam się Anią. Zazdroszczę jej tego spojrzenia na świat, bardzo bogatego słownictwa.
Oczywiście podczas pobytu na Zielonym Wzgórzu, Ani przydarzają się bardzo zabawne przygody.
Panna Shirley nienawidzi swojego koloru włosów, wobec tego chce sobie je zafarbować na kolor kasztanowy. Kupuje farbę od jakiegoś handlarza i zamiast kasztanowych ma zielone włosy. Wyobrażam sobie, jak wstrętnie musiała wyglądać.
Ania zaprzyjaźnia się z Dianą Barry, która mieszka blisko jej. Dziewczynki łączy silna więź, obiecują sobie nawet, ze nie będą wychodziły za mąż, tylko będą mieszkać razem.
Oh, ale chyba nie muszę wspominać, że każde dziecko musi się edukować, prawda? Wobec tego Maryla wysyła Anię do szkoły, a już w pierwszych dniach Ania zyskuje sympatię nauczycieli i rówieśników.
Ale jest jeden taki uczeń, którego Ania nie cierpi. To Gilbert. Przystojny, ambitny, więc jak można nie lubić takiego ciacha? Otóż stało się to tak, że Gilbert nazwał ją marchewką, a ona ze złości stłukła mu tabliczkę na głowie. To świadczy o tym, że Anią kierują emocje. Gilbert wielokrotnie próbował przeprosić Anię, lecz ta za każdym razem nie przyjęła jego przeprosin, a pogodzili się dopiero pod koniec książki, czyli kiedy Ana miała mniej więcej 20 lat.

Ania była bardzo sympatyczną i uczynną dziewczynką, zwłaszcza, że potrafiła zrezygnować z najlepszych studiów dla Maryli. Bardzo chciałabym być taka jak ona, lecz z moim niezwykle trudnym charakterem nie jest to możliwe.
Szczególnie zadziwiło mnie życie tam, w Kanadzie. To nie jest tak jak dzisiaj. Teraz dzieciaki mają telefony, tablety, fejsbuki, a ani im w głowach nauka. Przyznaję się z honorem, że też nie jestem święta, bo nie za bardzo ciągnie mnie do nauki.

Okładka jest taka sobie. Mogłaby być lepsza, szczególnie, że treść jest po prostu zniewalająca.


Ocena: 10/10

Nie ma tu co mówić, książka jest  wspaniała. Z chęcią zabiorę się za kolejne części, bo zakochałam się w charakterze Ani. Teraz mam coraz to mniej czasu na czytanie, bo dochodzą mi te wszystkie głupie testy. Gdyby tak nie było szkoły...

10/31/2015

"Syndrom Kopernika" - Henri Lovenbruck

Przed wami książka znajdująca się na liście moich ulubionych książek :D

Dawno mnie tutaj nie było, więc spróbuję nadrobić zaległości.

*
Syndrom Kopernika to jedna z dwóch pierwszych moich książek, które sama kupiłam w księgarni (poprzednio z rodzicami  kupowałam) i zapoczątkowały mój "zakupoholizm książkowy" (drugą było "Sanktuarium" Raymonda Khoury'ego). Do kupienia jej przekonał mnie enigmatyczny tytuł oraz opis z tyłu okładki.
A brzmi on następująco:

" 36-letni Vigo Ravel choruje na schizofrenię. Tak przynajmniej brzmi oficjalna diagnoza. Od dawna cierpi na halucynacje i słyszy głosy, ale stara się je ignorować. Jednak tym razem, gdy stoi przed drzwiami gabinetu swego psychiatry, szepty nasilają się, każąc mu natychmiast opuścić budynek. Vigo ucieka, a chwilę potem gigantyczna eksplozja niszczy wieżowiec. Początkowo odbiera to jako wytwór swojej chorej psychiki, jednak gdy media donoszą o ataku i setkach zabitych, nasuwają mu się wątpliwości.
Czyżby ktoś go ostrzegł?
W jego myślach wciąż powracają tajemnicze, na pozór bezsensowne zdania. Próbując je zrozumieć, a także wyjaśnić swą przeszłość, razem z policjantką Agnés i grupą hakerów wpada na ślad niesamowitego spisku, który sięga najwyższych kręgów władzy i struktur wojskowych. Jej celem jest totalna kontrola nad świadomością ludzi."

Czyż nie jest kuszące? :D

Zdradzę wam jakie zdania krążą w głowie Vigo - "Pąki przezczaszkowe, 88, nadeszła pora drugiego posłańca. Dzisiaj uczniowie czarnoksiężników w wieżowcu, jutro nasi ojcowie mordercy w brzuchu, pod 6,3."
Brzmi ciekawie, co? :D
Z czasem dowiecie się co to oznacza.
To jedna z lepszych książek, jakie dotąd przeczytałam.
Książka podzielona jest na dwie części : "Szept cieni" i "Gnoza". (Oraz prolog).
Prolog ma dwa rozdziały, które potrafią naprawdę zaciekawić, oraz "zniewolić" czytelnika.
Książkę czyta się jednym tchem, a dopisek nad tytułem ("Pasjonujący thiller, który nie pozwala zasnąć!") nie jest przypadkowy. W pewnym sensie może on służyć jako ostrzeżenie przed czytaniem książki do 5 nad ranem :D
Aha, niektóre rozdziały stanowią notatki głównego bohatera, który sporządza je, aby pomóc sobie zrozumieć otaczającą go rzeczywistość.
Wbrew pozorom Vigo zachowuje się normalnie, jak każdy przeciętny człowiek, aczkolwiek jak sami się dowiecie, do przeciętnych nie należy.
Akcja dzieje się w Paryżu, język narracji i fabuła są na bardzo wysokim poziomie.
Nie mogę nic więcej napisać, aby nie spojlerować, ale gwarantuję Wam momenty zaskoczenia, silne emocje, niepohamowaną ciekawość, kilka ciekawostek, aspekt psychologiczny oraz przede wszystkim dobrze spędzony czas z tą książką ;)


"Lovenbruck umie stworzyć intrygę. Autor staje się nowym mistrzem francuskiego thillera". 
     Nouvelle Observateur

*
"Pilnie przeczytać!"
 Figaro


Tytuł" "Syndrom Kopernika"
Autor: Henri Lovenbruck
Rok wydania: 2007
Wydawnictwo: Videograf II
Liczba stron: 415



Ocena 10/10


Nekromantka















10/26/2015

"Kwiaty na poddaszu" - Virgina Cleo Andrews

Hej, hej, hej! Muszę przyznać, że dawno się nie odzywałam, ale szkoła ostatnio bardzo męczyła, zostałam zawalona sprawdzianami i pracami domowymi, ciężko było mi znaleźć te kilkadziesiąt minut na napisanie recenzji. Nie mogę obiecać, iż się poprawię bo nadal mam całkiem sporo obowiązków. Cóż...

***


Tytuł: Kwiaty na poddaszu
Autor: Virginia Cleo Andrews
Cykl: Rodzina Dollangangerów
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 384


Opis: Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, nie dojadają. W dodatku brat z siostrą niebezpiecznie zbliżają się do siebie...

To dość zabawne, ale PRAGNĘŁAM przeczytać tę książkę od dwunastego roku życia, a sięgnęłam po nią dopiero jakiś miesiąc temu. I to zupełnie przez przypadek. Mogłam nie zwlekać aż tak długo, gdyż bardzo mi się podobała, chociaż z drugiej strony może i lepiej, że przeczytałam ją teraz, bo wieku dwunastu lat zrozumiałabym na pewno mniej. A i w wieku piętnastu pewnie sporo mi umknęło.

*Li znowu nie ma natchnienia do pisania recenzji*

Z jednej strony Kwiaty na poddaszu mnie zachwyciły, z drugiej przeraziły. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak dużą ilością miłości, nienawiści, strachu, zaufania, samotności, przywiązania, smutku, żalu, nadziei i rozczarowania w jednej książce. Wszystko było osnute tajemnicą i w każdym rozdziale dowiadywałam się czegoś, co mroziło mi krew w żyłach. Straszliwie wciągnęłam się w tę opowieść i razem z bohaterami płakałam, śmiałam się i denerwowałam. Przez kilka godzin nawet z nimi żyłam.

Mimo że bestseller Andrews baaaardzo przypadł mi do gustu, nie sądzę bym kiedykolwiek zachwalała lub polecała tę książkę znajomym. Zachwyciła mnie, jednak często odnosiłam wrażenie, iż czytam Zmierzch połączony z Małą księżniczką. DZIWNE POŁĄCZENIE. Niektóre wydarzenia były trochę przesadzone, a dialogi między rodzeństwem aż mdlące. Nie piszę, że się wstydziłam ją czytać, lecz wolałabym, aby nikt nie widział, co trzymam w rękach... Momentami było kiczowato.

*Li nadal nie ma natchnienia*

Przyznaję książeczce 8/10, czyli zasłużoną bardzo dobrą ocenę. Warto tutaj zaznaczyć, że Kwiaty na poddaszu są pierwszą częścią sagi o rodzinie Dollangangerów. Wiem, zazwyczaj recenzuje pełne serie, jednakże druga część, którą również czytałam, nie podobała mi się tak bardzo i chyba na razie nie chcę się dalej zagłębiać w świat stworzony przez Virginię C. Andrews. Na razie.

P.S. Pewnie już wszyscy zdążyliście zauważyć, że wygląd bloga uległ dużej zmianie. Design wykonała cudowna dziewczyna z bloga Dreams Lifestyle Ja uważam, że wykonała kawał dobrej roboty, ale wszystkie chciałybyśmy poznać również Wasze opinie, więc śmiało piszcie w komentarzach, co sądzicie c:

10/17/2015

"Dowód" Eben Alexander

Tytuł: "Dowód"
Autor: Eben Alexander
Liczba stron: 255
Rok powstania: 2012
Wydawnictwo: Znak

Tę książkę przeczytałam w jeden dzień <3 

Na początku chciałabym Was przeprosić za to, że tak dawno nie dodawałam wpisów, ale (moja wymówka XD) pisałam fanfiki na wattpadzie i korzystałam tylko z telefonu przez ostatnie tygodnie (mam nowy, więc będą lepsze zdjęcia ;) ).
 Z tym postem miałam kłopot, ponieważ moje zdjęcie książki nie chciało się przesłać :(
 (Ale spokojnie, już jest ^^)



 
Na początku chciałabym wam opowiedzieć o tym, co skłoniło mnie do kupienia tejże książki.
Otóż, jak już wiecie, wszystko co dotyczy medycyny i nauki mnie fascynuje. Książka, a raczej jej opis wydał mi się kuszący, ponieważ zazwyczaj uważam, że ludzie zajmujący się między innymi takimi profesjami jak autor, podchodzą bardziej sceptycznie do "życia po śmierci". Tak też było w tym przypadku, ponieważ (ufając opisowi z tyłu okładki) "Eben Aleksander, znakomity neurochirurg, szanowany wykładowca Harvardu, przez lata pozostawał sceptyczny wobec zagadnień wiary. Życie poświęcił nauce i ufał jedynie faktom. Pod wpływem dramatycznego wydarzenia musiał jednak przewartościować swoją racjonalną wizję. (...)".  
Natomiast tutaj autor opowiada nam o swoich wizjach, podczas gdy przebywał w śpiączce.
Jest to oczywiście prawdziwa historia ;)
Jak już wspomniałam, książkę pochłonęłam w jeden dzień :D (To dla mnie rekord)

W prologu autor opowiada nam o swoich dziecięcych marzeniach, o  swoim hobby, o przeszłości.
Wspomina, że dzięki tej książce chciałby wesprzeć wszystkie osoby, które miały podobne wizje jak on.  (Oczywiście to nie jest tak, że od razu uwierzył w to, że rozmawiał z bogiem, lecz próbował sobie to wytłumaczyć z pomocą nauki, sporządził nawet listę 9 hipotez, którymi próbował sobie to wytłumaczyć)

W kolejnych rozdziałach,które są także poszczególnymi dniami tygodnia, autor opisuje stan, w jakim znajdował się podczas śpiączki, jak to w ogóle się stało, że w nią zapadł, co widział, co słyszał, to co się działo w jego umyśle i to, co działo się na zewnątrz. Wspomina o swoich bliskich, którzy czuwali przy nim, gdy znajdował się w szpitalu. Porusza także inną, ważną dla niego sprawę. Biologicznej siostry.
Na początku niektórych rozdziałów możemy natknąć się na cytaty, które zmieniają się wraz z biegiem wydarzeń, od sceptycznych po optymistyczne. 
Jego wizje były dla mnie bardzo ciekawe. 
Widział kobietę, która odpowiadała na jego pytania. Widział wielkiego latającego motyla. Przemieszczał się przez 3 krainy, którym nadał odpowiednie nazwy. Słyszał głosy i próbował sobie wytłumaczyć, gdzie właściwie się znajduje.
Autor opisuje wszystko w sposób dokładny i tak przekonujący, że gdybym była wierząca, wzięłabym sobie głęboko do serca to, co napisał.
Książka oczywiście kończy się happy endem, który zaskakuje nie tylko rodzinę autora, ale także czytelnika.
                                                   OCENA: 9/10

Gorąco Wam ją polecam, ponieważ według mnie jest mega ciekawa :D
Opis zaświatów na pewno przypadnie Wam do gustu ;)

        Nekromantka