Theme by Kran

6/27/2015

Jerzy Broszkiewicz - Wielka, większa, największa

Tytuł: Wielka, większa, największa
Autor: Jerzy Broszkiewicz 
Wydawnictwo: Nasza Klasa
Ilość stron: 266
Rok wydania: 1973


Na początek dodam, że książka zawiera elementy fantastyczne, za czym nie przepadam. Opowiada o przygodach dwóch przyjaciół: Iki i Groszka. Są mniej więcej w moim wieku (ok. 11 - 12 lat). Razem stanowią jedność, są bardzo do siebie przywiązani. Podczas wakacji poznają auto, które jest bardzo stare, ale najdziwniejsze jest to, że potrafi mówić. Właściciel Kapitana (bo tak nazywało sie to auto) chciał oddać ten niezwykły pojazd na złom. Po krótkim namyśle jednak zmienił zdanie i poprosił Ikę i Groszka o popilnowanie jego samochodu. Kiedy dwojga przyjaciół weszła do środka auta, dopiero zaczęły się przygody. Kapitan opowiadał, jak to odwiedził wiele miejsc: Saharę, Tokio i inne takie. Oni słuchali z ciekawością. Byli w wielkim szoku, ale po jakimś czasie przeszło. Musieli wrócić do domu na kolację, więc pożegnali się z Kapitanem. Muszę tutaj jeszcze dodać, że tytuł nawiązuje do przeżytych przygód. Pierwsza z nich była o tym, jak to przyjaciele uratowali chłopczyka z rąk bandytów, czyli była wielka. Druga opowiadało o ratunku rozbitego samolotu na Saharze, czyli była większa. A trzecia? No cóż, trzecia była najdziwniejsza z wszystkich trzech. Miała najwięcej elementów fantastyki, więc to chyba dlatego była najgorsza moim zdaniem. Nie będę wam ich tu opowiadać, zajęło by mi to z godzinę, ale wstawię cytat z tej trzeciej przygody. 
Oczywiście, jak to w książkach bywa, musi być wątek miłosny. Tutaj też go nie zabrakło, lecz nie był aż taki gorący, że się tak wyrażę. Był piękny na swój sposób, a zdarzył sie w tej trzeciej przygodzie. 

"Nie dbając o buty wbiegła z jedną gałęzią do wody po kolana. Zanurzyła ją do dna, przytrzymała przez chwilę, puściła.
 Gałąź wyskoczyła z wody jak nadęta powietrzem piłka. 
- Tratwa! - krzyknęła Ika
- Ale jak... - zaczął jeszcze nie ufny, ale już pełen nadziei Groszek. 
- Jak?... O tak!
 Nakreśliła palcem na piasku rysunek: dwie długie związane paskami wiązki, przeplecione poprzecznymi prętami. 
 Policzki jej płonęły - i wtedy Groszek zrobił rzecz niesłychaną: złapał Ikę za ramiona i - ucałował właśnie w te płonące policzki. 
- Zwariowałeś? - krzyknęła.
 Ale groszek nie chciał się peszyć. 
- Nie zwariowałem! Ale, Ika... Ty jesteś Kopernik i Kolumb. Bez kawału! To był wielki, wielki pomysł. 
 I już bez słowa wzięli się do pracy.

Z racji tego, że książka ta nie wprawiła mnie w tak wybuchowy zachwyt, bohaterowie byli dziecinni, może dlatego pomimo ich tak młodego wieku. Sama mam tyle lat, ale jakoś wolę książki, w których głównymi bohaterami są 15-latkowie i wzwyż. I właśnie zauważyłam, że autorzy wola pisać o przygodach prawdziwych nastolatkach z gimnazjum.
Dodam, ze Groszek lubił się wymądrzać, cały czas mówi trzeba to przemyśleć,  co niekiedy podkreślało komiczność sytuacji. 
Ogólnie bohaterowie są dopracowani, autor o nich zadbał tak, ze każdy 10-latek byłby zadowolony. Ja też jestem, ale nie rozpiera mnie radość. Jest dobrze :)

Oprawa jest dosyć mdląca, może dlatego, że dostałam tę książkę w starym wydaniu. Zdradzę wam, że okładka ma związek z trzecią przygodą. 


Książka jest naprawdę fajna, dobra dla 10 - latków. Młody wiek, a takie duże przygody. Nie wierzycie? To przeczytajcie. 
Podobno to była kiedyś lektura w piątej klasie podstawówki, ciekawe czy pociągała uczniów :) 

Ocena: 7/10 
Daję taką ocenę, ponieważ niekiedy była dosyć przynudzająca. Dziwię się sama sobie, że trzecia przygoda, chociaż największa, była dla mnie tak nudna. 

Ps. Przepraszam was, że dodaję takie recenzje starych książek, ale niestety zgubiłam kartę do biblioteki publicznej, i pożyczam książki od mojej cioci. 
Co wy na to, żebym zrecenzjonowała Pottera? Moja ciocia ma wszystkie części, a nigdy dotąd tego nie czytałam, tylko oglądałam film :)

6/26/2015

Oskarżony - Lisa Bellentyne


Dzisiaj mamy piękny dzień... Zakończenie roku! Chciałam z tej okazji przedstawić Wam jakąś przyjemną i lekką książkę, jednak...... Przeszukałam całą moją biblioteczkę i okazało się, że żadnej takiej nie posiadam. No cóż... W takim razie dzisiaj zajmiemy się thrillerem.






 Tytuł: Oskarżony
Autor: Lisa Bellentyne
Wydawnictwo: Olé
Data wydania: 2013
Liczba stron: 424


Opis: Na placu zabaw znaleziono ciało ośmioletniego chłopca... o zbrodnię oskarża się jedenastoletniego syna sąsiadów. Obronę prowadzi londyński adwokat Daniel Hunter, specjalista od spraw beznadziejnych. Młody klient Daniela, Sebastian, to poszkodowany społecznie chłopiec z trudnej rodziny. Przypomina adwokatowi o jego własnej, burzliwej młodości i o Minnie, pełnej oddania kobiecie, której miłość go ocaliła. Niestety, silną więź między nimi zerwał niewybaczalny akt zdrady.
Przeszłość ściera się z teraźniejszością, a Daniela dręczą trudne pytania. Czy sympatia, jaką darzy Sebastiana, oraz jego własne wspomnienia nie przeszkodzą mu dotrzeć do prawdy? Co wydarzyło się w parku i kto rzeczywiście jest odpowiedzialny za śmierć ośmiolatka? Przemyślawszy na nowo wszystko, w co zawsze wierzył, Daniel zaczyna rozumieć, co oznacza nie mieć racji... i być winnym.

Hm, nie muszę już chyba nic dodawać. Moim zdaniem ten opis jest świetny.

Czy jest coś lepszego od thrillera i powieści psychologicznej? Tylko thriller psychologiczny.

 "...Bo sukces przychodzi nam łatwiej niż szczęście."

Bohaterowie... Hm... (Jestem tak podekscytowana wakacjami, że nie mogę się skupić!) Z bohaterów polubiłam zarówno Daniela jak i Sebastiana. Trochę zagubieni i osamotnieni...

O okładce mogę napisać tyle, że JEST PRZECUDOWNA! Tak naprawdę książkę kupiłam głównie ze względu na oprawę graficzną. Zakochałam się w niej. Wydaje mi się, że nie mam na półce równie pięknej (wizualnie) książki.

Strasznie podobało mi się to "ścieranie się" czasu. Liczne przeskoki z teraźniejszości do przeszłości adwokata. Świetne.

Podsumowując, książka była dobra, jednak.... Spodziewałam się czegoś lepszego. Po tej okładce i opisie z tyłu książki, stwierdziłam, że musiałam natrafić na arcydzieło. Nie natrafiłam. "Oskarżony" jest ciekawą pozycją, ale nie mogę powiedzieć, że jakoś specjalnie wyróżnia się spośród innych książek. To raczej kolejna dobra książka. Niestety, nie jest tak rewelacyjna, jakbym chciała.

Przyznaję książce 8/10. Za całokształt może obniżyłabym ocenę do 7/10, ale... No wiecie... OKŁADKA!

***

Okay, to teraz Wasza kolej. Napiszcie mi w komentarzu o swoich czytelniczych planach na wakacje.

6/23/2015

Ręka Mistrza - Stephen King


W ostatnim tygodniu był tylko jeden post, ponieważ miałam problemy z internetem, ale postaram się to nadrobić.

***

To była moja pierwsza przeczytana i zarazem ulubiona książka Stephena Kinga. Podobno z nim to tak jest. Najbardziej podoba Ci się ta książka Kinga, którą jako pierwszą przeczytałeś. Nie wiem, czy to prawda, ale u mnie się sprawdziło.






Tytuł: Ręka Mistrza
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2008
Liczba stron: 640



Edgar Freemantle po wypadku nie jest sobą. Traci rękę i zdrowe zmysły. Jego niekontrolowane ataki szału są przyczyną kłótni i rozwodu z żoną. Musi zacząć życie od nowa. Zupełnie od nowa. Jego psycholog radzi mu gdzieś wyjechać. Edgar stosuje się do jego rady i wprowadza się do uroczego domu położonego na pięknej i odludnej wyspie Duma Key, należącej do Elizabeth Eastlake, której rodzina od dawna zamieszkiwała te okolice. Na Duma Key mężczyzna odkrywa w sobie talent do rysowania. I rysuje. Tworzy obrazy, które zaczynają zachwycać innych. Ma talent. Ma talent, nad którym przestaje panować. Edgar stopniowo poznaje mroczną przeszłość rodziny właścicielki wyspy, a moc jego prac zaczyna objawiać swoje przerażające możliwości...

Książka jest horrorem, które uwieeeelbiaaaam! Moim zdaniem "Ręka Mistrza" to również bardzo dobra powieść psychologiczna. Pokazuje, ile się tak naprawdę dzieje w naszych umysłach i jakie mają możliwości.

Bohaterowie są tajemniczy i wiele z nich skrywa jakieś sekrety. Zżyłam się z  głównym bohaterem. Mimo że był zdesperowanym człowiekiem, który stracił prawie wszystko, był silny. Miał wzloty i upadki, ale był silny. Oprócz Edgara, polubiłam jego sąsiada i meksykańskie wtrącenia, które towarzyszyły prawie każdej jego wypowiedzi. On również był mężczyzną po przejściach.

W książce jest dosyć dużo wulgaryzmów, które wielu osobom przeszkadzają, ale moim zdaniem ubarwiały powieść i bardziej pozwalały zrozumieć, co czuli bohaterowie.

"Ręka mistrza" trzyma w napięciu i pod koniec zaczyna być naprawdę strasznie.

 "Na cienie trzeba uważać. Bo inaczej mogą wyrosnąć im zęby. Naprawdę mogą. A czasem, kiedy chcesz zapalić światło, żeby je odpędzić nagle okazuje się, że nie ma prądu."

Jedynym minusem jest to, że w niektórych momentach schemat powieści jest przewidywalny (ALE TYLKO W NIEKTÓRYCH!). Chociaż możliwe, że już tyle się naczytałam i naoglądałam horrorów, że nic mnie nie zaskoczy.

Okładka mi się podoba. Jest trochę przerażająca, czyli zdecydowanie pasuje do książki. Te bliźniaczki w sukienkach śniły mi się potem po nocach!

Daję książce 9/10. Rewelacyjna. Mój ulubiony horror.

6/17/2015

Seria Death Note - Takeshi Obata, Tsugumi Ōba


Przyszedł czas na recenzję mangi. Czasami będę jakieś dodawać, ale pewnie niezbyt często, bo aż tak dużo mang nie czytam. Poza tym, zawsze będę recenzować całe, zakończone serie. Nie widzę sensu recenzowania pojedynczych tomów.

Seria, którą zrecenzuję jest dla mnie naprawdę ważna. Oglądałam anime chyba ze trzy razy, widziałam trzy filmy... Przyszedł czas na przeczytanie mangi. Od dwóch lat chciałam ją nabyć, ale, nie oszukujmy się, nie potrafię oszczędzać. Wreszcie się udało! Death Note jest mój!





Tytuł: Death Note
Autorzy: Takeshi Obata, Tsugumi Ōba
 Wydawnictwo: JPF
Wydanie polskie: 2007- 2009
Liczba tomów: 12


Chyba nie napiszę NIC negatywnego, bo po prostu kocham to anime, a co za tym idzie mangę również. W czwartek przyszła przesyłka, zaczęłam czytać w sobotę, skończyłam wczoraj... Czytanie zajęło mi cztery dni (czyli 3 tomy na dzień).

Light Yagami jest niezwykle inteligentnym i zdolnym japońskim uczniem. Ma wiedzę, rodzinę, powodzenie u płci przeciwnej... Chyba każdy na jego miejscu byłby szczęśliwy. Jednak Light nie jest szczęśliwy. Jego życie to nuda. Nie tylko on jest znudzony dotychczasowym życiem. Gdzieś daleko od naszej rzeczywistości, w krainie bogów śmierci, żyje bóg Ryuk. Postanawia on dla żartów upuścić notes śmierci w świecie ludzi. Death note pozwala zabić wybrane osoby przez zapisanie ich do niego. Wystarczy znać nazwisko i wygląd ofiary. Tak się złożyło, że notatnik trafił w ręce naszego Lighta. Oczywiście Yagami na początku nie wierzył w moc death note'a.... Dopóki go nie wypróbował. Nastolatek postanawia za pomocą notesu stworzyć idealny świat i zabić wszystkich złych ludzi. Wkrótce media zaczynają mówić o "Kirze"- tajemniczej osobie, która likwiduje przestępców. Kira uzyskuje coraz większe poparcie wśród mieszkańców i chce zostać królem nowego, lepszego świata, jednak policja zamierza pokrzyżować jego plany i postanawia go wytropić. Na jej czele staje L- legendarny detektyw, który potrafi rozwiązać prawie każdą sprawę. I tu się zaczyna wielki pojedynek między L'em a Kirą. Czy Lightowi uda się zrealizować swój plan?

 "To nie bóg sądzi przestępców, to dziecko, które zaczęło się w niego bawić."




Koooooochaaaaaam! (chyba na serio nie napiszę tu nic sensownego...)
Strasznie podoba mi się fabuła. Uważam, że jest ciekawa i nie opiera się jedynie na starciu głównych bohaterów.

Z bohaterów najbardziej lubię tajemniczego L'a. Nie mogę o nim za wiele napisać, bo nie chcę spoilerować, ale według mnie jest dopracowaną postacią. Ogólnie, wszyscy bohaterowie są dopracowani. Poza detektywem lubię modelkę Misę Amane. Większość ludzi, którzy czytali Death Note'a twierdzi, że Misa jest głupiutka i irytująca, lecz ja się z tym nie zgadzam. Owszem, nie była geniuszem, ale idiotką też nie. Była towarzyska i potrafiła się poświęcać dla ludzi, których kochała.

Kocham tą walkę między L'em i Kirą. Starcie geniuszów. Każdy ich ruch jest skuteczny, przemyślany. Manga Death Note pokazuje jak władza potrafi nas zmienić. Light oprócz przestępców zaczął zabijać także niewinnych ludzi, którzy stawali mu na drodze.

Kreska jest dobra. Ułatwiała i umilała czytanie.

Okładki są ciekawe i przyciągają uwagę. Jedynym minusem jest to, że wszystkie tomy postawione obok siebie nie wyglądają tak dobrze.

Co do zakończenia mam mieszane uczucia. Żeby nie było- podobało mi się i uważam, że jakby się tak nie skończyło, to manga nie miałaby sensu... Jednak... Trochę szkoda, że to się nie potoczyło odrobinę inaczej.

Przyszła pora na ocenę. Przyznaję serii 10/10 (no co za zaskoczenie!!!), czyli moim zdaniem jest po prostu arcydziełem. Wiem, że pewnie powinnam ją ocenić trochę niżej, ale... Nie potrafię tego zrobić obiektywnie. Myślę, że spokojnie mogę polecić Death Note'a wszystkim, którzy zaczynają przygodę z mangą.

6/15/2015

Zuzanna Orlińska - Pisklak

Tytuł: Pisklak
Autor: Zuzanna Orlińska 
Wydawnictwo: Akapit Press
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 176

Fabuła
Książka opowiada o typowych problemach nastolatków. Na początku poznajemy Klarę, główną bohaterkę, i jej psiapsiółę - Hanię. Hania to typowa płytka nastolatka, zwraca uwagę tylko na wygląd. Klara jest inna. Nasza główna bohaterka uwielbia chodzić leśnymi ścieżkami razem z Hanką. Kochają tzw. Dom wariatki,  ponieważ tam mieszkała kiedyś bardzo szalona kobieta.To stara rudera, grożąca zawaleniem.Jednak nikt nie wie, że to bardzo cenne miejsce. Pewnego dnia zauważają, że z komina leci dym, chociaż nikt od dobrych paru lat tam nie mieszka. Zaczynają myszkować po domu, i oto na co trafiły. Cyryl i Nikodem. Dwaj chłopcy, którzy chcą trafić do mamy mieszkającej w Irlandii. Tata ich zostawił, więc teraz szukają drugiego rodzica. Hania, jak to ona, uważa że Cyryl to mega ciacho, mówiąc to jej językiem. Klarze też się podoba, lecz trzyma to w tajemnicy, nie lubi sprzeciwiać się swojej przyjaciółce. Nieznani okazują się bardzo przyjaźni. Nikuś jest chory, w tym celu przyjaciółki przynoszą im potrzebne rzeczy. Na początku Cyryl to chłodny jak lód chłopiec, ale potem promienieje niczym  słońce. Nawiązują silną więź. Cała czwórka. Lecz nie wszystko jest takie kolorowe. Zaczynają się problemy, bo Damian (chłopak Hanki) jest dosyć zirytowany brakiem obecności Hani u jego boku, bowiem Hanuś praktycznie cały swój wolny czas spędza w ruderze. Rozpoczynają się kłótnie, pościg na quadach przez las... Ojej, będzie się działo. Lecz Nikodem i Cyryl też nie są bez winy. Przyniosą sporo kłopotów przyjaciółkom i ich rodzinom....
Zapomniałam dodać, że Klara ma brata. Wcześniaka. Ma na imię Piotruś. Przechodził wiele operacji. Praktycznie większość zakończyła się porażką. Muszę jeszcze dodać, że Klara mówiła do swojego taty po imieniu, czyli Kuba.
Fabule daję 5\5 pkt.

Bohaterowie
Bohaterowie byli całkiem całkiem. Do gustu przypadła mi główna bohaterka. Była wrażliwa, opiekuńcza. Martwiła się o małego pisklaczka. Natomiast najgorzej wypadła Hania, czyli przyjaciółka Klary. Była płytka i uważała, że ona może wszystko, Na szczęście Cyryl nie był taki jak Hania, co mi się spodobało :)
Bohaterom daję 4,5\5 pkt. 
"... tobie się wydaje, że jak skończysz 18 lat, od razu staniesz się dorosła. A to wcale nie jest tak. Można mieć 20 lat albo 40 i dalej być dzieckiem. Dziecko myśli: upadnę, stłukę kolano, mamusia podmucha i przejdzie. Nic złego się nie może stać. I ja też tak myślałem, bardzo długo. Pamiętam, że kiedy byłem mały, lubiłem chować się z głową pod kołdrę. Tam panowała straszna ciemność, ale zaraz wystawiałem głowę i znowu czułem się bezpiecznie. I podobnie było jak już dorosłem, ożeniłem się, urodziła mi się śliczna córeczka. Czasem działo się coś przykrego, ale zawsze wiedziałem, że można wyjąć głowę spod kołdry i już nie jest ciemno, już świeci lampa. A teraz... {..} Teraz jest inaczej. Zabrakło moich rodziców... Przeprowadziliśmy się tutaj, do ich dawnego domu... Żyje się ciężko, często brakuje pieniędzy... Piotruś urodził się chory... Nagle zrozumiałem, że jestem naprawdę dorosły. A poznałem to po tym, że już nie czuje się bezpiecznie. I nawet często zdarza się, że bardzo się boję, a nie ma jak wystawić głowy, zniknął ten złotawy, bezpieczny krąg światła. Ja... ja nie wiem, czy ty to wszystko rozumiesz?"

Oprawa graficzna
Oprawa jest ciekawa. Postać na pierwszym planie to pewnie nasza Klara. Brak zarzutów.

Oprawie daję 5\5 pkt. 

Podsumowanie
Książka jest świetna na nudne wakacje. Jeżeli nie macie planów na wole dwa miesiące, sięgnijcie po tę książkę. Przeczytałam ją w dwa dni, ale sądzę że wiernemu czytelnikowi zajmie tak z 2 godzinki. Szczerze, to zakochałam się w niej. Jest wspaniała. Dostarczyła mi dużo emocji, tak, że przez kolejny dzień nie myślałam o niczym innym. 
Ogółem wychodzi 14,5\15. 




6/14/2015

Poznajcie Li !


Jak pewnie zauważyliście od dawna na blogu nie pojawiały się posty Ake. Przez jakiś czas nie miała internetu i niestety się to nie zmieni. Sama poprosiła rodziców by odłączyli jej internet, ale nie będę tłumaczyć szczegółów, w każdym razie w związku z tym nie będzie już z nami pisać bloga. Trochę mnie to zasmuca bo naprawdę podobały mi się jej recenzje, a po za tym ciągła zmiana blogerów nie jest dobra dla bloga.
Ale za to zwerbowałam do naszego zespołu nową bloggerke - Li ! Próbkę jej recenzji możecie zobaczyć we wcześniejszym poście, mi się bardzo podobała :3 Mam nadzieję, że zostanie u nas na stałe oraz, że ją polubicie :) Już na wstępie zaproponowała pomysł który bardzo mi się spodobał - pisanie recenzji mang ! Kocham A&M więc jej pomysł szczególnie przypadł mi do gustu, a  przyznam, że sama bym raczej na to nie wpadła. Tak więc co jakiś czas będą się tu pojawiały recenzje mang :D !

Cykl Dziennik cwaniaczka - Jeff Kinney


Witam państwa! Jestem tu nowa i mam nadzieję, że od razu mnie nie wywalą :')
Będę się tu podpisywać "Li". Dlaczego? Bo mam na imię Alicja. Niezbyt oryginalne, ale łatwo zapamiętać. Moim hobby jest rysowanie, chociaż czytać też bardzo lubię.

Czytam głównie horrory i książki fantasy, ale... Postanowiłam, że pierwszą książką (a raczej serią), którą zrecenzuję będzie coś innego.

Poznajcie Cwaniaczka!



Tytuł: Dziennik cwaniaczka
Cykl: Dziennik cwaniaczka (tom 1)
Autor: Jeff Kinney
Wydawnictwo:  Nasza Księgarnia
Data wydania: 2008
Liczba stron: 224


Greg ma BARDZO CIĘŻKIE życie. Musi codziennie znosić tych ludzi w szkole... W domu nie jest lepiej. Bracia Rodrick i Manny bywają trudni do zniesienia.

Opis: Bycie nastolatkiem to prawdziwy kanał. Doskonale wie o tym Greg Heffley, rzucony przez los do gimnazjum, gdzie chuderlawe słabeusze dzielą korytarze z dzieciakami, które są wyższe, wredniejsze i już się golą. Zmagania ze szkolną rzeczywistością opisuje w prowadzonym przez siebie dzienniku, w którym pojawiają się i takie wpisy:
"Chciałbym ogłosić oficjalnie, że moim zdaniem gimnazjum to najgłupszy pomysł na świecie".
Na szczęście Greg całkiem nieźle sobie radzi, nie tylko w szkole...

Książka jest łatwa w czytaniu. Dodatkowo na każdej stronie znajdują się rysunki. Jeśli lubisz czytać, to możesz śmiało sięgnąć po tę książkę. Jeśli nie lubisz- to tym bardziej. Uśmiałam się przy jej lekturze. Pewnie wydaje Wam się, że to książka dla dzieci... I macie rację. Można ją znaleźć jedynie w działach z literaturą dziecięcą. ALE TO WCALE NIE OZNACZA, ŻE CI STARSI NIE MOGĄ PO NIĄ SIĘGNĄĆ! Ja znalazłam ją przez przypadek, kiedy szukałam prezentu dla brata i się w niej zakochałam.

 "Kiedyś będę sławny, ale na razie utknąłem w gimnazjum z bandą półgłówków."

Cykl "Dziennik cwaniaczka" składa się z  dziewięciu tomów i dodatku "Dziennik cwaniaczka. Zrób to sam!". Mam wszystkie. Przeczytałam wszystkie. Kocham wszystkie. Z niecierpliwością czekam na nową część (a jeszcze trochę chyba poczekam, bo najnowsza pojawiła się jakiś miesiąc temu).

Bohaterowie są zabawni i każdy z nich jest inny. Najbardziej polubiłam naszego głównego bohatera- Grega. Strasznie mi się podoba jego tok myślenia, bo ja też myślę podobnie. Oboje nie lubimy gimnazjum i tych ludzi. Lubię jeszcze jego starszego brata- Rodricka. Czemu? Bo jest perkusistą (moja słabość do chłopców grających na bębnach kiedyś mnie zgubi xD).

"Dziennik Cwaniaczka" to w sumie swego rodzaju poradnik przetrwania. Greg często wpada w kłopoty i zawsze udaje mu się im zaradzić.

Okładka nie jest zachwycająca, raczej zwyczajna, ale uważam, że bardzo dobrze pasuje do fabuły książki.

Nie sugerujcie się tym, że książka jest dla dzieci, bo naprawdę można się przy niej świetnie bawić.

Daję jej 8/10, czyli jest bardzo dobra. (musicie się przyzwyczaić, że pewnie większość książek będę tak wysoko oceniać, ale.... cóż... tak już mam)



Uff... To by było na tyle. To moja pierwsza recenzja. Ciekawe jak mi poszło, hy hy.

6/10/2015

Christopher Wilson - Ballada o Lee Cottonie

Hejka Kochani!
Mam dziś problem z tą książką, ponieważ jest całkiem inna, niż książki, które czytałam dotychczas. Jest wyjątkowa, ale nie chodzi o to że jest taka wybuchowa, tylko.... dziwna. Sama nie wiem jak mam napisać tę recenzję, bo to jest raczej książka dla 16+. Postaram się, żeby wyszła jak najlepiej.


Tytuł: Ballada o Lee Cottonie 
Autor: Christopher Wilson
Wydawnictwo: Niebieska studnia
Rok wydania: 2007
 Ilość stron: 415

Fabuła
Na świat przychodzi biały chłopiec o imieniu Lee. Wszyscy mieszkańcy Missisipi dyskryminują go za kolor skóry. Ma czarną matkę i babcię Celiestie, która jest niezwykła. Z resztą Lee też nie jest normalny. Podczas snu słyszy różne dziwne głosy... W wieku 16 lat Lee dostaje kijem bejsbolowym od pana Clementa, w skutek czego traci połowę mózgu. W książce jest napisane, że tak jakby żyje drugi raz. Trafia do szpitala na drugi koniec świata, dostaje kolejny mózg, a po przywróceniu zdrowia zaczyna tam pracować jako salowy.Potem już nie mał kontaktu z rodziną,.  Jeszcze przed tym wypadkiem, romantyzm uderzył mu do głowy. Spotkał na ulicy pewną dziewczynę o imieniu Angelina, która miała brzoskwiniową skórę. Była piękna niczym gwiazdy na niebie. Dochodzi między nimi do zbliżenia i właśnie to jest przyczyną napadu Clementa na głównego bohatera.
Kiedy Lee staje się już dorosły, wyrusza w świat. Poszukuje pracy, lecz na krótko, bo dostaje wezwanie do wojska. Żołnierze chcą, aby służył na wojnie, lecz jemu się nie chce i wtedy wykorzystuje swoje moce parapsychiczne. Trafia do specjalnej służby, gdzie poznaje wielu znajomych. Między innymi Ethana, który potrafi przewidzieć przyszłość. Zaprzyjaźniają się bardzo. Pewnego dnia, kiedy dostają 14 dni urlopu, przyjaciele postanawiają zaszaleć. Jadą do baru na niemałe piwo, a potem do agencji towarzyskiej. Po doznanych tam przyjemnościach, mają straszy wypadek samochodem. Wpadają na słup i są ranni. Ethan ma tylko złamaną rękę, ale Lee ma zranione narządy płciowe. Na piechotę wracają do baru "U Roya", bo tam  mają zaprzyjaźnionego lekarza. Lee nie ma pojęcia, co się z nim stało, ale budzi się jako kobieta. Przeżywa szok, ale jest jeden plus. Jest bardzo piękną kobietą. Co dzieje się dalej??? Nowe propozycje, dosyć wyzywająca praca, lesbijski tryb życia, problemy po operacji plastycznej, poszukiwanie rodziny i dużooo innych zaskakujących rzeczy. Jak, sami widzicie, fabuła jest dosyć pokręcona. Tu i ówdzie pojawiają się przekleństwa, w jednym miejscu nadają charakteru, a w innym są całkowicie zbędne.
Fabule daję 5\5 pkt. 

Bohaterowie
Trochę się rozpisałam przy fabule. Nic na to nie poradzę. Z bohaterami będzie mi trudniej niż z fabułą. Książka jest szalona, nawet za bardzo, widać, że autor miał niezły ubaw przy pisaniu książki. No cóż, bohaterowie byli dziwni, nie ukrywajmy. Najbardziej spodobał mi się Lee, ale jako mężczyzna. Jako kobieta jest wiecznie niezdecydowany i płytki. Znów jako chłop był równy, fajny i porządny. Najgorzej wypadł.... nie, nikt nie był najgorszy. Reszta była spoko, wyróżniłam tylko Lee-mężczyznę.
"Całe życie prześladują mnie za niewłaściwy kolor skóry, płeć, umawianie się z nieodpowiednimi osobami albo za to, że mieszkam tam, gdzie nie trzeba. Nikt nie jest tym, kim się urodził - jesteśmy tym, kim chcemy być. Dlatego pozwól, że sama wybiorę sobie płeć. Będę się ubierać tak, jak chcę. Będę robić, co mi się podoba. Będę kochać, kogo zapragnę. Będę mówić, co chcę i kiedy chcę."
Bohaterowie dostają 4\5 pkt.

Oprawa graficzna
Oprawa jest mdła i gorzka. Wcale mnie nie przyciąga, jest odpychająca. Widok chłopczyka siedzącego z nie za bardzo piękną matką, jest nietypowy. Niestety, ale autor okładki nie za bardzo wysilił swoją wyobraźnię.
Oprawa dostaje 3\5 pkt. 

Podsumowanie
Książka jest humorystyczna i dowcipna, fabuła jest szalona, co też u mnie to plusuje. Niestety, oprawa wszystko zepsuła. Pokręcona treść naprawdę wciąga. Pierwszy raz czytałam taką  książkę. Jest super. Oczywiście tę powieść zaliczam do udanych książek.
Ogółem wychodzi 12,5\15 pkt.



6/05/2015

Podsumowanie maja :D

Hejcia! 
Dziś to ja robię podsumowanie miesiąca, czyli Dziewczyna z gitarą. W maju (moim ukochanym miesiącu) zrecenzjonowaliśmy 9 książek:

1. Detektywów para - Jacek i Barbara - Dariusz Rekosz

2. Labirynt Lukrecji - Agnieszka Chylińska

3. Klątwa tygrysa - tom 1 - Colleen Houck

4. Lotta i renifery - Holly Webb 

5. Dzienniki Nikki - Nie tylko o szkole! - Rachel Renee Russell 

6. Klątwa tygrysa. Wyzwanie. Tom 2 - Colleen Houck

7. Szósta klepka - Małgorzata Musierowicz

8. Dwaj mężczyźni i ona - Ewa Nowacka

9. Moja przyjaciółka i i inni wrogowie -  Catherine Wilkins

Co jeszcze się stało na naszym blogu:
~ założyliśmy konto naszemu blogowi na instagramie. Tu macie nazwę: AKSAMITNE_STRONICE_BLOG
~ Zauważyłam, że osłabiła się ilość wyświetleń. :( 
Nadal szuka blogerki do zespołu, jeśli jest ktoś zainteresowany niech pisze na  e-mail założycielki bloga : j.m.k.janas@gmail.com
~ Nasza prowadząca bloga (J.M.K.) postanowiła nie dodawać już recenzji książek. Obecnie tylko zarządza blogiem :\
~ Założyliśmy fanpage na facebooku. 

Co u mnie:
~ Miałam setki tysięcy występów z gitarą :)) +
~ Byłam prowadzącą imprezy MDK - owej +
~ Mam średnią 5.18 :D 
~ Założyłam sobie instagrama (moja nazwa: annabella_xd) +
~ Mam chłopaka !! +
~ Zaczęłam regularnie biegać w celu utraty kilogramów +\-
~ Założyli mi w domu routera :P +
~ Kupiłam sobie "Zniszcz ten dziennik" +
~ Startuje na przewodniczącą szkoły +
~ Byłam w teatrze w Krakowie i widziałam Magdalenę Walach na żywo!! +
Ten miesiąc na pewno zaliczamy do udanych :3 

Ps. Nie mogę dodać, co u naszej ukochanej AKE, bo ona nie ma chwilowo dostępu do internetu. 

Pozdrawiam. 
Dziewczyna z gitarą :)



6/01/2015

Catherine Wilkins - Moja przyjaciółka i inni wrogowie

Tytuł: Moja przyjaciółka i inni wrogowie
Autor: Catherine Wilkins
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 202


Fabuła
Książka opowiada o dwóch przyjaciółkach, które znają się od dziecka. Mają ze sobą tyle wspólnego. Jesssica i Natalie po prostu są jak papużki nierozłączki. Niestety, odkąd pojawia się nowa, Amelia, Natalie traci dla niej głowę i tym sposobem Jessica schodzi na drugi plan. Amelia nienawidzi Jessici, pragnie aby przyjaźń papużek nierozłączek się zerwała. W pewnym sensie jej się to udaje, lecz Jess się nie poddaje. Walczy, aby Nati zmieniła zdanie.... Czy jej się to uda? Oto jest pytanie. Nie zamierzam zdradzać końca książki :3 Dodam jeszcze, że Jessica kocha rysować komiksy. Swoimi rysunkami podbije talent całej szkoły. Ta umiejętność przyda jej się też w działalności swojego gangu... Istotna rolę w książce odgrywa też Tanya, dosłownie chodząca bomba.
Jeżeli mam być szczera, to fabuła nie jest aż tak pociągająca. Może to dlatego, że za dużo czytałam książek o przyjaźni.
"- A co u Natalie? Ona jest twoja najlepsza przyjaciółką, tak? 
- To długa historia. 
- Zamieniam się w słuch - mówi Tammy.
 Opowiadam Tammy całą historie o kłótni, gangu, Joshui i szkolnej reprezentacji w koszykówce. Opowiadam też o tej podłej sztuczce z zaproszeniem, choć to tak żenujące [...]
- A najgorsze jest to, że nie wiem, co teraz robić, Tammy. 
- A więc tak. - Tammy teatralnie zawiesza głos. - Ruch należy do ciebie. 
- Mogłabyś trochę jaśniej?
- Musisz odwołać się do swoich mocnych stron. Umiesz rysować komiksy. Doceń siłę straty. To chyba najskuteczniejsza broń, za pomocą której masy osłabiają system. Prosty lud może obalić władzę. I ty masz tę moc w swoich rekach. 
[...]
Tammy uważa, że masy są w stanie obalić system za pomocą satyrycznego rysunku, ale czy ktoś kiedykolwiek dokładnie wyjaśnił, jak to zrobić? O ile wiem, taki rysunek to po prostu komiks wyśmiewający niegodziwości, których dopuszczają się nieuczciwi ludzie u władzy. Ale ci nieuczciwi ludzie u władzy są zazwyczaj tak bogaci, że nic ich to nie obchodzi. 
- Naprawdę tak sądzisz? - pytam niepewnie. 
- Najzupełniej. Amelia jest zwykłym dyktatorem. Jeśli ją wyśmiejesz, jej zwolennicy stracą w nią wiarę, a wtedy ona straci władzę."
Fabule daję 4,5\5 pkt. 

Bohaterowie
Prawdę mówiąc, nie wiem co napisać o bohaterach. Jes i Nat mają po jedenaście lat, to jeszcze młode osoby (z resztą tak jak ja XD). Do gustu przypadła mi główna bohaterka - Jessica. nie wiem dlaczego, ale to chyba ona jest najciekawszą bohaterką. Najgorzej wypadła Nat i Amelia. Zachowywały się podle. Na ich miejscu bym się tak nie zachowywała. Może dlatego, że nie umiem być chamska :D
Z bohaterami słabo, dostają 3\5 pkt.

Oprawa graficzna
Zakochałam się w oprawie. Aż miło się na nią patrzy. Nie da się nie uśmiechać. Kocham abstrakcję, nie da się ukryć.
Oprawa dostaje 5\5 pkt. 

Podsumowanie
Książka nie jest fenomenem. Widać, że autorka ma poczucie humoru, ale opowiadania o przyjaźni są już przereklamowane. Chociaż to dziwne, całe 202 strony przeczytałam w jeden dzień. Najbardziej mnie przyciągnął wątek gangu. Podsumowując, książka momentami naprawdę potrafi przyciągnąć. Nie, nie, książka nie jest negatywna. Tylko przeciętna moim zdaniem. 
Ogółem wychodzi 12,5\ 15 pkt.