Theme by Kran

6/27/2015

Jerzy Broszkiewicz - Wielka, większa, największa

Tytuł: Wielka, większa, największa
Autor: Jerzy Broszkiewicz 
Wydawnictwo: Nasza Klasa
Ilość stron: 266
Rok wydania: 1973


Na początek dodam, że książka zawiera elementy fantastyczne, za czym nie przepadam. Opowiada o przygodach dwóch przyjaciół: Iki i Groszka. Są mniej więcej w moim wieku (ok. 11 - 12 lat). Razem stanowią jedność, są bardzo do siebie przywiązani. Podczas wakacji poznają auto, które jest bardzo stare, ale najdziwniejsze jest to, że potrafi mówić. Właściciel Kapitana (bo tak nazywało sie to auto) chciał oddać ten niezwykły pojazd na złom. Po krótkim namyśle jednak zmienił zdanie i poprosił Ikę i Groszka o popilnowanie jego samochodu. Kiedy dwojga przyjaciół weszła do środka auta, dopiero zaczęły się przygody. Kapitan opowiadał, jak to odwiedził wiele miejsc: Saharę, Tokio i inne takie. Oni słuchali z ciekawością. Byli w wielkim szoku, ale po jakimś czasie przeszło. Musieli wrócić do domu na kolację, więc pożegnali się z Kapitanem. Muszę tutaj jeszcze dodać, że tytuł nawiązuje do przeżytych przygód. Pierwsza z nich była o tym, jak to przyjaciele uratowali chłopczyka z rąk bandytów, czyli była wielka. Druga opowiadało o ratunku rozbitego samolotu na Saharze, czyli była większa. A trzecia? No cóż, trzecia była najdziwniejsza z wszystkich trzech. Miała najwięcej elementów fantastyki, więc to chyba dlatego była najgorsza moim zdaniem. Nie będę wam ich tu opowiadać, zajęło by mi to z godzinę, ale wstawię cytat z tej trzeciej przygody. 
Oczywiście, jak to w książkach bywa, musi być wątek miłosny. Tutaj też go nie zabrakło, lecz nie był aż taki gorący, że się tak wyrażę. Był piękny na swój sposób, a zdarzył sie w tej trzeciej przygodzie. 

"Nie dbając o buty wbiegła z jedną gałęzią do wody po kolana. Zanurzyła ją do dna, przytrzymała przez chwilę, puściła.
 Gałąź wyskoczyła z wody jak nadęta powietrzem piłka. 
- Tratwa! - krzyknęła Ika
- Ale jak... - zaczął jeszcze nie ufny, ale już pełen nadziei Groszek. 
- Jak?... O tak!
 Nakreśliła palcem na piasku rysunek: dwie długie związane paskami wiązki, przeplecione poprzecznymi prętami. 
 Policzki jej płonęły - i wtedy Groszek zrobił rzecz niesłychaną: złapał Ikę za ramiona i - ucałował właśnie w te płonące policzki. 
- Zwariowałeś? - krzyknęła.
 Ale groszek nie chciał się peszyć. 
- Nie zwariowałem! Ale, Ika... Ty jesteś Kopernik i Kolumb. Bez kawału! To był wielki, wielki pomysł. 
 I już bez słowa wzięli się do pracy.

Z racji tego, że książka ta nie wprawiła mnie w tak wybuchowy zachwyt, bohaterowie byli dziecinni, może dlatego pomimo ich tak młodego wieku. Sama mam tyle lat, ale jakoś wolę książki, w których głównymi bohaterami są 15-latkowie i wzwyż. I właśnie zauważyłam, że autorzy wola pisać o przygodach prawdziwych nastolatkach z gimnazjum.
Dodam, ze Groszek lubił się wymądrzać, cały czas mówi trzeba to przemyśleć,  co niekiedy podkreślało komiczność sytuacji. 
Ogólnie bohaterowie są dopracowani, autor o nich zadbał tak, ze każdy 10-latek byłby zadowolony. Ja też jestem, ale nie rozpiera mnie radość. Jest dobrze :)

Oprawa jest dosyć mdląca, może dlatego, że dostałam tę książkę w starym wydaniu. Zdradzę wam, że okładka ma związek z trzecią przygodą. 


Książka jest naprawdę fajna, dobra dla 10 - latków. Młody wiek, a takie duże przygody. Nie wierzycie? To przeczytajcie. 
Podobno to była kiedyś lektura w piątej klasie podstawówki, ciekawe czy pociągała uczniów :) 

Ocena: 7/10 
Daję taką ocenę, ponieważ niekiedy była dosyć przynudzająca. Dziwię się sama sobie, że trzecia przygoda, chociaż największa, była dla mnie tak nudna. 

Ps. Przepraszam was, że dodaję takie recenzje starych książek, ale niestety zgubiłam kartę do biblioteki publicznej, i pożyczam książki od mojej cioci. 
Co wy na to, żebym zrecenzjonowała Pottera? Moja ciocia ma wszystkie części, a nigdy dotąd tego nie czytałam, tylko oglądałam film :)

2 komentarze:

  1. Kiedyś kochałam fantastykę (zwłaszcza jak były tam wampiry albo anioły), ale już mi przeszło i teraz tylko nieliczne książki tego typu przypadają mi do gustu. Wątpię żeby ta mi się spodobała, zwłaszcza, ze bohaterami są dzieci..najmłodsi nastolatkowie XD

    http://lazurytoweniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie lubisz fantastyki, to moge ci polecić książkę "Syn złodziejki" pani Grażyny Bąkiewicz. Recenzja tej powieści znajduje się pod adresem: http://aksamitne-stronice.blogspot.com/2015/03/jesli-ktos-twierdzi-ze-to-co-do-tej.html Książka ta jest po prostu wspaniała. Opowiada o pewnym 15-latku. Nie będę dalej zdradzać, mam nadzieję że skusisz sie na tę powieść.

      Usuń