Theme by Kran

6/10/2015

Christopher Wilson - Ballada o Lee Cottonie

Hejka Kochani!
Mam dziś problem z tą książką, ponieważ jest całkiem inna, niż książki, które czytałam dotychczas. Jest wyjątkowa, ale nie chodzi o to że jest taka wybuchowa, tylko.... dziwna. Sama nie wiem jak mam napisać tę recenzję, bo to jest raczej książka dla 16+. Postaram się, żeby wyszła jak najlepiej.


Tytuł: Ballada o Lee Cottonie 
Autor: Christopher Wilson
Wydawnictwo: Niebieska studnia
Rok wydania: 2007
 Ilość stron: 415

Fabuła
Na świat przychodzi biały chłopiec o imieniu Lee. Wszyscy mieszkańcy Missisipi dyskryminują go za kolor skóry. Ma czarną matkę i babcię Celiestie, która jest niezwykła. Z resztą Lee też nie jest normalny. Podczas snu słyszy różne dziwne głosy... W wieku 16 lat Lee dostaje kijem bejsbolowym od pana Clementa, w skutek czego traci połowę mózgu. W książce jest napisane, że tak jakby żyje drugi raz. Trafia do szpitala na drugi koniec świata, dostaje kolejny mózg, a po przywróceniu zdrowia zaczyna tam pracować jako salowy.Potem już nie mał kontaktu z rodziną,.  Jeszcze przed tym wypadkiem, romantyzm uderzył mu do głowy. Spotkał na ulicy pewną dziewczynę o imieniu Angelina, która miała brzoskwiniową skórę. Była piękna niczym gwiazdy na niebie. Dochodzi między nimi do zbliżenia i właśnie to jest przyczyną napadu Clementa na głównego bohatera.
Kiedy Lee staje się już dorosły, wyrusza w świat. Poszukuje pracy, lecz na krótko, bo dostaje wezwanie do wojska. Żołnierze chcą, aby służył na wojnie, lecz jemu się nie chce i wtedy wykorzystuje swoje moce parapsychiczne. Trafia do specjalnej służby, gdzie poznaje wielu znajomych. Między innymi Ethana, który potrafi przewidzieć przyszłość. Zaprzyjaźniają się bardzo. Pewnego dnia, kiedy dostają 14 dni urlopu, przyjaciele postanawiają zaszaleć. Jadą do baru na niemałe piwo, a potem do agencji towarzyskiej. Po doznanych tam przyjemnościach, mają straszy wypadek samochodem. Wpadają na słup i są ranni. Ethan ma tylko złamaną rękę, ale Lee ma zranione narządy płciowe. Na piechotę wracają do baru "U Roya", bo tam  mają zaprzyjaźnionego lekarza. Lee nie ma pojęcia, co się z nim stało, ale budzi się jako kobieta. Przeżywa szok, ale jest jeden plus. Jest bardzo piękną kobietą. Co dzieje się dalej??? Nowe propozycje, dosyć wyzywająca praca, lesbijski tryb życia, problemy po operacji plastycznej, poszukiwanie rodziny i dużooo innych zaskakujących rzeczy. Jak, sami widzicie, fabuła jest dosyć pokręcona. Tu i ówdzie pojawiają się przekleństwa, w jednym miejscu nadają charakteru, a w innym są całkowicie zbędne.
Fabule daję 5\5 pkt. 

Bohaterowie
Trochę się rozpisałam przy fabule. Nic na to nie poradzę. Z bohaterami będzie mi trudniej niż z fabułą. Książka jest szalona, nawet za bardzo, widać, że autor miał niezły ubaw przy pisaniu książki. No cóż, bohaterowie byli dziwni, nie ukrywajmy. Najbardziej spodobał mi się Lee, ale jako mężczyzna. Jako kobieta jest wiecznie niezdecydowany i płytki. Znów jako chłop był równy, fajny i porządny. Najgorzej wypadł.... nie, nikt nie był najgorszy. Reszta była spoko, wyróżniłam tylko Lee-mężczyznę.
"Całe życie prześladują mnie za niewłaściwy kolor skóry, płeć, umawianie się z nieodpowiednimi osobami albo za to, że mieszkam tam, gdzie nie trzeba. Nikt nie jest tym, kim się urodził - jesteśmy tym, kim chcemy być. Dlatego pozwól, że sama wybiorę sobie płeć. Będę się ubierać tak, jak chcę. Będę robić, co mi się podoba. Będę kochać, kogo zapragnę. Będę mówić, co chcę i kiedy chcę."
Bohaterowie dostają 4\5 pkt.

Oprawa graficzna
Oprawa jest mdła i gorzka. Wcale mnie nie przyciąga, jest odpychająca. Widok chłopczyka siedzącego z nie za bardzo piękną matką, jest nietypowy. Niestety, ale autor okładki nie za bardzo wysilił swoją wyobraźnię.
Oprawa dostaje 3\5 pkt. 

Podsumowanie
Książka jest humorystyczna i dowcipna, fabuła jest szalona, co też u mnie to plusuje. Niestety, oprawa wszystko zepsuła. Pokręcona treść naprawdę wciąga. Pierwszy raz czytałam taką  książkę. Jest super. Oczywiście tę powieść zaliczam do udanych książek.
Ogółem wychodzi 12,5\15 pkt.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz