Theme by Kran

7/29/2015

Katarzyna Kołaczewska - Kto, jak nie ja?

Na początek chciałam was bardzo przeprosić za moją nieobecność, z powodu pobytu na takich małych wakacjach. Owszem, miałam dostęp do internetu, ale na komórce niezbyt fajnie pisze się posty.

Tytuł: Kto, jak nie ja ?
Autor: Katarzyna Kołaczewska 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 479 

Pewna kobieta, pani Ania, doktorka - ginekolog, właściwie , była doktorka traci swoją siostrzenicę w wypadku samochodowym. Niestety siostrzenica Gosia i jej mąż - Paweł, giną na miejscu. Ich córeczka Ola, trzylatka, przeżyła, ale problem w tym, że nie ma się nią kto zająć. Obowiązek pada na główną bohaterkę, pięćdziesięciopięcio - letnią, Anię, która nigdy nie miała dzieci i nie chciała mieć. Na dodatek jest uzależniona od leków i alkoholu, można powiedzieć, że ma taką "małą depresję". Oczywiście początki są trudne, pojawiają się problemy z kuratorką i innymi pierdołami. Ola ciągle się dopytuje: "Dzie mama?", a Anka ma ochotę zapaść się pod ziemię. Na początku myślałam, że to słodka książeczka z milusim zakończeniem, ale nic podobnego. W ogóle to mało w niej jakiejkolwiek słodyczy, powieść mówi prawdę o prawdziwym, polskim życiu. Problemy, problemy i jeszcze raz problemy. Ania musi stawić czoło kłopotom i dać serce małej Oli, by ona czuła się jak w domu. Czy jej się to uda? A może Ola wyląduje w domu dziecka? 
Powieść trafiła w mój najczulszy punkt. Jestem bardzo wrażliwa na ludzką krzywdę. Po po prostu bura emocjonalna. Tutaj brak koloryzacji, po prostu podziwiam autorkę, że w taki rzeczywisty sposób opisała tę sytuację. 

"Chcę spokoju, powrotu do swojego smutnego, samotnego i przegranego życia! Za to mam codzienne histerie po kilka godzin, sikanie na dywany i do łóżka. Mam rzyganie po jedzeniu, przed jedzeniem, na spacerze i po spacerze. Mam wysypki, kupy, nieprzespane noce i setki trudnych pytań, na przykład, gdzie jest mama! (...) ja już po prostu nie daję rady."

Bohaterowie o dziwo w tej książce wszyscy (prawie) mają negatywny stosunek do otoczenia. Główna bohaterka jest narkomanką, Joanna szczerze to ma już dosyć zmartwień Anki, z kolei Magda jest cały czas zła na cały świat. Ogólnie w tej książce jest przewaga kobiet niż mężczyzn. Nie było tutaj ani najgorszych, ani najlepszych. Już któryś raz z rzędu piszę to zdanie. 

Oprawa jest smutna, ale to ona zachęciła mnie do przeczytania książki. Samotna dziewczynka z misiem w ręku na pustej łące. Jak tu się nie rozczulić? 

"Żeby móc codziennie spojrzeć w lustro, musiałam przestać nadawać tak wielkie znaczenie śmierci. Każdej śmierci. Każde umieranie, czy to, przed którym kogoś obroniłeś, czy to, które spowodowałeś własną ręką, w końcu zaczyna ci obojętnieć. Wszystko powszednieje i staje się po prostu sposobem zarabiania pieniędzy, do którego niepotrzebnie dorabia się filozofię."

Ocena: 9/10

Wspaniała. I chyba nic więcej nie powiem. Piękna i wzruszająca. Próbowałam uronić łzy, nic z tego. Prawdziwość tej książki mnie zaskakuje. Po prostu huśtawka emocjonalna. Brak koloryzacji, samo życie. Nic więcej nie powiem, przeczytajcie i się przekonajcie. Super dramat. 

Ps. Przypominam, że nasz blog jest cały czas aktywny na instagramie i facebooku. Zachęcamy do obserwowania i lajkowania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz