Theme by Kran

7/05/2015

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd


Dzisiaj będzie słodko, chwilami gorzko i upalnie jak latem w Karolinie Południowej.






Tytuł: Sekretne życie pszczół
Autor: Sue Monk Kidd
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2015
Liczba stron: 352


Lily Owens mieszka z agresywnym ojcem, który nie okazuje jej uczuć. W dodatku dziewczynka żyje z podejrzeniem, że kiedy miała cztery latka, zabiła swoją matkę. Jedyną osobą, której może zaufać jest jej czarnoskóra opiekunka- Rosaleen. Pewnego dnia Lily postanawia uciec z domu. Trafia do Tiburonu, gdzie znajduje schronienie u trzech Murzynek. Kobiety pomagają jej uwierzyć w siebie i poznać prawdę dotyczącą jej matki.

Książka należy do literatury pięknej, została napisana naprawdę ładnym językiem. Dokładne i barwne opisy przeżyć umilają czytanie.

Bohaterami "Sekretnego życia pszczół" są głównie kobiety. Samotne, silne i mądre. Polubiłam Rosaleen za jej szczerość i bezczelność. Kolejną bohaterką, która moim zdaniem jest warta uwagi, była August- jedna z trzech ciemnoskórych sióstr w Tiburonie. August wyróżniała się opanowaniem i inteligencją. Co do naszej głównej boahterki, Lily Owens, momentami miałam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiałam ją i wiedziałam, że przeszła w życiu więcej niż większość nastolatek, ale z drugiej strony uważam, iż Lily była ZBYT wrażliwa, w niektórych sytuacjach strasznie irytowało mnie jej zachowanie.

"Sekretne życie pszczół" porusza bardzo ważny problem, zarówno Ameryki w latach 60. XX wieku, jak i dzisiejszego świata, jakim jest rasizm. Książka ukazuje problemy, z którymi borykali się czarnoskórzy ludzie, takie jak np. brak praw obywatelskich oraz niemożność pójścia do dobrej szkoły. Myślę, że książka jest ponadczasowa, ponieważ rasizm nadal jest problemem.

 "Szczególną cechą świata jest to, że kręci się dalej bez względu na to, jakie spotykają nas nieszczęścia."

Zastanawiałam się, dlaczego biała autorka porusza takie tematy i zaczęłam czytać wszystkie artykuły, które jej dotyczyły. Okazało się, że Sue Monk Kidd jest starsza niż myślałam (urodziła się w 1948 roku, nie wygląda na tyle, serio!) i wychowywała się mniej więcej w tym miejscu i czasie, w którym osadzone jest "Sekretne życie pszczół". Autorka wiele razy obserwowała nieprzyjemne sytuacje gnębienia czarnoskórych dzieci, co przyczyniło się do powstania tej książki. Dodatkowo stwierdziłam, że Lily Owens została stworzona na podobieństwo Sue Monk Kidd- obie chciały zostać pisarkami, obie nie lubiły rasistów.

Okładka jest całkiem interesująca, chociaż uważam, że za bardzo się nie wyróżnia. Zachwycił mnie natomiast grzbiet. Grzbiety w książkach na ogół są zwyczajne, a grzebiet "Sekretnego życia pszczół" jest taki... inny.




(świetna jakość, wiem xD)


Książka zawiera dużo elementów religijnych. Mimo że sama nie jestem za bardzo religijna, bardzo lubię książki o takiej tematyce. Niektórym może to przeszkadzać- mi nie przeszkadzało.

Jedyną rzeczą, która mi się NIE podobało był feminizm, którego nie lubię, a był obecny w książce. Nie będę się tu rozpisywać, bo może po prostu jestem przewrażliwiona na tym punkcie i przesadzam. Nie wiem.

Podsumowując, książka bardzo mi się podobała. Wydaje mi się nawet, że to była jedna z najlepszych, jakie w swoim życiu przeczytałam. Spokojnie dałabym jej ocenę 10/10, jednak za ten feminizm, obniżam ocenę o 1, czyli wychodzi 9/10.

Jeśli nie jesteście zainteresowani przeczytaniem "Sekretnego życia pszczół", możecie obejrzeć ekranizację.

***

P. S. [chamska reklama] Niedawno założyłam lubimy czytać i wreszcie zaczęłam tam coś dodawać. Zapraszam: KLIK

2 komentarze:

  1. Bo najlepsze książki to takie które są prosto z życia wzięte :P Zawsze lepiej opisze coś osoba która to przeżyła, była świadkiem, niż osoba która nie ma o tym pojęcia..Jednak taka książka to nie moje klimaty xd

    http://lazurytoweniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń