Theme by Kran

8/31/2015

John Grisham - "Czas zabijania"

Tytuł: "Czas zabijania"
Cykl: "Jake Brigance"
Autor: John Grisham
Ilość stron: 655
Wydawnictwo: Albatros

Opis książki
Clanton, małym miastem w stanie Missisipi, wstrząsa wiadomość o wielokrotnym zgwałceniu i brutalnym pobiciu dziesięcioletniej Tonyi Hailey. Kilka dni później w gmachu sądu rozlegają się strzały – to ojciec dziewczynki postanawia sam wymierzyć sprawiedliwość i zabija prowadzonych na salę sądową sprawców, raniąc przy tym funkcjonariusza z biura szeryfa. Jake Brigance – młody adwokat borykający się z problemami małomiasteczkowego prawnika – do którego Carl Lee Hailey zwraca się z prośbą o obronę, wie, że będzie miał trudny orzech do zgryzienia. Jego nowy klient jest bowiem czarnoskóry, a zabici mężczyźni byli biali, i chociaż czasy niewolnictwa są już zamierzchłą przeszłością, to na amerykańskim Południu jego echo wciąż nie ucichło. Jake wie również, że nie może liczyć na wysokie honorarium. Mimo to podejmuje się obrony zdesperowanego ojca. Bo sam ma córkę. Nie wie tylko, że reprezentując Carla Lee przed sądem, może narazić na niebezpieczeństwo swoją rodzinę, ponieważ Ku-Klux-Klan, zawiadomiony przez krewnych zabitych mężczyzn, dostrzega w toczącym się w Clanton procesie szansę na ponowne zaistnienie.





























Jest to pierwsza część dwutomowej serii o Jake'u Brigance. 


Recenzja

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Ciekawa fabuła, nic tylko polecić wam do przeczytania ;)

Duże wrażenie wywarła na mnie psychologia bohaterów oraz problematyka powieści.
Książka stawia przede wszystkim pytanie "Czy człowiek, który zabił dwóch gwałcicieli swojej córki powinien zostać skazany na karę więzienia (lub nawet śmierci) czy zostać uniewinnionym?".
Głównym bohaterem książki jest oczywiście Jake Brigance - adwokat, który ma przed sobą nie lada wyzwanie, za które inni adwokaci chętnie oddadzą wszystkie oszczędności, byle tylko dostać tę sprawę i zyskać sławę na miarę USA. Pojawią się trudności, z którymi będzie musiał sobie poradzić nie tylko w życiu zawodowym, ale też prywatnym. Jego życie i życie jego rodziny jest zagrożone.
Jako obronę swojego klienta bierze na front niepoczytalność, ale czy ten fakt jest prawdą?
W każdym razie dla Sędziego i Rady Przysięgłych powinien.
Czy Jake weźmie Radę Przysięgłych na litość? Może przedstawi twarde argumenty ułaskawiające? A może osłabnie, straci nadzieję i będzie bezczynny?

No cóż sami musicie się przekonać jak się sprawy potoczą ;)

Osobiście muszę przyznać, że takiego zakończenia tej książki się nie spodziewałam :P

Miłego czytania :*

                   

Ocena 10/10

                                     Nekromantka

8/28/2015

Patrick Carman - Trylogia Kraina Elyona

Tytuły (kolejno): Mroczne wzgórza, Dolina cierni, Dziesiąte miasto 
Cykl: Kraina Elyona
Autor: Patrick Carman 
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron (kolejno): 260, 224, 232

Od razu uprzedzam, że ta oto trylogia to fantastyka. Osobiście nie jestem fanem fantastyki (co pisałam już w poprzednich recenzjach), ale ta wyjątkowo przypadła mi do gustu. 
Główną bohaterką jest Alexa Daley, dwunastoletnia dziewczyna, wyglądająca na dziewięciolatkę. Można powiedzieć, że jest rozpieszczona, ale tego nie okazuje. Jej ojciec jest burmistrzem w miasteczku Bidewell, które jest otoczone murami. Za owymi murami kryje się kraina pełna wszystkiego co niezwykłe i nadzwyczajne. 
Wielką tajemnicą też jest Warvord, założyciel Bridewell. To on wie najwięcej, a żyje bardzo długo. Kiedy przechadzają się razem z Alexą po ulicach Bridewell, siadają na ławce, a on... umiera. Tak po prostu. Oczywiście potem była wielka ceremonia i takie tam pierdu pierdu. Ale pominęłam jeszcze jeden istotny szczegół. Mianowicie Alexa uwielbia spędzać czas w bibliotece. Pracuje tam Ganesh, wielbiciel dżemu truskawkowego. Pewnego dnia główna bohaterka odkrywa tajemnicze drzwiczki za wielkim, skórzanym fotelem. Okazuje się, że wiodą one tam, gdzie nasza głodna przygód Alexa chciała dotrzeć. Poza mury. Tam, gdzie żyją dziwne istoty i magia. Dalej oszczędzę wam spoilerów :)
Książka jest dobra dla ludzi w wieku głównej bohaterki. Mnie się spodobała, nawet bardzo. Chociaż pan Carman zastosował dziwny styl pisania. Raz akcja jest o tym i o tym, a potem zaś jest o czym innym. To trochę denerwujące.

Mam pewne zastrzeżenia co do głównej bohaterki. Po pierwsze, autor bardzo ją "postarzał". To znaczy jej zachowanie było takie poważne. To nie był język młodzieżowy. Zwracała się do wszystkich bardzo dostojnie/wyrafinowanie. W sumie to powinna mieć około 15 lat, ale z drugiej strony piętnastolatkę nie interesowałyby takie rzeczy. Nie spotkałam jeszcze żadnego dwunastolatka, który nie użyłby chociaż w jednym zdaniu słowa "super", "fajnie" itp. Także ja nie jestem wyjątkiem. Zauważyłam, że dzisiejsi nastolatkowie strasznie dużo przeklinają. Mnie się też zdarza, ale staram się tego unikać. Szkoda, że inni tacy nie są. Czasami nawet zaskakuję swoich znajomych, bo mówię podobnym językiem bohaterki. Oni wtedy: "Anka, skąd ty znasz takie słowa, które już dawno wyszły z mody?", "no coś ty, nie przeklinasz?", "jesteś dziwna."

Okładki całej serii są piękne, pełne magii :)

(sorka za jakość, lepszego nie znalazłam) 

Ocena: 10/10

Cała trylogia jest super. (ohh, znów ten młodzieżowy język :P) Książki uzupełniają się, tworzą ciąg logicznych i niezwykłych zdarzeń. Może widziałam pełno minusowych opinii, ale mnie się podobała, zwłaszcza, że fantastyka to jeden z pośrednich gatunków według mnie. Dałam dychę, ponieważ nie mogłam się oprzeć :) 
Książka polecana tym, którzy zaczynają swoją przygodę z fantastyką. Odradzam czytania osobom, które mają duże wymagania wobec książki. 




8/27/2015

Cud chłopak - R. J. Palacio

Nareszcie przeczytałam jakąś książkę, whoaaa!

***




Tytuł: Cud chłopak
Autor: R. J. Palacio
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2014
Liczba stron: 416



"Nie powiem wam, jak wyglądam. Cokolwiek sobie wyobrażacie, w rezczywistości jest pewnie gorzej."- mówi o sobie August. Jest mądrym i zabawnym dziesięciolatkiem, zwyczajny chłopak. No... prawie zywczajny. Musicie wiedzieć, że jeśli ludzie na ulicy uciekają przed Wami i nie potrafią na Was nawet SPOJRZEĆ, to nie jesteście normalni. August Pullman doskonale o tym wie. Urodził się ze zdeformowaną twarzą i większość swego krótkiego życia spędził w szpitalu. Pewnego dnia dowiaduje się o poważnej decyzji rodziców: chłopiec idzie pierwszy raz do szkoły. Spotyka się tam głównie z nietolerancją i zwyczajnym chamstwem, ale na szczęście nie należy do takich, co od razu się poddają i wytrwale walczy o swoje.

Może to dziwnie zabrzmi, ale lubię książki o "dziwakach". Schizofrenikach, sparaliżowanych i innych takich. Nie potrafię tego w żaden sposób wyjaśnić. Po prostu tak już mam. Pewnie się domyślacie, iż ta książka również przypadła mi do gustu. Racja.

Nie chcę za bardzo oceniać książek po okładkach, ale dzisiaj zrobimy wyjątek. "Cud chłopak" od razu wpadł mi w oko. Oprawa graficzna jest prosta i ładna. Koniec wypowiedzi.

Głównym bohaterem oraz narratorem pozycji jest nasz August, jednak nie tylko on opowiada nam o wszystkich wydarzeniach. Historia została przedstawiona z punktu widzenia różnych postaci: Augusta, jego siostry oraz kilku kolegów. Nagle okazuje się, że "wada" Auggie'go nie ma wpływu jedynie na niego, ale na całe otoczenie.

"Cud chłopak" jest wzruszającą książką, która pokazuje nam, jak ważna jest dobroć, odwaga, miłość i, przede wszystkim, uczy, iż inność nie jest wcale zła. A inności było tutaj całkiem sporo.

Jedynym minusem książki jest to, że mimo iż bohaterzy to małe dzieci, zachowują się jak nastolatki. Możliwe, że tylko ja odniosłam takie wrażenie, ale moim zdaniem dziesięciolatek nie powie koleżance, że jest "wyjątkowo piękna i seksowna". Takie małe spostrzeżenie.

Nie umiem nic więcej napisać o tej lekturze, jednak (możecie mi ufać!) jest naprawdę warta uwagi. Chyba po prostu sami musicie się przekonać i po nią sięgnąć.

"Cud chłopak" dostaje zasłużone 9/10.

8/21/2015

Seria Kokoro Connect - Sadanatsu Anda

Wczoraj zauważyłam, że w tym miesiącu jakoś często recenzuję mangi..... Wygląda na to, iż tak szybko się to nie zmieni xD

***








Tytuł: Kokoro Connect
Autor: Sadanatsu Anda
Wydawnictwo: Studio JG
Wydanie polskie: 2013 - 2014
Liczba tomów: 5



Członkowie szkolnego Koła Badań nad Kulturą doświadczają niesamowitego zjawiska. Czy to możliwe, że piątka przyjaciół zmienia się ciałami?

Manga może sprawiać wrażenie przeciętnej, lecz w rzeczywistości jest zdecydowanie warta uwagi. Na pierwszy rzut oka wydaje się być zbyt cukierkowa, ale fabuła jest ciekawa i zainteresuje każdego. Nasi bohaterowie, członkowie KBK, również powinni przypaść większości czytelników do gustu. Sympatyczni, zabawni i pomocni. Czasami zastanawiałam się, DLACZEGO ONI SIĘ PRZYJAŹNIĄ, ponieważ straszliwie się od siebie różnią. Połączył ich szkolny klub i spędzają ze sobą czas głównie na jego spotkaniach.

Kreska jest delikatna i sprawia, że czyta się bardzo przyjemnie, a okładki wyglądają całkiem nieźle. Jeśli chodzi o wygląd tomików, to nie mam się do czego przyczepić.

Prawdę mówiąc, treści również nie powinnam się czepiać. Dialogi nie są na wysokim poziomie, lecz musimy pamiętać, że mamy do czynienia z nastolatkami, nie z doktorami filologii. W wypowiedziach bohaterów przeszkadzać może jedynie 'gimbusiarski' humor, chociaż mnie bardzo rozbawił.

Przez te pięć tomów mamy okazję odkrywać sekrety o przyjaciołach, doświadczać ich miłosnych problemów i obserwować rozwój wydarzeń związanych z przemianą ciał. Podczas lektury nie da się nudzić, bo akcja rozwija się szybko... Może nawet ZA szybko. Momentami bywa zbyt chaotycznie, ale da się do tego przywyknąć.

Nie jestem fanką serii opowiadających o szkolnym życiu, jednak "Kokoro Connect" od razu zajęło miejsce w moim sercu. Pokochałam historię piątki licealistów i do tej pory zachwycam się idealnością i doskonałością Taichi 'ego. Przyznaję serii ocenę 8/10. Pewnie to za dużo i powinnam ocenić ją niżej, pewnie przesadziłam, bo manga nie jest żadnym odkryciem ani arcydziełem, pewnie jest wiele innych ZNACZNIE LEPSZYCH serii, które zasługują na tę ocenę... ale wiecie... to była pierwsza manga, którą w swoim krótkim żywocie zakupiłam, wiążą się z nią wspomnienia, mam do niej wielki sentyment... Zostawmy 8/10, proooooooooszę!



Zoran Drvenkar "TY"

Tytuł : "TY"
Autor: Zoran Drvenkar
Wydawnictwo: TELBIT
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 575

Od razu chcę zwrócić uwagę, że jest to dość nietypowa książka.
Na odwrocie znajduje się opis:
Co zrobisz, kiedy znajdziesz najlepszą przyjaciółkę, naćpaną nad trupem jej ojca?
Co zrobisz z wartym miliony euro składzikiem narkotyków?
Co zrobisz, kiedy jeden z najpotężniejszych ludzi w Berlinie zacznie na ciebie polować?
Co zrobisz, kiedy morderczyni twojego brata spróbuje uciec do miejsca, gdzie nie ma już nic?

SAM SOBIE NIE MOŻESZ UFAĆ...
Weź mężczyznę, który podróżuje po Niemczech i zabija bez litości. Nazwij go Podróżnikiem, zrób z niego legendę i bój się go. Weź pięć dziewczyn, które otwierają drzwi w sam środek chaosu. Nazwij je Słodkimi Szmatami i unikaj ich jak ognia Weź ojca, który dochodzi do celu po trupach, prześladowany przez własną przeszłość. Nazwij go Logistykiem i jego też się strzeż. 
          Oni  wszyscy zmierzają ku sobie, żądni zemsty, nie wiedząc, że
                                                   
TY
ich obserwujesz.
 Kolejna - po bestsellerze Sorry - wydana w Polsce książka mistrza wyrafinowanych thrillerów. Niepokojąca powieść o ojcach, synach i córkach, o przyjaźni i mrocznej tęsknocie za chaosem i okrucieństwem.
               
                                   
 W książce poszczególne rozdziały opisują przebieg akcji z punku widzenia danego bohatera.
Język narracji jest skierowany w formie takiej "instrukcji" co w tym momencie robisz.

Dam wam kilka przykładów (wybrałam niezbyt ciekawe, żeby wam nie spojlerować):

"Patrzysz więc, jak pierwsza odśnieżarka odgarnia śnieg z przeciwległego pasa. Wygląda jak jakaś niezwykle zmęczona istota, pełznąca przez świat. Śnieg odrzucany na pobocze tworzy fale, które natychmiast nieruchomieją. Myślisz: "Skoro odśnieżają jedną stronę, na pewno pracują też nad naszą", i obserwujesz odśnieżarkę w lusterkach, aż z odległości widzisz tylko jej światła. Dopiero wtedy zamykasz oczy i głęboko oddychasz"

"Przewracasz oczyma i śmiejesz się. Zupełnie jakbyś wyglądała na kogoś z maturą. Idiotyzm. Teraz on zadaje pytania. Uważaj, oto kolejne: "

"Nie spieszy ci się. Wchodzisz do jednego pokoju za drugim i siadasz na brzegach łóżek. Obserwujesz ich we śnie tak, jak obserwuje się chorego w malignie, (...) Myślisz o tym, co się z tobą dzieje. Tutaj. Teraz. Ty na brzegu łóżka obcego człowieka. Ty z rękami zaciśniętymi wokół jego gardła, pięścią bijący go po twarzy. Ty który nie wahasz się nawet przez chwilę. A także oni, kiedy bronią się, a potem przestają. I zawsze obecne poczucie zrozumienia. Zupełnie, jakby wiedzieli, dlaczego to robisz. Jakby pojmowali to w tej krótkiej chwili umierania. Tak przynajmniej wyglądało to dla ciebie - jakby zrozumieli. Że poszukujesz, że musisz poznać ciemność. Zawsze bowiem znajdujesz ciemność. A w nie nie znajdujesz już nic."


To moja ulubiona książka <3
Fabuła jest genialna, a język narracji dodaje pikanterii <3
Czyta się ją jednym tchem :)
Polecam wszystkim ^^






Ocena 10/10

Ja już zmykam do księgarni po nowe zdobycze :D
Tak się złożyło, że mam dzisiaj urodzinki więc chyba żadnej sobie nie odmówię ;)


                                                                            Nekromantka

8/20/2015

Witajcie!

Cieszę się niezmiernie, że tak ciepło mnie tutaj przyjęliście :)

Zanim zaczęłam pisać ten post, zastanawiałam się jak powinien wyglądać mój pierwszy wpis i czy powinien zawierać recenzję. W ostateczności stwierdziłam, że najpierw powinniście mnie trochę poznać ;)  


To tak na wstępie ;)
Muszę wam opowiedzieć o moim "zakupoholiźmie książkowym".
Otóż jestem uzależniona od kupowania książek. 
Przez to nie jestem w stanie na nic uzbierać kasy, bo wszystko wydaję na książki :P
Moje półki aż się uginają pod ich ciężarem :D
Ale dzięki temu mam pewność, że nie zabraknie mi materiału do recenzji ;)
Na początku musiałam przejrzeć archiwum tego bloga by mieć pewność, że nic się nie powtórzy.
Jeśli chodzi o kategorię to w większości będą to thillery i kryminały, ale nie dajcie się zwieść pozorom bo innych też nie zabraknie :)
Na pewno wielu z was słyszało o akcji na fb "Przeczytam 52 książki w 2015 roku".
Zobowiązuje to uczestnika do czytania jednej książki tygodniowo.
Biorę udział w akcji, ale jakoś nie najlepiej mi idzie, bo do końca roku zostały 4 miesiące a ja przeczytałam dopiero 10 książek :(
Mam zamiar w roku szkolnym nadrobić, oczywiście nie uda mi się dobić do 52, ale np. 20 książek to już będzie (jak na mnie) bardzo dobry wynik :)



Recenzji tych książek (i mang) możecie spodziewać się w następnych tygodniach.
Wybrałam je całkowicie losowo, ale nie martwcie się inne też będą :)
Moją ulubioną  jest książka Zorana Drvenkar'a pt. "TY", jej recenzję dodam w następnym poście :)
Te książki, które widzicie na zdjęciu to 1/8 tego co mam, i muszę się pochwalić, że te wszystkie przeczytałam :) Jeżeli znajdziecie coś, co wam się spodoba i nie możecie doczekać się kiedy pojawi się recenzja tej właśnie książki to napiszcie w komentarzu jaką byście chcieli ;) 


Ja już uciekam pisać kolejny post ;)

                                                                                                                   Nekromantka

8/19/2015

Nowa bloggerka ! :D

 Li i Dziewczyna z Gitarą świetnie się spisują, jednak myślę, że jeszcze jedna recenzentka nam się przyda. Tak więc zwerbowałam do nas świeżą duszyczkę Sebastiana Michaelis(żeby uniknąć nieporozumień, jest to dziewczyna) - fani Kuroshitsuji z pewnością z miejsca ją polubili ;D Jej kryptonim to Nekromantka. Mam nadzieję, że zostanie z nami na stałe i polubicie ją równie mocno co Li i Dziewczynę. :*

Ps. Zastanawiałam się nad zrobieniem karty "O nas"(lub coś w tym stylu), co o tym myślicie ?

Ps.2. Nosi ktoś z was może okulary progresywne ? Wiecie może ile mniej więcej zajmuje przyzwyczajenie się do takich szkieł ? 

8/17/2015

Dariusz Rekosz - Pocztówka z Toronto

Tytuł: Pocztówka z Toronto
Autor: Dariusz Rekosz
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 142

Lektura zaczyna się dość smutno. Na pierwszej stronie od razu popłynęły mi łzy. Otóż ojciec Moniki, szesnastoletniej dziewczynki, umiera w dniu swoich urodzin...
W tym przełomowym momencie życie głównej bohaterki wywraca się do góry nogami. Najgorzej jest z pieniędzmi. Matka ciągle szuka pracy, ale na darmo. Do jej gimnazjum przychodzi nowy chłopak, Dominik, szkolne ciacho. Lecz jednak coś w nim jest dziwnego. Koleżanka Moniki, Dorota, marzy o tym, aby zostać jego dziewczyną. I to się dzieje. 
Prawda wychodzi na jaw. Dominik jest dilerem. Dorocia daje się wciągnąć w ten interes, niestety skutki ma niezbyt pozytywne...
Fabuła - krótko, zwięźle i na temat :) Doskonale rozumiem sytuację Moniki. Jej życie jest strasznie przeciętne. Bez ojca jest jej strasznie ciężko. Zazwyczaj jest tak, że po stracie ojca, autor pisze, że dziecko staje się chuliganem, robi co chce, pali, pije, ćpa. Tu tak nie jest. Pan Rekosz stawia główną bohaterkę w najlepszym świetle. Monika ciągle pomaga mamie, na dodatek wzorowo się uczy. Też chciałabym być taką córką, lecz moja natura lenia na to nie pozwala :)

Bohaterowie są... hm... w zasadzie to.. nie wiem co o nich powiedzieć. Nie są jacyś nudni, okropni, ale nie są też fantastyczni, po prostu mam mieszane uczucia.
Zwracają się do siebie jak typowi nastolatkowie. "~Aleś ty głupia!" , "~Cholera, kolejny wydatek" , "~Ale mnie wkręcasz, che che che". Bardzo mi się to podobało, miło mi się czytało. Przy niektórych momentach uśmiałam się, chociaż książka generalnie jest melodramatem. Nie zabrakło happy-endu, typowego dla takich rodzajów książek. Ehh, znowu odbiegam od tematu. Także nie mam pojęcia co myśleć o bohaterach. Brak emocji.

Pomyliłam się co do okładki. Myślałam, że ta książka będzie kolejnym romansidłem.
Muszę wam powiedzieć, że lubię patrzeć na buty. Trampki to moje ulubione. Ale jeszcze bardziej lubię je kupować.


Ocena: 9/10

Daleko tek książeczce do fenomenu. Jest fajna, prosta. Taka na jedno popołudnie. Prosty język autora ułatwia czytanie. W tej książce nie można nad niczym rozmyślać - równie dobrze można ją przejrzeć, przeczytać i zapomnieć :) 


Ps. Serdecznie zapraszam was na bloga o tematyce gitarowej. Gitara akustyczna to moja druga pasja (oczywiście zaraz po czytaniu :P). Gościu tutaj fajnie opisuje jak grać różne ciekawe piosenki. Sama z jednej skorzystałam, ale jakoś niespecjalnie mi poszło. Łapcie link: KLIK

Pałac Północy - Carlos Ruiz Zafón

Zawsze przed rozpoczęciem recenzji coś tutaj piszę, ale dzisiaj jakoś nie mam pomysłu.

***




 

Tytuł: Pałac Północy
Cykl: Trylogia mgły (tom 2)
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2011
Liczba stron: 288




 Opis: Kalkuta, 1932. Ben, wychowanek sierocińca St. Patrick, skończył już 16 lat - podobnie jak jego przyjaciele, będzie musiał opuścić dom dziecka i się usamodzielnić. W dniu pożegnalnej imprezy poznaje swoją rówieśniczkę Sheere i zabiera ją do Pałacu Północy na spotkanie tajnego stowarzyszenia, które założył wraz z przyjaciółmi. Gdy dziewczyna opowiada im tragiczną historię swojej rodziny, członkowie stowarzyszenia postanawiają jej pomóc w odnalezieniu legendarnego domu, który pojawia się w opowieści. Nie wiedzą, że właśnie natrafili na trop jednej z najpotworniejszych tajemnic Kalkuty. Płonący pociąg, dworzec widmo, ognista zjawa - to tylko niektóre elementy makabrycznej łamigłówki, którą przyjdzie im rozwiązać… Misja, która miała być niecodzienną przygodą, niebawem okazuje się śmiertelnie niebezpiecznym wyzwaniem.

Otrzymałam tę książkę na zakończenie roku, no wiecie, od szkoły, więc stwierdziłam, że nie może być dobra. Wrzuciłam ją gdzieś do mojej szafy lektur niechcianych i próbowałam o niej zapomnieć. Ale... Było w niej coś takiego, że nie pozwalała mi o sobie zapomnieć, mimo iż próbowałam różnych sposobów. Czasami otwierałam ją i karkowałam, ale nadal nie chciałam jej przeczytać. Aż do pewnego dnia...

Książka jest przeznaczona dla młodzieży i nie miałam co do tego wątpliwości już od pierwszej strony. Jest aż po brzegi wypełniona tajemnicą i przygodami, na każdym kroku coś się dzieje. Zawiera elementy magii, ale nie jest ich specjalnie dużo, więc nie można powiedzieć, że jest lekturą fantasy. "Pałac Północy" wprowadza nas w dziwny nastrój, momentami nawet straszy.

Chciałabym napisać, że przy tej pozycji "po prostu nie można się nudzić", ale w ten sposób zaprzeczyłabym sama sobie. Bo ja się czasami nudziłam. Okay, okay, tyle sekretów, tyle odkryć, tyle przygód, ale... Wszystko było jakieś takie przewidywalne. Kilka osób polecało mi tę książkę, mówili, że jest zaskakująca, ale ja nie byłam nią oczarowana. No dobrze, było kilka takich chwil, kiedy czytałam z zasłoniętymi ustami, bo zaraz miałam dowiedzieć się od bohaterów o czymś niezwykłym, ale poza tymi małymi przełomami, wiedziałam, jak książka się skończy.

Nie porwała mnie, ale czytało się bardzo przyjemnie. Fabuła mi się podobała, więc chyba nie mogę narzekać, no nie? Po przeczytaniu książki nie zostałam żadną wielką fanką autora, ale myślę, że kiedyś sięgnę jeszcze po jakąś jego książkę.

 7/10 dla "Pałacu Północy".

8/16/2015

Jacqueline Woodson - Kryształowy księżyc

Tytuł: Kryształowy księżyc
Autor: Jacqueline Woodson
Wydawnictwo: Remi
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 186


Laurel już na początku zdradza zakończenie książki, ale to nie zmniejszyło mojej ciekawości. Opowiada o swoich przeżyciach z narkotykami. Jeszcze wcześniej jej miasto rodzinne nawiedziło huragan, w którym zginęła jej mama i babcia. Razem z ojcem i Jessim Juniorem, wyprowadzają się, aby rozpocząć nowe życie. Jednak nadal nie może tego zapomnieć i do dnia dzisiejszego rozpacza nad ich stratą. Najbardziej podoba mi się wątek o naiwnej miłości, którą sama kiedyś przeżyłam. Wczułam się w główną bohaterkę. Ale wiecie co? Niesamowite jest to, że dzisiejsze piętnastolatki, zamiast cieszyć się życiem, łazić po sklepach i chodzić na jedną randkę za drugą, mają problemy z różnymi nałogami. 
Książka jest szczera do bólu, sama prawdziwość. Zauważyłam, ze ludzie omijają szerokim łukiem życiowe książki. Wybierają coś, co pozwoli im odlecieć, zapomnieć o niezapłaconych rachunkach, problemach w pracy itp, sięgają np, po Harrego Pottera. Osobiście jest to dla mnie przesadzona fantastyka, za dużo smoków, gremlinów czy co to tam jest. Nie zachwycam się tą książką, wolę właśnie takie życiowe dramaty. Dramaty to mój ukochany gatunek, a jak jeszcze jest do tego szczypta miłości, nie ważne czy zranionej, czy udanej, to już po prostu jestem zachwycona. 

Bohaterów było tu wyjątkowo mało, cała akcja kręciła się wokół głównej bohaterki. Książka raczej pisana jest w formie pamiętnika. Choć ich było mało, każdy z nich miał w sobie "to coś". Nie wiem jeszcze co, ale się dowiem. Oni byli całkiem inni, niż w dotychczas czytanych książkach. Oczywiści zakochałam się w Mosiesie, który jako jedyny rozumiał główną bohaterkę, wiedział, co czuje. Gdybym żyła w tej książce, może bylibyśmy parą. Lecz niestety on jest gejem. I trochę słabo :>

Okładka jest typowo młodzieżowa. Pasuje do treści o narkomanii. 


Ocena: 10/10

Serio, musiałam dać dychę. Rzadko co spotykam takie życiowe książki. Właśnie przy tej powieści zastanawiałam się nad sensem życia. I wiecie co wywnioskowałam? Że jest trudne, ale i zarazem piękne. No bo np. weźmy sobie taką Laurel. Uzależniła się od tego świństwa, ale potem dali jej szansę na kolejne nowe życie. Znów może normalnie funkcjonować, bez tej okropności. Po prostu super. Nic dodać, nic ująć. 

Ps. Po przeczytaniu mojego dzieła, stwierdziłam, że ta recenzja jest taka uczuciowa. Co o niej sądzicie? Podoba wam się taki styl pisania? Krótko, zwięźle i na temat :) 

8/12/2015

Cykl Blue Heaven - Tsutomu Takahashi

Nie macie czasami tak, że coś wam wpadnie w oko i po prostu MUSICIE to mieć, mimo że sami właściwie nie wiecie CZEMU?







Tytuł: Blue Heaven
Cykl: Blue Heaven
Autor: Tsutomu Takahashi
Wydawnictwo: J. P. Fantastica
Wydanie oryginalne: 2003
Liczba stron: (kolejno) 200, 200, 208
Liczba tomów: 3



Załoga wielkiego liniowca "Blue Heaven" podczas rejsu znajduje dwóch nieprzytomnych mężczyzn dryfujących na pokładzie zniszczonego kutra rybackiego. Po długim zastanowieniu, kapitan decyduje się zapewnić rozbitkom pomoc. Podczas przeszukiwania statku okazuje się, że doszło na nim do jakiejś makabrycznej rzezi. Między stanem uratowanych ludzi widać znaczącą różnicę. Jeden z mężczyzn jest skrajnie wycieńczony, podczas gdy drugi czuje się bardzo, bardzo dobrze. Niedługo załoga luksusowego "Blue Heaven" przekona się, komu tak naprawdę udzieliła pomocy...

Prawdę mówiąc nie wiedziałam czego się spodziewać po mandze, ponieważ kupiłam ją praktycznie w ciemno. Jedyne, czego byłam pewna to to, że MOŻE być dobra. Ale czy rzeczywiście tak było?

Po otworzeniu pierwszego tomu byłam lekko zaskoczona. Jeszcze nigdy podczas mojej (ciągle) krótkiej przygodzie z mangą, nie spotkałam się z taką kreską. Nie, nie, nie, nie, nie... Nie mówię, że była zła. Raczej... oryginalna...? Tak, oryginalna, ale całkiem przypadła mi do gustu.

Nie jestem fanką filmów katastroficznych, ale moim zdaniem "Blue Heaven" jest taką bardziej krwawą wersją "Titanica" xD Bo musicie wiedzieć, że krwi było tutaj całkiem sporo.

Seria jest dość ciężką lekturą, lecz fabuła jest bardzo prosta i nieskomplikowana. Czyta się szybko, przyjemnie i z wielką ciekawością, ponieważ autor trzyma nas w napięciu do samego końca. Cała opowieść jest utrzymana w niesamowitym klimacie, przez co z mangi robi się niezły horrorek. Zakończenie również mi się podobało, chociaż równocześnie zmroziło mi krew w żyłach.

ALE mam jedną, jedyną uwagę: trzeci tom to jakaś ściema. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego "Blue Heaven" zostało wydane w trzech tomach, skoro całość mogłaby się bez problemu zmieścić jedynie w dwóch . Trzeci tom, odrobinę dłuższy od pozostałych, powinien się kończyć w połowie. Dlaczego w połowie? Ponieważ właśnie w połowie zakończyła się manga "Blue Heaven". Przez następne 100 stron Takahashi przedstawiał nam swoją dodatkową historię. No, fajnie, fajnie, dodatkowa opowiastka, całkiem miło mi się ją czytało, ale ja kupiłam "Blue Heaven", a nie "69" (tytuł opowieści). Mój 'bulwers' wydaje się być tutaj zbędny, ale "69" sprawiło, że bardziej byłam zaciekawiona dodatkową historyjką i zupełnie zapomniałam o mandze, którą dopiero co przeczytałam.

Trochę jeszcze myślałam nad wadami mangi, ale poza tym jedynym minusem, żadnej nie znalazłam. "Blue Heaven" jest mangą na wysokim poziomie i, tak sobie myślę, jedną z najlepszych, jakie do tej pory znalazły się w moich rękach.

8/10 dla "Blue Heaven".

8/10/2015

Laura Summers - Lato opowieści

Tytuł: Lato opowieści 
Autor: Laura Summers 
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 311


Dwie nastoletnie siostrzyczki - Elle i Grace, mają trudne życie. W szkole są szarymi myszkami, nie mają prawdziwych przyjaciół. Mieszkają z ojcem tyranem i matką, wobec której tata stosuje przemoc i różne inne rzeczy. Mama nie może już tego znieść, więc pakuje manatki, zabiera auto i córki i rusza w świat. Tam gdzie szumią fale - czyli nad morze. Zatrzymują się w przyczepie kempingowej, ale nadal nie czują się bezpiecznie. Siostrzyczki zaczynają szkołę. Elle czuje się w swoim towarzystwie jak ryba w wodzie, kłamie w żywe oczy. Z kolei Grece - nie jest jej zbyt dobrze. Już pierwszego dnia zadziera z panną Turner. Po prostu boi się cokolwiek gadać. Poznaje uroczego Ryana, który wpada jej w oko. I tak życie sobie mija, ale w końcu, ku ich zdziwieniu - znajduje ich ojciec. Matka oczywiście wpada w szał, ale tego nie okazuje. Co się zdarzy dalej? Czy będą zmuszone wrócić do domu? Przekonajcie się sami.
Oczywiści całej powieści towarzyszą wątki poboczne - główna rola księżniczki Craboo Elle, staroświecka pasja Grece, upragniona praca gospodyni i wiele, wiele innych.
Przepraszam, że ta recenzja taka posklejana, ale ten gorąc strasznie mnie osłabia i kompletnie nie mam na nic ochoty.
Fabuła jest króciutka, ale autorka drążyła i drążyła ten temat, że aż rozpisała się na 311 stron.


W bohaterach brakowało mi tego czegoś, za co mogłabym ich pamiętać na długo. Nie byli zbyt dobrze wykreowani. Do szału doprowadzała mnie Elle, ta pomarańczowo-włosa dziewczyna. Była strasznie dziecinna, choć wiek miała nastoletni. Nie było ani najgorszych, ani najlepszych.

Oprawa kompletnie nie pasuje do treści. Wyglądem przypomina słitaśną książeczkę dla nastolatek, ale tak nie jest.


Ocena: 9/10

Książką byłam pozytywnie zaskoczona, choć porusza trudny temat, taki jak przemoc rodzinna. Po prostu super. Wczułam się w pozycję bohaterów i obecnie mam popularnego tzw. kaca książkowego :)
Ten jeden punkt odejmuję za okładkę, która kompletnie nie pasowała do treści. 

Ps. Chciałam wam przypomnieć, że cały czas nasz blog jest aktywny na instagramie, a z facebookiem mamy trochę problemów. Nasz instagram: aksamitne_stronice_blog . Zapraszamy do obserwowania :) 

8/07/2015

DOGS: Stray dogs howling in the dark - Shirow Miwa

Dobra, przyznaję: te wakacje straszliwie mnie rozleniwiły. Od wczoraj próbuję się zmusić do napisania tej recenzji. Teraz musi się udać! xD

***







Tytuł: DOGS: Stray dogs howling in the dark
Cykl: DOGS (tom 0)
Autor: Shirow Miwa
Wydawnictwo: Waneko
Data wydania: 2013
Liczba stron: 222



Opis: Heine, Naoto, Badou i Mihai nieustannie biorą udział w morderczej pogoni. Tam, gdzie ciemność wypełniona jest mrocznymi pragnieniami, bezpańskie psy próbują przetrwać za pomocą, swoich kłów... 

Tom zero Dogsów kupiłam, żeby ogarnąć fabułę, bo po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów niestety miałam z tym problem... Na szczęście się udało i polubiłam głównych bohaterów oraz ich przygody.

 "DOGS: Stray dogs howling in the dark" to wprowadzenie do całej serii o bezpańskich psach. Osoby, które zainteresowała ta manga, jednak nie są pewne, czy na pewno im się spodoba, zdecydowanie powinny sięgnąć po tę pozycję.

Tomik opowiada o czworgu ludzi, którzy trafili do środowiska pełnego wrogości i muszą się w nim zaadaptować. Każdy rozdział poświęcony jest poszególnemu bohaterowi i jego historii. "DOGS" to manga przepełniona akcją, więc czytelnik NIE MOŻE się nudzić. Mimo ciemnej i mrocznej scenerii, od bohaterów z tragiczną przeszłością bije pewna dziwna ciepła aura, przez co po prostu nie da się ich nie lubić. Przemierzając brudne uliczki, bezpańskie psy zabierają nas na podróż po swoim świecie, gdzie codziennie starają się przeżyć.

Manga jest przeznaczona dla zdecydowanie starszych odbiorców, ponieważ tych młodszych może PRZERAZIĆ ilość przemocy i wulgaryzmów. Nie zapominajmy o nagości, która również znalazła się w Dogsach. Osobiście mi to nie przeszkadzało, ale niektórych może to zniechęcić.

Wszyscy tak bardzo zachwycali się kreską, a moim zdaniem jest przeciętna. Nie ma się czym zachwycać. Postacie są narysowane przejrzyście i wyglądają ładnie, ale tło jest... Właściwie nie ma tła. Większość stron mangi wypełnia biała przestrzeń, czego nie-na-wi-dzę.

Komiks pozostawia niedosyt, ale takie było założenie - bo pewnie większość osób po lekturze sięgnie po kolejne tomy. Te 200 stron walk i pościgów przekonało mnie do serii "DOGS", a już miałam z niej zrezygnować. Przyznaję ocenę 8/10, bo naprawdę dobrze się przy niej bawiłam.

Jennifer Echols - Uratuj mnie

Chyba na początek powiem tylko jedno: to będzie krótka recenzja. Nie za bardzo zrozumiałam tę książkę i się w niej gubiłam, może dlatego, że książka jest +15.



Tytuł: Uratuj mnie
Autor: Jennifer Echols
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 360

Nie wiem od czego zacząć, bo książka jest praktycznie... o niczym. Siedemnastoletnia Zoey jest ratownikiem. Przyjacielska i zawsze pomocna. Do czasu. Kiedy dowiedziała się, że jej ojciec ma dziecko ze swoją kochanką, życie już nie jest takie piękne. Jej matka próbowała popełnić samobójstwo, po czym wylądowała w wariatkowie, czyli w psychiatryku. Idzie na całość z Brandonem, jej "chłopakiem". Lecz pewnego dnia, ulega wypadkowi i kompletnie nie wie, co się stało. Zaczyna śledztwo. W drogę wkracza jej Doug Fox - jej wróg od czasu pierwszej liceum. Między nimi coś się dzieje. Jakaś iskierka w ciele Zoey pragnie tego chłopaka, który siedział w poprawczaku. To w sumie chyba cała fabuła. Serio zastanawiam się, jak autorka mogła się rozpisać w tym jednym nudnym temacie na 360 stron! Chociaż przyznam, że zastanawiałam się, co takiego się stało przed tym wypadkiem i jak zwykle, prawda mnie zaskoczyła, była wręcz żenująca.
Oczywiście ta książka to typowy romans, tematyka tejże książki jest serio przynudzająca. Opowiada o jednym i tym samym. Miłość, miłość i miłość - zaczynam już nią rzygać.

"-Masz mój numer komórki. Zachowam go, kiedy pójdę na studia. - Przewrócił oczami. - Jeśli pójdę na studia. Zachowam go, gdziekolwiek pójdę. - Popatrzył prosto na mnie. - Gdybyś kiedykolwiek chciała zrobić to, co Twoja mama, zadzwoń do mnie.

Wzdrygnęłam się. -Nie zamierzam. 

-Proszę. - Pierwszy raz słyszałam, jak Doug powiedział do kogoś to słowo. Potrząsnęłam głową.

-Chodzi mi o to, że nie zamierzam robić nic takiego.

-Ale gdyby jednak, zadzwoń. Obiecaj mi to."


Bohaterowie to już całkiem zeszli na dno. Niby już prawie dorośli, a tacy głupi z Zoey na czele. Jeszcze do tego główna bohaterka nie wiedziała, czego chciała, a przy tym była naiwna. Jak tu nie zwariować?
Wszyscy bohaterowie byli tacy sami - głupota do granic możliwości. Jedynie ten chłopka, Doug, co siedział w poprawczaku, zrobił na mnie wrażenie. Walczył o naiwną Zoey do końca.

Oprawa jest typowo miłosna. Nie mam zastrzeżeń, jest najlepsza w całej tej książce. 



Ocena: 4/10

Widziałam dużo pozytywnych opinii o tej książce, dlatego specjalnie pofatygowałam się po nią do biblioteki. To nie było dobre rozwiązane. To prawda, oprawa jest super, ale fabuła i bohaterowie - brak słów. Chciałam jeszcze niżej ocenić, ale nie jestem surowa. Komu ją polecić? Sama nie wiem. Może tym osobom, które się strasznie nudzą i nie mają co robić. 




8/05/2015

Iga Wiśniewska - Nocny motyl

Hejka, z góry chciałam was bardzo przeprosić za moje długie niedodawanie postów. Są wakacje, a moje życie przewróciło się do góry nogami w pozytywnym sensie :)

Tytuł: Nocny motyl
Autor: Iga Wiśniewska 
Wydawnictwo: Lucky 
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 192

Od dzieciństwa nazywali ją księżniczką. Najpopularniejsza dziewczyna, szczupła laska, najładniejsza już prawie dorosła dziewczyna z najlepszym chłopakiem w szkole - oto cała Marta. Czego można chcieć więcej? Niestety, w jednej chwili to wszystko traci. Główna bohaterka startuje w konkursie piękności, zajmuje tytuł vice-miss i na razie jest szczęśliwa. Przyjaciele ją wspierają, ale to jeszcze nie koniec. Antonio Santos - najlepszy i najmłodszy projektant mody, który wzbił się na szczyt w polskiej modzie, proponuje księżniczce karierę modelki. Chce, aby była twarzą jego nowej kolekcji. Jak na nieszczęście, za dwa tygodnie miała swoją osiemnastkę, więc musiała podpisać świstek papieru za zgodą mamy. Nic z tego. Dla jej matki najważniejsze jest, aby zdała maturę. Księżniczka nie spodziewała się takiej reakcji ze strony swojej mamy, więc wyprowadziła się. Wynajęła małą kawalerkę, blisko pracy. Codziennie pozowała w świetle reflektorów, a za aparatem siedział niemiły fotograf. Lecz to nie był tylko jeden minus. Inne modelki, które tam pracowały, nie były dla niej zbyt sympatyczne, były wręcz zazdrosne, bo to ona miała być na wielkich bilbordach, a na dodatek, że jest pasztetem. W tym celu główna bohaterka zaczyna głodować. Nie ma czasu na żadne diety, żyje na wodzie i jabłkach. No ale zaczyna szybko się męczyć, czuje ssanie w żołądku, ale poznaje Daniela - faceta od "układania" włosów. Okazuje się, że fryzjer ma dostęp do białej damy. Tylko pytanie, co to biała dama? To kokaina, która strasznie uzależnia, ale na razie nasza księżniczka nie jest w stanie tego zrozumieć. Narkotyk ten powoduje euforię, której bardzo mało doświadcza. W końcu dochodzi do uzależnienia.  Na dodatek przyjaciółki - Weronika i Wiktoria, oraz Sebastian, jej chłopak, zarzucają jej, że bardzo mało czasu z nimi spędza. W takim razie Sebastian proponuje jej imprezę u siebie. Księżniczka zgodziła się, ale tylko po to, żeby zostawili ją w końcu w spokoju. Na tej wielkiej balandze dochodzi do skandalu pomiędzy główną bohaterką, a jej chłopakiem. Otóż Sebastian, upija Martę, a potem nieświadomy konsekwencji, robi jej dziecko. Zdesperowana dziewczyna, jest tak wściekła na swojego już byłego chłopaka, że posuwa się aż do aborcji. Znajduje klinikę, całkiem anonimową. Idzie tam razem z Dianą, przyjaciółką. Weronika i Wiktoria dawno ją już opuściły. Po tym wstrętnym czynie, życie księżniczki jeszcze bardziej się wywraca. Zaczyna brakować jej koki. Kupuje ją od Oskara, przyjaciela Daniela. Prawie wyczyściła swój stan konta do zera. Niespodziewanie podczas sesji do jesiennej kolekcji ubrań Antonia, Marta dostaje drgawek i ląduje w szpitalu. Potem jest tylko jeszcze gorzej. Po tym normalnym szpitalu, ląduje w psychiatryku. Jest tak chuda, że nie ma żadnej tkanki tłuszczowej. Też bym tak chciała :P Jak to się skończy? Czy powróci do kariery modelki? A co z rodziną? Czy matka i jej bart Adam wybaczą jej czyn?
Na początku zapomniałam dodać, że główna bohaterka żyje bez ojca. Bardzo jej go brakuje zwłaszcza, że była jego ulubienicą. Kiedy narodził się Adam, też była rozpieszczana, ale mniej. Zadziwiło mnie to, że w całej książce tylko raz pojawiło się imię głównej bohaterki. Ciągle była nazywana księżniczką.
Mniej więcej tak wygląda fabuła. Jest taka zwykła, a zarazem niebanalna.

"Kuśtykałam chodnikiem, czując, jak krew spomiędzy moich nóg i wsiąka w grubą pieluchę, którą pielęgniarka nie wiadomo kiedy umieściła mi w majtkach. Dałam radę dojść za róg, potem Diana złapała taksówkę. Tym razem jednak nie zwracałam jednak uwagi na spojrzenia kierowcy. Skłamałabym, mówiąc, że czułam się bezpiecznie za swoimi ciemnymi okularami, ale byłam zbyt obolała, by przejmować się czymkolwiek. Czułam pustkę w głowie. Pustka była dobra, bezpieczna.
 Kamienica, w której mieszkałam, nie miała windy. Diana niemal wciągnęła mnie po schodach na górę. Ból powrócił ze zdwojoną siłą. Gdy wreszcie znalazłyśmy się na łóżku, wzięłam proszki nasenne i padłam na łóżko. Chciałam zasnąć i już się nie obudzić, ale pod czujnym wzrokiem Diany nie zdołałam połknąć więcej niż dwie tabletki. Zasnęłam niemal natychmiast i spałam kilkanaście godzin, niedręczona żadnymi snami." 

Bohaterami są przeważnie kobiety, ale mężczyzn też nie brakuje. Nie wymienię tu wszystkich, bo jest ich dużo, lecz każdy z (prawie każdy) miał tę jedną cechę: egoizm. Ten nie do wytrzymania, głupi egoizm. Chyba główna bohaterka miała go najwięcej.
Najlepszym bohaterem zostaje... Marta! Po długim namyśle stwierdziłam, iż żadem bohater, nie przypadł mi jej do gustu. Bardzo podobało mi się jej zachowanie na końcu książki. Aż sama sobie się dziwię...
Zaś miano najgorszego bohatera dostaje matka głównej bohaterki. W ogóle przy niej nie była, kiedy jej potrzebowała. A to wyjeżdżała w delegacje, a to miała jakieś spotkanie, po prostu prawdziwa bizneswoman. Księżniczce brakowało jej matczynego wsparcia, ale na dodatek nie miała też ojca, to było tylko gorzej.

Oprawa.. No cóż mogę powiedzieć.. Jest taka naturalna. te barwy ładnie się komponują. przez co wydaje się taka jakby spokojna.


Ocena: 8/10

Książka niby taka wspaniała, same "ochy i achy", ale zauważyłamtu parę błędów w pisowni, typu: "on poszŁA", "pod szkoŁOM", "sie" itp. To na prawdę utrudniało czytanie. Na szczęście fabuła i bohaterowie z nutką egoizmu potrafili zatuszować niedoskonałości w pisowni i jakoś zapomniałam o tym. Mnie się czytało przyjemnie, moim zdaniem, tę książę powinna przeczytać każda nastolatka. Tutaj doskonale marzenia ścierają się z rzeczywistością. 

8/04/2015

Podsumowanie miesiąca.

Uhhh... Jak ten czas szybko leci ! Ale uwaga, uwaga... W tym miesiącu dziewczyny zrecenzowały aż 23 książki(!) :

 Jack Sawyer wraz ze swoją chorą na raka matką wyjeżdża do opustoszałego hotelu w New Hampshire. Dwunastolatek nie może pogodzić się z opuszczeniem domu i chorobą matki. W nowym miejscu zamieszkania nie chodzi do szkoły, więc przez cały dzień szlaja się po ulicach. Poznaje dozorcę wesołego miasteczka, z którym się zaprzyjaźnia. Mężczyzna ujawnia chłopcu coś niebywałego. W równoległym świecie zwanym Terytoriami, dwójniczka jego matki- królowa, również jest śmiertelenie chora. Tylko chłopiec może ocalić obie kobiety. Musi odnaleźć Talizman o uzdrawiającej mocy. Niestety, nie jest to takie łatwe... Talizman znajduje się na końcu kontynentu, w niebezpiecznym i złym hotelu. Jack rusza na niesamowitą i groźną podróż. Po drodze spotyka się z wieloma trudnościami, poznaje wrogów i przyjaciół oraz dorasta i staje się godnym Talizmanu. Czy uda mu się uratować matkę?... Czytaj dalej

"Telemach w dżinsach" to powieść o 15 - letnim Maćku. W sumie to w tytule powinno być napisane "Maciek w dżinsach" czy coś w tym rodzaju. Imię Telemach w tytule pojawił się, bo pewne wątki, właściwie nawet cała książka nawiązuje do Odyseii. Nasz główny bohater poszukuje swojego ojczulka, który go zostawił w wieku 3 lat, a potem już nic o nim nie wiadomo. Mieszka w Jerzmanowie, to taka maluśka miejscowość pod Warszawą. Chodzi do szkoły z internatem, niestety, mamy też nie ma. Pewnego dnia zobaczył  w telewizji swojego tatę, przy budowie czegoś tam (nie pamiętam :3) Był dosyć zaskoczony, ale nie na długo. Spakował manatki, wziął zarobioną kasę i wyruszył w podróż. Jechał pociągiem do Ełku, bo tam podobno jego ojciec był zameldowany... Czytaj dalej


3. Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd
Lily Owens mieszka z agresywnym ojcem, który nie okazuje jej uczuć. W dodatku dziewczynka żyje z podejrzeniem, że kiedy miała cztery latka, zabiła swoją matkę. Jedyną osobą, której może zaufać jest jej czarnoskóra opiekunka- Rosaleen. Pewnego dnia Lily postanawia uciec z domu. Trafia do Tiburonu, gdzie znajduje schronienie u trzech Murzynek. Kobiety pomagają jej uwierzyć w siebie i poznać prawdę dotyczącą jej matki.
Książka należy do literatury pięknej, została napisana naprawdę ładnym językiem. Dokładne i barwne opisy przeżyć umilają czytanie... Czytaj dalej



4. Małgorzata Budzyńska - Ala Makota. Maksymalnie ja 1
"Ala Makota" to powieść o 12 - latce, która ma kota na punkcie pisania w swoim pamiętniku. W książce poznajemy całą rodzinę Makotów - mamę, która ciągle żali się cioci, że ona tylko pracuje w domu, Roberta (najstarszego brata), który nie mówi pełnych zdań, tatę, który żyje w swoim życiem i Alę, czyli główną bohaterkę, która narzeka na mieszkanie w jednym pokoju z jej starszym bratem Jackiem. Niestety, Ala nie ma żadnego kota, ale za to, jak zresztą widzicie, ma dosyć zwariowaną rodzinkę. Nasza nastolatka ma naprawdę duży dar do pisania w pamiętniku, czego nie zauważa... Czytaj dalej


5. Elisa Puricelli Guerra - Czarne Serce. Viola Wyndham, czternastolatka, wiedzie sobie spokojne życie w mieszkaniu ze swoimi ciotkami. Jednak pewnego dnia, jedna z jej ciotek - Cornelia, popularna pisarka książek dla młodzieży, znika w tajemniczych okolicznościach. Żadnego śladu po niej, brak wskazówek, jedynie niedokończony maszynopis czwartego tomu książki Cornelii. Viola wie jednak, że jej krewna nie zniknęła ot tak, po prostu. Coś musi się za tym kryć. 
Niespodziewanie w życiu czternastolatki pojawia się Narcissus Spark - bohater książki jej ciotki, ideał, idol wszystkich nastolatek. Pewny siebie, z fiołkowo - niebieskimi oczami, piosenkarz rockowy. Wiadomo, Violka nie może w to uwierzyć. Jakim cudem, ten boski siedemnastolatek przedostał się z krainy książki do realnego świata?... Czytaj dalej

Zakochałam się w tej wersji okładek :3
6. - 8. Trylogia Igrzyska śmierci - Suzanne Collins
W nieokreślonej przyszłości w położonym na ruinach Ameryki Północnej państwie Panem, okrutne władze co roku organizują Głodowe Igrzyska. Z każdego z 12 dystryktów, na które podzielony jest kraj, zostaje wylosowanych dwoje trybutów- chłopiec oraz dziewczyna w wieku 12-18 lat. Wybrani nastolatkowie zostają wysłani na arenę, gdzie toczą walkę na śmierć i życie.
Bohaterką i narratorką książki "Igrzyska śmierci" jest Katniss Everdeen, która wraz z matką i młodszą siostrą zamieszkuje najbiedniejszy dystrykt w Panem. Kiedy podczas dożynek, na których losowani są uczestnicy Igrzysk, wybrana zostaje siostra bohaterki- Prim, Katniss nie waha się ani chwili i zgłasza się do udziału za nią. Teraz jej celem jest tylko jedno: przeżyć... Czytaj dalej

9. Gdzie jest Jennifer? - Anne Casidy
Pewnego słonecznego dnia trzy przyjaciółki, mające ok. 10 lat, wybrały się na wycieczkę do lasu. Znalazły tajemną kryjówkę, bawiły się w niej razem. Jednak humory im się popsuły. Jennifer, Michelle i Lucy - oto imiona przyjaciółek. Lucy była najmłodsza, dlatego Jennifer i Michelle nią pomiatały. Jednak co się stało? Do lasu wyruszyły trzy kumpele, a wróciły dwie. 
Niewiele osób znało prawdę. Jedną z nich była Alice Tully. Wiodła sobie spokojne życie. Mieszka razem z Rosie, jej bliską przyjaciółką. Ma pracę, w kawiarni. Jest w związku, chłopak, którego ma, darzy ją prawdziwym uczuciem. Jednak wspomnienia z dzieciństwa ciągle dają o sobie znać. Może dlatego, że to właśnie ona była tą małą Jennifer, tą samą dziesięciolatką, która popełniła morderstwo. Tak, to ona przez przypadek uderzyła Michelle kijem bejsbolowym... Czytaj dalej

Clary Fray jest zwyczajną nastolatką mieszkającą w Nowym Jorku. Dziewczyna niczym nie wyróżnia się spośród innych. Tak przynajmniej uważa... Pewnego dnia postanawia wybrać się do nocnego klubu ze swoim jedynym przyjacielem- Simonem. Zauważa tam nieco dziwnych ludzi, których nie widzą inni. Zostaje wplątana do świata Nocnych Łowców- pół aniołów, pół ludzi walczącymi z demonami. Dowiaduje się, że sama do nich należy i czeka na nią wielkie wyzwanie. Valentine- zbuntowany Łowca, który kiedyś niemal doszczętnie zniszczył świat Nocnych Łowców, powraca. Clary musi pomóc go powstrzymać... Czytaj dalej

17. Nieśmiertelny - Elisa Puricelli Guerra
Dziś zreceznzjonuję drugą część książki "Czarne serce" pt. "Nieśmiertelny". Niestety, aby zrozumieć tę książkę, trzeba przeczytać pierwszą część, czyli czarne serce. Recenzja znajduję się tu: recenzja "Czarnego serca"
Narcissus Spark, mroczny piosenkarz rockowy, znów wychodzi z kart książki i znajduje się w samym centrum wydarzeń Londynu. Viola bardzo przeżywała jego nieobecność, po tym, co się działo, a właściwie co ich połączyło. Kiedy zobaczyła Narcissusa, dla którego straciła głowię, była w siódmym niebie. Tym razem głównymi wątkami książki będą poszukiwania klucza Sloaney'a i znalezienie ojca Violi. Po piętach cały czas depcze im Szalony Kapelusznik, który za wszelką cenę chce dostać się do tego wyjątkowego klucza... Czytaj dalej


18. Aura - Alyson Noel
Książka opowiada o dwunastoletniej Riley, która zgięła w wypadku samochodowym, a co najdziwniejsze - dostaje nowe życie po śmierci. Wraz z rodzicami i psem Maślanką, muszą żyć w nowym świecie, który nazwała "Tu". Pierwszy dzień w nowej szkole to dla niej po prostu tragedia. Czuje się zagubiona, jeszcze na dodatek ta szkoła jest taka... dziwna. Poznaje tam czternastoletniego Bohdiego, który jest jej przewodnikiem. Frajer - tak go nazywa, ponieważ nie ubiera się zbyt stylowo. O matko, kolejna osoba, która ocenia ludzi po wyglądzie... Czytaj dalej



19. The Arctic Monkeys - Ben Osborne
Dzisiaj książka zdecydowanie nie dla wszystkich. Jest to coś, co zainteresuje jedynie fanów zespołu Arctic Monkeys. 
Pierwsza na polskim rynku książka o brytyjskiej grupie Arctic Monkeys. Szczegółowa historia zespołu, charakterystyka tworzących go muzyków, opisy płyt i koncertów. Niezwykła historia liczącej już ponad dziesięć lat formacji, która najpierw zaistniała w Internecie, a potem podbiła cały świat. Od albumu „Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not”, uznanego za najszybciej sprzedający się debiut w historii brytyjskiej fonografii, aż po płytę „AM”, która również – podobnie jak pozostałe albumy zespołu – od razu weszła na pierwsze miejsce list bestsellerów. Liczne wypowiedzi artystów, anegdoty z życia prywatnego muzyków, wkładki ze zdjęciami, szczegółowa dyskografia. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana Arctic Monkeys... Czytaj dalej


20. Dziura w sercu - Romek Pawlak 
Poznajemy czternastoletnią Fusię, która czuje się wybrakowana; niepotrzebna i niekochana. Mieszka w mieście ze swoją ciotką, która jest chora na cukrzycę.Jej mama zginęła w wypadku, a ojciec opuścił ją, gdy była jeszcze mała.  Niestety, ale nie ma przyjaciółki, ani chłopaka. Chłopaka zaczyna szukać na siłę, ale bez skutku. Za to w jej życiu pojawia się Hanka, nastolatka która kradnie i mały ośmioletni Jasiek, który wciąż drepcze jej po piętach oraz gitarzysta zespołu rockowego. Jest jeszcze Iwka, z którą Fusia zna się od podstawówki, ale teraz, w gimnazjum, nie są już najlepszymi przyjaciółkami... Czytaj dalej


21. Coś niebieskiego - Emily Giffin 
Darcy wiedzie sobie spokojne życie. Ma wspaniałą przyjaciółkę, narzeczonego ,dostaje wszystko, czego chce. Jednym słowem ma takie życie jak Ariana Grande. Nawet za kilkanaście dni ma ślub. Lecz pewnego dnia jej życie (tak wiem, powtarzam :) rozpada się na kawałeczki. Jej narzeczony, Dex, rozstaje się z nią, a na dodatek odchodzi z najlepszą przyjaciółką - Rachell. Ciągle ma im to za złe, ale ona też nie jest bez winy. Otóż ona także zdradzała swojego narzeczonego z Marcusem, najlepszym przyjacielem Deksa. Na dodatek jeszcze zachodzi w ciążę. Żali się, że kiedyś miała beztroskie życie, a teraz po prostu klapa na całej linii. Oczywiście próbowała różnych sztuczek, aby wrócił do niej Dex, wszystkie na marne... Czytaj dalej

22. Osobliwy dom pani Peregrine - Ransom Riggs
Jacob jako dziecko marzył o byciu odkrywcą. Jego wzorem był dziadek, który co noc opowiadał wnukowi magiczne, pełne niedorzeczności przygody ze swojego dzieciństwa. Chłopiec przez długi czas wierzył w historie staruszka, jednak kiedy dorósł, zarówno opowieści dziadka, jak i jego marzenia poszły w zapomnienie. Noo, niezupełnie... Pewnego dnia dziadek Jacoba ginie w tajemniczych okolicznościach i wszystkie nierealne bajeczki stają się rzeczywistością. Nastolatek postanawia sam sprawdzić prawdziwość historii snutych przez dziadka Abe i udaje się na tajemniczą wyspę, na której jego krewny spędził dzieciństwo, i postanawia odkryć osobliwą prawdę... Czytaj dalej

23. Kto, jak nie ja? - Katarzyna Kołaczewska
Pewna kobieta, pani Ania, doktorka - ginekolog, właściwie , była doktorka traci swoją siostrzenicę w wypadku samochodowym. Niestety siostrzenica Gosia i jej mąż - Paweł, giną na miejscu. Ich córeczka Ola, trzylatka, przeżyła, ale problem w tym, że nie ma się nią kto zająć. Obowiązek pada na główną bohaterkę, pięćdziesięciopięcio - letnią, Anię, która nigdy nie miała dzieci i nie chciała mieć. Na dodatek jest uzależniona od leków i alkoholu, można powiedzieć, że ma taką "małą depresję". Oczywiście początki są trudne, pojawiają się problemy z kuratorką i innymi pierdołami. Ola ciągle się dopytuje: "Dzie mama?", a Anka ma ochotę zapaść się pod ziemię. Na początku myślałam, że to słodka książeczka z milusim zakończeniem, ale nic podobnego... Czytaj dalej


Prócz tego na blogu pojawiła się recenzja magazynu i mangi, czyli łącznie opublikowane zostało 25 recenzji, za co należy się szczery podziw dziewczynom :D :


Magazyn "Otaku"
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po otworzeniu magazynu to jego prostota. Nic nie było naćpane tak, jak w innych gazetach. Ładne obrazki na każdej stronie aż zachęcały do przeczytania tekstu.
Zaczęłam czytać. I wciągnęłam się. Każda recenzja była po prostu doskonała. Aż głupio mi się zrobiło, że moje posty na tym blogu tak nie wyglądają... Redaktorzy magazynu przekonali mnie swoimi opiniami do kilku mang, na które normalnie W ŻYCIU nie zwróciłabym uwagi.
Oprócz recenzji przeróżnych serii, gazetka ma dla nas jeszcze inne rzeczy do zaoferowania. Ciekawostki o Japonii, wywiady, lekcje języka japońskiego, relacje z eventów... Każdy znajdzie coś dla siebie. Przeczytałam każdy artykuł i każdy mi się spodobał. Nawet ten z poradami cosplayowymi i mimo że zupełnie mnie to nie interesuje, z zapartym tchem czytałam o stylizowaniu peruk... Czytaj dalej

Manga " The Innocent" - Arad Avi, Jun'ichi Fujisaku
Po tym jak został niesłusznie stracony, były detektyw otrzymuje szansę na ponowne życie. Ash zostaje wysłany na Ziemię, aby bronić niewinnych. Przewodnikiem w jego pozagrobowej walce staje się Angel, który wcale nie pała sympatią do „nieczystego” Asha. Na dodatek ma niespecjalną ochotę do podążania ścieżkami wytyczonymi przez jego zwierzchników. Woli działać "po swojemu".
Nasz główny bohater od początku jest jakiś taki niewzruszony i pozbawiony uczuć. Dziwny koleś. Zachowuje się zupełnie jakby nie zdawał sobie sprawy z powagi swojej misji. Potrafiłby zabić każdego, kto stanie mu na drodze (i kilka razy nawet próbuje to zrobić). Jego przewodnik- Angel musi go bez przerwy ostrzegać i pouczać (bez skutku), z czego wynikają całkiem zabawne dialogi... Czytaj dalej

Miałyśmy również możliwość wzięcia udziału w TAG'u "Albo Albo" i naszym drugim Liebster Blog Awrad:


Liebster Blog Award
„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.  Czytaj



TAG "Albo Albo"
1. Wolisz czytać trylogie, czy powieści jednotomowe ?
2. Wolisz czytać książki napisane przez kobiety, czy mężczyzn ?
3. Wolisz kupować w Empiku, czy tylko na stronach internetowych ?
4. Wolisz żeby wszystkie książki zostały zekranizowane, czy żeby przekształcono je na serial ?
5. Wolisz czytać pięć stron dziennie, czy pięć książek tygodniowo ?
6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem, czy autorem książek ?
7. Wolisz czytać dwadzieścia ulubionych książek w kółko, czy sięgać po nowe pozycje ?
8. Wolisz być bibliotekarką, czy sprzedawczynią książek ?