Theme by Kran

8/10/2015

Laura Summers - Lato opowieści

Tytuł: Lato opowieści 
Autor: Laura Summers 
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 311


Dwie nastoletnie siostrzyczki - Elle i Grace, mają trudne życie. W szkole są szarymi myszkami, nie mają prawdziwych przyjaciół. Mieszkają z ojcem tyranem i matką, wobec której tata stosuje przemoc i różne inne rzeczy. Mama nie może już tego znieść, więc pakuje manatki, zabiera auto i córki i rusza w świat. Tam gdzie szumią fale - czyli nad morze. Zatrzymują się w przyczepie kempingowej, ale nadal nie czują się bezpiecznie. Siostrzyczki zaczynają szkołę. Elle czuje się w swoim towarzystwie jak ryba w wodzie, kłamie w żywe oczy. Z kolei Grece - nie jest jej zbyt dobrze. Już pierwszego dnia zadziera z panną Turner. Po prostu boi się cokolwiek gadać. Poznaje uroczego Ryana, który wpada jej w oko. I tak życie sobie mija, ale w końcu, ku ich zdziwieniu - znajduje ich ojciec. Matka oczywiście wpada w szał, ale tego nie okazuje. Co się zdarzy dalej? Czy będą zmuszone wrócić do domu? Przekonajcie się sami.
Oczywiści całej powieści towarzyszą wątki poboczne - główna rola księżniczki Craboo Elle, staroświecka pasja Grece, upragniona praca gospodyni i wiele, wiele innych.
Przepraszam, że ta recenzja taka posklejana, ale ten gorąc strasznie mnie osłabia i kompletnie nie mam na nic ochoty.
Fabuła jest króciutka, ale autorka drążyła i drążyła ten temat, że aż rozpisała się na 311 stron.


W bohaterach brakowało mi tego czegoś, za co mogłabym ich pamiętać na długo. Nie byli zbyt dobrze wykreowani. Do szału doprowadzała mnie Elle, ta pomarańczowo-włosa dziewczyna. Była strasznie dziecinna, choć wiek miała nastoletni. Nie było ani najgorszych, ani najlepszych.

Oprawa kompletnie nie pasuje do treści. Wyglądem przypomina słitaśną książeczkę dla nastolatek, ale tak nie jest.


Ocena: 9/10

Książką byłam pozytywnie zaskoczona, choć porusza trudny temat, taki jak przemoc rodzinna. Po prostu super. Wczułam się w pozycję bohaterów i obecnie mam popularnego tzw. kaca książkowego :)
Ten jeden punkt odejmuję za okładkę, która kompletnie nie pasowała do treści. 

Ps. Chciałam wam przypomnieć, że cały czas nasz blog jest aktywny na instagramie, a z facebookiem mamy trochę problemów. Nasz instagram: aksamitne_stronice_blog . Zapraszamy do obserwowania :) 

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że powstała ta recenzja, myślałam po zobaczenia tej okładki, że to własnie nic niewarte czytadło dla małolat, a tu proszę, to coś więcej :D Przemoc rodzinna to trudny temat, ale skoro piszesz, że został całkiem nieźle ukazany... :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń