Theme by Kran

9/07/2015

Gwiazd naszych wina - John Green

O Boże... Zostanę przez Was zmasakrowana za to, co właśnie napiszę.

***



Tytuł: Gwiazd naszych wina
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 2013
Liczba stron: 320



Hazel Grace może i byłaby zwyczajną nastolatką, gdyby nie fakt, że zawsze musi wlec za sobą aparat tlenowy, a jej twarz okalają tlenowe wąsy. Rak płuc to nie drobnostka. Mimo "cudu", którego dziewczyna doświadczyła kilka lat temu, kiedy to wszyscy myśleli, że odejdzie z tego świata, Hazel doskonale wie, jaki jest ostatni etap jej choroby. Co z tego, że wszyscy w końcu umrą, skoro właśnie ONA będzie pierwsza? Jej postrzeganie świata ulega zmianie, gdy na spotkaniu grupy wsparcia poznaje Augusta. Niespodziewanie okazuje się, że jej życie może potoczyć się inaczej niż myśli. Zupełnie inaczej.

Chyba trochę się spóźniłam z tą recenzją, ponieważ na "Gwiazd naszych wina" był szał jakieś dwa lata temu. No trudno. Szkoła zabiera mi sporą część dnia i nie mam tyle czasu na czytanie, więc niestety coraz częściej będę recenzować już "przestarzałe" książki.

Zakupiłam bestseller Greena głównie z ciekawości. Chyba książka musi mieć w sobie TO COŚ, skoro wszyscy wokół Ciebie rozmawiają tylko i wyłącznie o niej. Śmiertelne choroby są niewątpliwie ciężkim tematem, jednak rak, czyli plaga XXI wieku, jest zwyczajnie modny w literaturze młodzieżowej. Nie chciałam tego tak określać, lecz inaczej nie potrafię nazwać tego zjawiska. Nastolatki chcą czytać o raku i kropka.

W książce użyta została narracja pierrwszoosobowa. Uważam, że to bardzo dobry pomysł, gdyż Hazel jako narrator przedstawiła całą historię tak, że nie wzbudziła mojej litości. Ludzie traktują chorych na nowotwór jako biedne, nieporadne stworzonka, które bez przerwy potrzebują pomocy. Dziewczyna pokazała, iż nie chce być biednym, nieporadnym stworzonkiem i (co ważniejsze) udowodniła, że NIE JEST biednym, nieporadnym stworzonkiem.

"Gwiazd naszych wina" opowiada o dwójce młodych ludzi, którzy, mimo problemów, darzą się wielką miłością. Właśnie tutaj mam zatrzeżenia co do książki. Uczucie między Hazel a Augustem jest jakieś takie zbyt wielkie, nierealne. Czytając powieść Johna Greena, momentami miałam wrażenie, że zamiast wzruszającej, wyciskającej łzy w oczach książki, czytam piękną baśń o księżniczce i jej księciu na białym koniu z cudownym happy endem. "Gwiazd naszych wina" nie jest oparte na faktach, jednak ta fikcja była aż zbyt wyczuwalna. Oczywiście książka nie była taka wesoła i ból również miał w niej miejsce. Nie tylko Hazel cierpiała z powodu choroby, można powiedzieć, że rak bardziej niszczył jej rodziców niż nią samą.

 "Na tym świecie jest tylko jedna rzecz okropniejsza niż umieranie na raka w wieku szesnastu lat, a jest nią posiadanie dziecka, które na tego raka umiera."

Na kilku stronach można było znaleźć jakieś całkiem niezłe cytaty... Żartowałam. Wartościowych cytatów było tyle, że spokojnie mogłabym sobie obkleić nimi ściany. W całym domu.

"Wydawało się, że to było całe wieki temu, jakbyśmy przeżyli krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność. Niektóre wieczności są większe niż inne."

 Nie przedłużając, "Gwiazd naszych wina" dostaje ode mnie 6/10. To jak na razie najniższa ocena, jaką przyznałam, ale nie oznacza to, że mi się nie podobała. Szóstka to przecież przyzwoita ocena. Po prostu, kiedy w moje ręce trafia życiowa książka i to na dodatek poruszająca temat śmierci, to oczekuję, iż ta książka rzeczywiście wyda mi się życiowa. Tutaj wszystko było trochę przerysowane. Zamierzam przeczytać powieść jeszcze raz, ponieważ czytałam ją dawno, dawno temu i może moja opinia ulegnie zmianie. Nie wiem. W każdym razie mam nadzieję, że nikogo nie zniechęciłam swoją recenzją. Książka jest warta uwagi.

Zwykle infomuję Was o tym, że dana książka ma swoją adaptację, ale dzisiaj to by było chyba zbędne.




Hm, po prostu czuję, że źle postawiłam co najmniej pięć przecinków.....

3 komentarze:

  1. Widzę, że obie nie polubiłyśmy twórczości Greena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówię, że nie lubię. Akurat John Green to autor na którego temat nie mam wyrobionej opinii. Gwiazd naszych wina podobało mi się tak średnio, ale czytałam jeszcze dwie inne książki autora i obie mi się podobały, a jedna mnie nawet ZAUROCZYŁA.

      Usuń
  2. Średnia książka, oceniłam podobnie :) Teraz zamierzam przeczytać ,,Papierowe miasta" - może bardziej mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń