Theme by Kran

10/16/2015

Jadwiga Korczakowska - Spotkanie nad morzem

Sama nie wiem, dlaczego recenzuję tę książkę, może dlatego że strasznie mi się spodobała.

Tytuł: Spotkanie nad morzem
Autor: Jadwiga Korczakowska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2002
Ilość stron: 158



To historia o dwóch niesamowitych dziewczynkach. Danusia wyjeżdża na wakacje do ciotki Ady, która choruje na serce. Całymi dnami nudzi się, nie ma gdzie się podziać. Lecz pewnego dnia podczas pobytu na plaże zauważa, że jakiś chłopak dokucza o wiele młodszej dziewczynce. Danka, która za wszelką cenę chce sobie znaleźć przyjaciół, staje w obronie małej. Zaprzyjaźniają się. Okazuje się, że mała ma na imię Elza i są w podobnym wieku. Elza jest niezwykła, potrafi usłyszeć każdy dźwięk, każdy szeleszczący liść, ale jest niewidoma. Niewidoma. Jak można nie widzieć? To pytanie nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Sama próbowałam być niewidoma (to znaczy chodziłam po pokoju z zamkniętymi oczami xd). Taki człowiek to ma ciężko. I jak tu czytać książki?!
Między nimi jest silna więź, dziewczynki świetnie się uzupełniają. Lecz Danka za kilka dni musi wyjeżdżać. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. 
To najlepsza historia o przyjaźni. Wszystko jest tak słodko opisane. Prosty język ułatwia czytanie. Co prawda, borykałam się z tą książką dwa tygodnie, ale to przez to, że mam szkołę, miliony konkursów i tysiące innych obowiązków. 

Jak już mówiłam, obie dziewczynki są niezwykłe. Tak się zastanawiam, jak musiała czuć się Danka w obecności niewidomego. Dla mnie to byłoby głupie uczucie, siedzieć z osobą która widzi wszystko w czarnych barwach. Lecz Gwalikówna, ona przyjęła to do wiadomości, jak gdyby nigdy nic. 

Okładka mogłaby być lepsza. Autor nie poszalał. 


Ocena: 9/10

Super. Strasznie mi się spodobała. To chyba na tyle. Cześć !

Ps. Założyłam drugiego bloga o dosyć rozległej tematyce. To głównie problemy nastolatka, niezbyt dobre kontakty z rodziną. Ogólnie założyłam go dopiero wczoraj, ale nie wiem czy coś z tego będzie. Znając, życie, pewnie okaże się totalną klapą. Tu macie link: Z pamiętnika (nie)poprawnej optymistki

9 komentarzy:

  1. Dość intrygująca książka..
    Jeżeli spotkam ją w bibliotece, to chętnie przeczytam. ;)

    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, jak ja ją miło wspominam z podstawówki :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo, nie miałam książki jako lektury, ale kiedyś widziałam ją w bibliotece i tak mnie zainteresowała, że musiałam ją wypożyczyć. Strasznie ją lubię.
    A na Twojego bloga na pewno zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam tę lekturę! Wryła mi się w pamięć :) i pisaliśmy potem w szkole opowiadanie. Mieliśmy dopisać losy dziewczynek. W moim Elza oczywiście odzyskała wzrok ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa propozycja i w sumie mam wrażenie, że już kiedyś mogłam czytać tę książkę. Tyle ich było, że część z nich mózg wykasował. :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny szablon ;)
    Nie miałam tej książki jako lektury w szkole, ale pamiętam, że kiedyś próbowałam ją przeczytać ;)

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń