Theme by Kran

10/26/2015

"Kwiaty na poddaszu" - Virgina Cleo Andrews

Hej, hej, hej! Muszę przyznać, że dawno się nie odzywałam, ale szkoła ostatnio bardzo męczyła, zostałam zawalona sprawdzianami i pracami domowymi, ciężko było mi znaleźć te kilkadziesiąt minut na napisanie recenzji. Nie mogę obiecać, iż się poprawię bo nadal mam całkiem sporo obowiązków. Cóż...

***


Tytuł: Kwiaty na poddaszu
Autor: Virginia Cleo Andrews
Cykl: Rodzina Dollangangerów
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 384


Opis: Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, nie dojadają. W dodatku brat z siostrą niebezpiecznie zbliżają się do siebie...

To dość zabawne, ale PRAGNĘŁAM przeczytać tę książkę od dwunastego roku życia, a sięgnęłam po nią dopiero jakiś miesiąc temu. I to zupełnie przez przypadek. Mogłam nie zwlekać aż tak długo, gdyż bardzo mi się podobała, chociaż z drugiej strony może i lepiej, że przeczytałam ją teraz, bo wieku dwunastu lat zrozumiałabym na pewno mniej. A i w wieku piętnastu pewnie sporo mi umknęło.

*Li znowu nie ma natchnienia do pisania recenzji*

Z jednej strony Kwiaty na poddaszu mnie zachwyciły, z drugiej przeraziły. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak dużą ilością miłości, nienawiści, strachu, zaufania, samotności, przywiązania, smutku, żalu, nadziei i rozczarowania w jednej książce. Wszystko było osnute tajemnicą i w każdym rozdziale dowiadywałam się czegoś, co mroziło mi krew w żyłach. Straszliwie wciągnęłam się w tę opowieść i razem z bohaterami płakałam, śmiałam się i denerwowałam. Przez kilka godzin nawet z nimi żyłam.

Mimo że bestseller Andrews baaaardzo przypadł mi do gustu, nie sądzę bym kiedykolwiek zachwalała lub polecała tę książkę znajomym. Zachwyciła mnie, jednak często odnosiłam wrażenie, iż czytam Zmierzch połączony z Małą księżniczką. DZIWNE POŁĄCZENIE. Niektóre wydarzenia były trochę przesadzone, a dialogi między rodzeństwem aż mdlące. Nie piszę, że się wstydziłam ją czytać, lecz wolałabym, aby nikt nie widział, co trzymam w rękach... Momentami było kiczowato.

*Li nadal nie ma natchnienia*

Przyznaję książeczce 8/10, czyli zasłużoną bardzo dobrą ocenę. Warto tutaj zaznaczyć, że Kwiaty na poddaszu są pierwszą częścią sagi o rodzinie Dollangangerów. Wiem, zazwyczaj recenzuje pełne serie, jednakże druga część, którą również czytałam, nie podobała mi się tak bardzo i chyba na razie nie chcę się dalej zagłębiać w świat stworzony przez Virginię C. Andrews. Na razie.

P.S. Pewnie już wszyscy zdążyliście zauważyć, że wygląd bloga uległ dużej zmianie. Design wykonała cudowna dziewczyna z bloga Dreams Lifestyle Ja uważam, że wykonała kawał dobrej roboty, ale wszystkie chciałybyśmy poznać również Wasze opinie, więc śmiało piszcie w komentarzach, co sądzicie c:

7 komentarzy:

  1. Czytałam jakiś czas temu i mnie się wcale, a wcale nie podobała :) Znaczy ja widziałam to, co autorka chciała przedstawić i jej się to udało, ale według mnie w bardzo nieumiejętny sposób. Bohaterowie tylko i wyłącznie mnie irytowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust.
      Bohaterowie momentami mnie również irytowali, ale w pierwszej części ciągle ich lubiłam.
      Za to w drugiej........

      Usuń
  2. Szablon jest cudowny :)
    Mnie do "Kwiatów na poddaszu" nigdy nie ciągnęło i nie sądzę, żeby się to teraz zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielokrotnie miałam tą książkę w rękach będąc w jakimś sklepie czy księgarni, ale zawsze z niej rezygnowałam. Sama nie wiem co o niej sądzić. Jakoś nie mogę się przemóc żeby ją przeczytać.
    Nominowałam Cię do LBA. Więcej informacji na: houseofreaders.blogspot.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Często natykam się na kolejne tomy tej serii na blogach, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie... Może kiedyś się zmotywuje i sięgnę po "Kwiaty na poddaszu".

    OdpowiedzUsuń