Theme by Kran

11/21/2015

E. L. James - Pięćdziesiąt twarzy Greya

Tytuł: Pięćdziesiąt twarzy Greya
Autor: E.L. James
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 608


Tak, nic Wam się nie przewidziało :D
Dziś walimy z grubej rury ;)
Uwaga! Recenzja zawiera spojlery! Jeśli nie jesteś otwarty/a na opinię innych - nie czytaj tego.
Książkę przeczytałam na początku roku. Czytało mi się ją bardzo szybko i lekko.
Zdaje sobie sprawę, że budzi ona wiele kontrowersji i opinie są podzielone, i pełno tego wszędzie, ale uznałam, że powinnam napisać swoją recenzję ;)
Wstępnym zauważalnym aspektem jest narracja pierwszoosobowa. Głównymi bohaterami są Christian Grey i Anastasia Steele (narratorka). Nie da się ukryć, że Anastasia zachowuje się jak jakaś pusta nastolatka, jej komentarze, myśli i sposób bycia były dla mnie torturą!
Książka nie ma w sobie żadnego głębszego przesłania, nie oszukujmy się jest płytka, a to, iż stała się bestsellerem może zawdzięczać bogatemu dewiantowi, zwykłej dziewczynie, seksie i  komentarzami typu "holy cow!" (w polskiej wersji "rany Julek!"). BDSM jest tutaj na poziomie przedszkolnym.
W sieci można spotkać się z twierdzeniem, że gdyby w wersji alternatywnej Christian Grey nie byłby bogaty i mieszkałby w jakiejś podejrzanej dzielni to byłby to kryminał.
Same wady opisuję,,, hmm, no dobra plusem jest to, iż książka może poprawić nam humor, niektóre przemyślenia lub sytuacje są naprawdę komiczne, tzn ja śmiałam się z Anastazji, no ale i tak na pewno znajdziecie moment, w którym będzie śmiesznie.
Gdybym miała streścić fabułę w kilku słowach to brzmiałoby to tak:
"Młoda, głupia dziewczyna poznaje bogatego gościa, który według niej jest pojebany, ale i tak się w nim zakochuje, i przez całą książkę duma (czyt. rozważa) czy być z nim czy nie być. I tak z tej części się nie dowiemy co postanowi, bo fabuła nagle urywa się słowami "koniec tomu 1", ale i tak wiemy iż będą razem".
Nie będę ukrywać, że według mnie Ana dorównuje inteligencją pantofelkowi.
Co do Christiana?
Wkurza mnie jego mania na punkcie kontroli. Najbardziej to, że chce kontrolować co jego uległa ma jeść, oraz fakt iż poleciał za nią na drugi koniec kraju tylko po to, żeby się z nią zobaczyć (i tak wiem, że zrobił to po to, by móc kontrować co ona robi).

Książki przy sobie nie mam, więc pożyczę opisy od innych.

"Książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E. L. James opowiada losy studentki literatury Anastasi Steel i zabójczo przystojnego biznesmena.
Młoda dziennikarka jedzie w zastępstwie swojej koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu, przystojnym i zamożnym Christianem Greyem. Od pierwszych minut spotkania mężczyzna zaczyna fascynować i urzekać Ann. Czuje, że ją onieśmiela, a powietrzu wisi coś elektryzującego, czego dziewczyna nie potrafi nazwać. Z ulgą kończąc rozmowę postanawia zapomnieć o intrygującym przystojniaku i wrócić do swojego poukładanego życia. Gdy wydaje się, że już nic się nie zmieni w życiu Ann, nazajutrz rano w sklepie, w którym dorywczo pracuje, zjawia się Christian Grey. I proponuje kolejne spotkanie...
Niedoświadczona i niewinna dziewczyna nie wie jeszcze, że Christian opętany jest potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych, dość niezwykłych warunkach… " - Empik 


"Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.

Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.

Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…

Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?" - Lubimy czytać

Pisząc tutaj, czytałam w międzyczasie opinię innych osób, i były bardzo zbliżone do mojej. Ludzie zwracali też uwagę na nieefektywne tłumaczenie (według mnie nie należy do najlepszych), na nudne opisy seksu (można zasnąć) i właśnie na brak fabuły.

Cóż mogę stwierdzić, puenta, książka nic nie wnosi, nie ma głębszego przesłania, płytkie postacie, ograniczona fabuła, momenty zabawne...

Nie podobała mi się.

A Wy? Jak czytaliście, to podzielcie się swoją opinią w komentarzu! Jestem bardzo ciekawa :)
Ocena 4/10




Nekromantka









9 komentarzy:

  1. Ależ mi poprawiłaś humor tą swoją bezpośrednią recenzją:D Co do samej książki to mam podobne odczucia jak ty, sama przez większość książki śmiałam się z Any i jej "inteligentnych" przemyśleń:D

    Książkoholiczka94

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam spojlery, więc recenzje przeczytałam w całości :D
    Nie czytałam tej książki i nie mam jej w planach. Widziałam film i to mi wystarczy :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam książkę do połowy i obejrzałam film.
    Książka chyba była lepsza, ale i tak jak dla mnie trochę nudna :))
    http://tuniemanicciekawego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówisz to, co myślałam w trakcie czytania książki :D Ana to chyba jedna z najgorszych bohaterek książkowych, z jakimi miałam do czynienia... :P

    Zapraszam na konkurs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana powinna dostać order najżałośniejszego bohatera literatury :'D

      Usuń
  5. Ciężko się czyta, jakby już ktoś chciał czytać słowo po słowie.. ja skakałam miedzy akapitami. Więc jeśli to mozna nazwac czytaniem, to tak, czytałam. Ostatnio oglądałam recenzję najnowszej części jakiegoś booktubera - płakałam ze śmiechu ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. męczyłam ją przez miesiąc powstrzymując się od rzucania tą książką o ścianę - kiedy raz po raz czytałam o wewnętrznej bogini Anastasi... ale teraz mam pełne prawo do krytykowania, bo przeczytałam. pozdrawiam :)
    wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń