Theme by Kran

11/02/2015

Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza

Ta, tak, wiem, wszyscy to czytali, ale ja po prostu nie mogłam się oprzeć i nie zrobić recenzji.

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza
Autor: Lucy Maud Montgomery
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 352


Na wstępie powiem, że jest to moja ukochana lektura szkolna i za nic w świecie nie ma lepszej książki niż ta. 
No cóż, książka opowiada o tym, jak to Mateusz i Maryla, w podeszłym wieku rodzeństwo, potrzebują chłopaka do roboty. Wiadomo, oni już starzy, nie na wszystko mają siłę. 
Ku ich zdziwieni, zamiast jedenastolatka, dostają jedenastolatkę, z ognistymi włosami, piegami, oraz chudą i kościstą sylwetką. Szybko okazuje się, że dziewczynka ta ma bardzo bujną wyobraźnię, jest pilna i sumienna, oraz ma wiele innych pozytywnych cech. Oczywiście są też negatywne, ale chcę je pominąć xd
Maryla nie jest zachwycona tą nietypową osobą, ale gdzieś w głębi serca czuje, że musi zająć się tą biedą sierotką. Natomiast Mateusz zauroczył się osobowością Ani i jej paplaniną.
Ja także zauroczyłam się Anią. Zazdroszczę jej tego spojrzenia na świat, bardzo bogatego słownictwa.
Oczywiście podczas pobytu na Zielonym Wzgórzu, Ani przydarzają się bardzo zabawne przygody.
Panna Shirley nienawidzi swojego koloru włosów, wobec tego chce sobie je zafarbować na kolor kasztanowy. Kupuje farbę od jakiegoś handlarza i zamiast kasztanowych ma zielone włosy. Wyobrażam sobie, jak wstrętnie musiała wyglądać.
Ania zaprzyjaźnia się z Dianą Barry, która mieszka blisko jej. Dziewczynki łączy silna więź, obiecują sobie nawet, ze nie będą wychodziły za mąż, tylko będą mieszkać razem.
Oh, ale chyba nie muszę wspominać, że każde dziecko musi się edukować, prawda? Wobec tego Maryla wysyła Anię do szkoły, a już w pierwszych dniach Ania zyskuje sympatię nauczycieli i rówieśników.
Ale jest jeden taki uczeń, którego Ania nie cierpi. To Gilbert. Przystojny, ambitny, więc jak można nie lubić takiego ciacha? Otóż stało się to tak, że Gilbert nazwał ją marchewką, a ona ze złości stłukła mu tabliczkę na głowie. To świadczy o tym, że Anią kierują emocje. Gilbert wielokrotnie próbował przeprosić Anię, lecz ta za każdym razem nie przyjęła jego przeprosin, a pogodzili się dopiero pod koniec książki, czyli kiedy Ana miała mniej więcej 20 lat.

Ania była bardzo sympatyczną i uczynną dziewczynką, zwłaszcza, że potrafiła zrezygnować z najlepszych studiów dla Maryli. Bardzo chciałabym być taka jak ona, lecz z moim niezwykle trudnym charakterem nie jest to możliwe.
Szczególnie zadziwiło mnie życie tam, w Kanadzie. To nie jest tak jak dzisiaj. Teraz dzieciaki mają telefony, tablety, fejsbuki, a ani im w głowach nauka. Przyznaję się z honorem, że też nie jestem święta, bo nie za bardzo ciągnie mnie do nauki.

Okładka jest taka sobie. Mogłaby być lepsza, szczególnie, że treść jest po prostu zniewalająca.


Ocena: 10/10

Nie ma tu co mówić, książka jest  wspaniała. Z chęcią zabiorę się za kolejne części, bo zakochałam się w charakterze Ani. Teraz mam coraz to mniej czasu na czytanie, bo dochodzą mi te wszystkie głupie testy. Gdyby tak nie było szkoły...

11 komentarzy:

  1. Najpiękniejsza, najcudowniejsza. Moje dzieciństwo :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo, uwielbiam Anię! Czytałam tylko dwie części, ale może kiedyś to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam Anię, dlatego zaczynam ją czytać po praz drugi xd

      Usuń
  3. Czytałam pierwszą część ;)
    Podobnie jak Li może kiedyś przeczytam :D
    PS świetna recenzja 👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuhu dzięki ;)
      Niestety nie dorównuję twoim recenzjom :3

      Usuń
  4. Czytałam pierwszą część ;)
    Podobnie jak Li może kiedyś przeczytam :D
    PS świetna recenzja 👍

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak jeszcze przerabiałam jako lekturę :) Fajna książka, wspomnienia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fakt, faktem, jest to jedna z niewielu lektur, którą przeczytałam i mnie zaciekawiła :)

    Zapraszam na rozdanie!
    ROZDANIE-klik

    OdpowiedzUsuń