Theme by Kran

1/31/2016

Ewangelia według Lokiego - Joanne M. Harris

Tytuł: Ewangelia według Lokiego
Autor: Joanne M. Harris
Liczba stron: 414
Wydawnictwo: AKURAT



Przecudowna książka! 
Zazwyczaj nie czytam fantasy, ale tą musiałam przeczytać ze względu na Lokiego ^^
Uwielbiam wszelaką mitologię, a w szczególności teraz jest faza na figurki i seriale z Lokim, więc podążając za "modą" warto po tę książkę sięgnąć ;)
A więc narracja jest pierwszoosobowa :D (Loki opowiada nam swoją historię <3 )
Akcja dzieje się wokół słów wyroczni, co nadaje wydarzeniom zajebisty klimat.

"Podstępny i złośliwy Loki jest szczerze znienawidzony przez innych bogów. Wiedziony chęcią zemsty, postanawia doprowadzić do upadku krainy Asgard i do upokorzenia swoich prześladowców. Pragnąc odpłacić im za prawdziwe i urojone krzywdy, cierpliwie knuje spisek; okazuje się jednak, że znacznie potężniejsi wrogowie połączyli siły, by zniszczyć nordyckich bogów. Zbliża się Ragnarok - wielka bitwa, która zdecyduje o losach świata, a nawet o jego istnieniu. Po czyjej stronie ostatecznie opowie się Loki? Kto wyjdzie zwycięsko z tytanicznych zmagań? Czy świat ocaleje, a jeżeli tak, to kto będzie sprawował nad nim władzę?"


Gdy czytałam "Ewangelię według Lokiego" jarałam się każdym rozdziałem :D
Loki jest taką postacią, której w pewnych momentach współczułam, w innych kochałam, nienawidziłam (choć to jest dość za mocne słowo), no wiecie o co chodzi :D 
Historia jest cudowna, pojawia się wiele wątków, Loki daje nam wskazówki, które nam się przydadzą.
Lokabrenna, bo tak brzmi oficjalna nazwa Ewangelii według Lokiego, na początki każdego rozdziału zawiera sentencję/myśl, na której opiera się dalsza historia.
Koniec jest nie do opisania, ponieważ jest zbyt niesamowity, by ująć go w słowa.


Po tę książkę na pewno sięgnę jeszcze kilka razy :)


Nekromantka
PS Książkoholicy łapcie mojego insta, na którym znajdziecie więcej "książków" :D
https://www.instagram.com/chibi_hanni_in_library/


1/29/2016

Stephenie Meyer - Księżyc w nowiu

Druga książka z cyklu Zmierzch 

                                                    

Tytuł: Księżyc w nowiu 
Autor: Stephenie Meyer 
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Rok wydania: 2006
Ilość stron: 477








Kontynuacja przygód Belli Swam, która jest zakochana w wampirze, Edwardzie Cullenie. Pewnie myślicie, że będzie to kolejne przesycone romansidło? Grubo się mylicie. 
Chociaż już na pierwszych stronach jest duża dawka miłości, to w kolejnych rozdziałach jest nieco inaczej. Otóż <uwaga, to będzie spojler> Edward zostawia Bellę. TAMDARADAM! Nie chciałam, żeby to się tak potoczyło, ponieważ jestem oczarowana ich związkiem.(..)
Książę zostawia księżniczkę, a księżniczka znajduje kochanka (oczywiście najpierw wpada w depresję, otępienie itp.) Okazuje się nim Jacob. Kojarzycie go? To syn Bill'ego, przyjaciela Charliego. 
Jacob Black, lat szesnaście. Nad wiek wyrośnięty. To od niego wszystko się zaczyna. 
Bella pragnie zapomnieć o Edwardzie, ale nadaremno. Wie, że on na zawsze pozostanie w jej serduszku. Nawet nie wymawia jego imienia. 
Ucieka się więc do Jacoba. Na początku jest istna bajka. Jeżdżą na motorach, przytulają się. Nagle cała więź, którą budowali, burzy się na tysiące kawałeczków. Jacob staje się członkiem "sekty". Bella z czasem poznaje czarną magię, a nawet mogę stwierdzić, że jest nią oczarowana. Ach, no i Jacob staje się kimś innym. Nie do poznania. Kim? Przeczytajcie. 
Później znowu nadciągają kłopoty. Bella skacze z klifu do jakiegoś wodospadu, mijając się ze śmiercią. Kto ją ratuje? Nie, nie Edward, ale Jacob. Bo to on ciągle jest przy niej. 
Po tej nieświadomej próbie samobójczej dzwoni... No zgadujcie? Tak, Edward, tyle że to nie Bella z nim rozmawia. Więc jest święcie przekonany, że Bell umarła przez niego. Oj, Edwardzie, ty idioto. 
Nasz kochaś jedzie do Włoch, do Volturi. To taka agencja, która zajmuje się wampirami, a dokładnie ich niszczeniem. Co robi Bella? Rzuca wszystko, pracę, szkołę, Jacoba i jedzie do Włoch razem z Alice, siostrą Edwarda. Co się stanie dalej? Z tym pytaniem was zostawiam. 

Ocena: 7/10

Jestem zaskoczona tą książką, niestety negatywnie. Akcja wlekła się w nieskończoność, do tego te jakże nudne opisy otaczającego świata. Plusy za świetny wątek z Jacobem i Edwardem. Generalnie, książka jest taka sobie, w porównaniu do pierwszej części. Mam co do niej mieszane odczucia. Chętnie przeczytam następną część :) 

Trzymajcie się ciepło! ;3 

1/25/2016

Podsumowanie grudnia

Witajcie kochani!
Przed Wami trochę spóźnione podsumowanie grudnia :D


"Dynastia miziołków"


Książka, która poprawiają mi humor w każdej chwili.
Nawet mi nie mówcie, że jej nie czytaliście?!
Zacznijmy od tego, że Miziołek ma 12 lat, chodzi do szóstej klasy. Nie jest typem buntownika, egoista. Jest po prostu normalnym chłopcem, który na codzień spotyka się z przygodami w szkole.
Jego rodzina NIE JEST NORMALNA. Nie, nie chodzi tu o patologie. Po prostu oni tak się głupio zachowują, że nieraz pokładałam się ze śmiechu. 
Mizioł ma pełno ziomków. Piromana, Klaksona, Kuczmierowskiego i wiele innych. Ale najbardziej szaleje za Beatką. Tak serio to Beata, ale wolę zdrobnienia. Beacia ma rude włosy i piegi. Jak to kochać rudego? Czytaj więcej




"Zmierzch"

Książka zaczyna się niewinnie. Siedemnastoletnia Isabella Swam nie chce dłużej mieszkać z mamą, wobec tego wybiera się do Forks, do taty Charliego. Dodam, że Bella jest szczupłą, drobną, bladą osóbką, więc pewnie każdy jest przekonany, że nikt nie zwróci na nią uwagi. Uh, już boję się powiedzieć co będzie dalej 😂
Bel idzie normalnie do szkoły, poznaje pierwszych kolegów, Mike'a Jessicę, Tylera, mogłabym wymieniać bez końca, ale najważniejsza postacią są tu Cullenowie, konkretnie EDWARD Cullen. Cała rodzina jest nietypowa, ba, nawet dziwna. Posiadają oszałamiający wygląd, nie zwracają uwagi na innych. Ciekawość Belli nie daje spokoju, więc postanawia coś się o nich dowiedzieć. Ku jej zdziwieniu siedzą razem na biologii. Edward dziwnie się zachowuje, zaciska pięści, siedzi jak najdalej od niej, lecz główna bohaterka... Czytaj dalej



Tag książkowy "Nadchodzi zima"

ŚNIEG - Kiedy spada na ziemię świat od razu robi się piękniejszy, ale gdy sypie zbyt długo, zaczyna być dla nas uciążliwy i denerwujący. Książka, o której zmieniłem zdanie podczas czytania to... Czytaj dalej



LBA #4 
Czytaj więcej


To by było na tyle grudniowych postów. Jak widać święta zrobiły swoje bo pojawiły się tylko dwie recenzje książek, tag i LBA. Wy chyba także odczuliście ten brak aktywności z naszej strony.
Postaramy się być aktywne częściej, i dołożymy wszelkich starań, żeby nasze recenzje były coraz lepsze :)


Życzę Wam wszystkiego dobrego w nowym roku,
a przede wszystkim więcej książek!!!

Nekromantka



PS. Już drugi raz w roku biorę udział w akcji "PRZECZYTAM 52 KSIĄŻKI W CIĄGU ROKU", Was oczywiście serdecznie zapraszam do wzięcia udziału i dzielenia się swoimi opiniami/zdjęciami książek :)

1/10/2016

Catherine Glass - Okaleczona






Tytuł: Okaleczona

Autor: Catherine Glass

Wydawnictwo: Hachette

Rok wydania: 200
Ilość stron: 328





Książka oparta na faktach
John i Cathy Glass od lat starają się o dziecko. Po wielu niepowodzeniach,  zwracają się z prośbą do opieki społecznej. Pod ich dach trafia 15 - letni Jack. Po dwóch latach przeprowadza się jednak  do swojego biologicznego ojca.  Tym czasem zdarza się cud i autorce rodzi się dziecko - mały Adrian.
Myśli więc - skoro wychowanie Jacka było przyjemnością, czemużby nie wziąć drugiego dziecka?
Tym razem do ich mieszkania trafia 13 - letnia Dawn. Mała, krucha, niewinna dziewczyna. Tylko z pozoru. Podobno, jej rodzice się rozwiedli  i  nie zwracali na nią  większej uwagi. Od  tego zaczęły się jej problemy, wpadła w złe towarzystwo. Ale to była przeszłość. Od 5 do 9 roku życia nie wiadomo, co się działo z Dawn. Kuratorka, Ruth twierdzi,że są to sprawy poufne.
Tytuł "Okaleczona". Tylko jedno nasuwa się na myśl. Tak, Dawn cierpiała na autoagresje. Oprócz tego chodziła we śnie, piła alkohol i paliła. Nie chodziła do szkoły. Bała się bliskości z Adrianem. To nie była normalna nastolatka. Za bardzo nie można zrozumieć jej zachowania.
Myślę, że autoagresja jest popularna wśród nastolatków. Podobno co ósma osoba w Polsce ma problemy z samookaleczaniem. 
Wszyscy naokoło mówią: "Boże, co za psychiczne dziecko. Niech chowają ostre rzeczy i tyle".
Ale to nie okazuje się takie łatwe. Takie osoby są na tyle zdesperowane, że samookaleczenie staje się ich nałogiem- większym niż alkohol czy papierosy. One w ten sposób uciekają od rzeczywistości. To daje im uczucie bólu, dobrego bólu. Nie umieją sobie poradzić z samym sobą. „A to za to, że Natasha mnie upokorzyła. A ta za to, że matka nie przyszła ze mną na spotkanie. A ta jest za to, ze sprawiłam wam przykrość” - mówiła Dawn. Rozumiem ją doskonale. Wiem co czuje.
Kiedy pewnego razu jedzie do matki w odwiedziny, nie zastaje jej. Kolejny raz. I wtedy zdarza się to. Próba samobójcza. Bierze kilkanaście tabletek i popija alkoholem. Potem znowu się samookalecza. Ląduje w szpitalu. Nawet jej biologiczna matka jest tym wstrząśnięta. Cathy targają emocje niesamowite emocje.
Przepraszam, ale reszty nie zdradzę. Kiedy bym wam wszystko wygadała, książka straciłby urok.

Ocena: 9/10

Powieść ma banalne zakończenie, co nie zmienia faktu, że się poryczałam. Kiedy ja czytałam, doskonale potrafiłam wczuć się w  emocje bohaterów. Cały czas byłam Dawn. Tą małą, zakompleksioną nastolatką. Książka godna polecenia, lecz dla osób z silną psychiką. Jednak tym ze słabszą też nie zaszkodzi przeczytać.

Książka ta była dla mnie wyjątkowa, więc chciałam, aby recenzja też taka była. W tym celu poprosiłam bibliotekarkę z mojej szkoły, Panią Agnieszkę. 
Jestem Pani bardzo wdzięczna, zapewne bez pomocy, ta recenzja byłaby kompletnym dnem. 
Znaczy sama napisałam treść, pani Agnieszka wprowadziła tylko drobne poprawki stylistyczne, za co jestem ogromnie wdzięczna. Nie obyłoby się bez Pani pomocy. :)

1/09/2016

Brittany C. Cherry - Kochając Pana Danielsa

Tytuł: Kochając pana Danielsa 
Autor: Brittany C. Cherry 
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 432





Drogi czytelniku, uwaga! Jeśli nie lubisz książek z dużą dawką uczucia, jest szansa,  że ta książka nie spodoba ci się!
Główna bohaterka: Ashlyn Jeggins, lat 19. Jest zrozpaczona, bo jej siostra blizniaczka, Gabby, umarła na białaczkę. Czuje się niechciana,  bo mama odsyła ją do ojczyma. W podróży pociągiem poznaje Daniela Danielsa, piękookiego pana. Coś między nimi jest. Daniel zaprasza ją na swój  koncert.
Tam zaczyna całkiem nowe życie. Jej najbliższymi rówieśnikami są Hailey i Ryan, przyrodnie rodzeństwo. Hailey jest nieśmiała, a Ryan to dusza towarzystwa. Jest jeszcze Rebecca, żona Henrego. Przesadnie religijna, obwinia Ryana za śmierć jej poprzedniego męża.
Już od pierwszego dnia Ashlyn  wdaje się w kłótnię z ojczymem. Korzysta z zaproszenia Daniela, idzie na koncert. Spędzają ze sobą wspaniałe chwile. Niestety nie trwa to długo. Trzeba iść do szkoły!
Ludzie ze szkoły wysmiewają się z Ashlyn. Pod klasą pewnien chłopak krzyczy "ej, meloniasta". Z pomocą przychodzi Pan Daniels. Nie Daniel, tylko Pan Daniels.
Tak, on jest nauczycielem. Związek z uczennicą nie jest chyba właściwy, prawda?
Przez pierwsze dni nie odzywają się do siebie, ale później nie mogą tego znieść. Ukrywają swój związek w tajemnicy. Zamykanie się w klasie, niewinne pieszczoty i przelotne pocałunki sprawiają, że szaleją na swoim punkcie. Ale co dokładnie ich łączy? Miłość do Szekspira i przeszłość.
Wszystko idzie jak po maśle, ale wszystko co dobre, szybko się kończy. Z więzienia wychodzi brat Daniela, on jest dilerem. Ashlyn dostaje się na wymarzone studia w Kaliforni, jakieś 50 kilometrów od Daniela. I co teraz? Czy ich nietypowy związek przetrwa? 
Okładka jest prześliczna. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia <3 

Ocena: 7/10


Książka opowiada o miłości, takiej prawdziwej. Autorka miała świetny styl pisania, przyjemnie się czytało. Pomimo tego, że powieść ta jest typowym romansidłem i tak poruszyła mnie za serce. Jest bardzo dobra, ale nie świetna. Zakończenie jest typowe, happy end. Oczywiście są jeszcze wątki poboczne, jak samobójstwo Rayana czy kłótnia między Ashlyn  a Danielem. Nie odpowiedziałam wszystkiego. Wrażenia trzeba dostawać podczas czytania książki, a nie recenzji :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko :*

1/04/2016

Zeznania Niekrytego Krytyka - Maciej Frączyk

Dziś nietypowo, bo nie będzie standardowej "tabelki" z nagłówkami "tytuł, "liczba stron", "autor", "wydawnictwo", itd. Dlaczego? Bo tak (czyt. nie chce mi sie szukać, bo nie mam tej książki przy sobie).
No ale od razu przejdę do recenzji.
Książka mimo, że była strasznie krótka, to bardzo mi się podobała.
Ma w sobie "ten przekaz".
Niekryty porusza tutaj wiele ważnych dla nas tematów, wyrażając swoje zdanie, przedstawiając swój pogląd na świat. Nie zabraknie tutaj wytykania błędów, a także wielkiej motywacji do działania i robienia tego, co się kocha.

Uważam, że grono odbiorców treści zawartej w tej książce nie jest ograniczone do jednej społeczności, lecz spokojnie mogłaby się znaleźć w każdej. Dlaczego?
Są tutaj poruszane tematy codzienne, istotne, lub mniej, aczkolwiek one wszystkie mają wpływ na nasze życie i na to, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość wokół nas.
Muszę przyznać, że to ciekawe uczucie, gdy kilka osób opisuje tę samą sytuację z zupełnie innej perspektywy. Jest to coś w rodzaju właśnie "zeznań", które możemy porównać między sobą,
Jestem pewna, że gdy jacyś rodzice przeczytają te "wypociny" (jak to sam autor nazwał), na pewno zmienią podejście w relacjach ze swoimi dziećmi.
My czytając ją.... hmm.. No nie oszukujmy się, mało słów, dużo treści. 
Kiedy się zabierałam za czytanie jej, założyłam sobie, że treść będzie typowo "gimbusiarska" o niczym. Jednak już po kilku stronach doznałam szoku! I pomyślałam sobie "ta książka jest naprawdę dobra",  "ma wartość" i co najważniejsze, miałam odczucie, że została napisana, by coś oznajmić. Powiedzieć innym coś ważnego, zwrócić na coś uwagę. ( A nie jak większość dzisiejszych książek "dużo słów, mało treści, wszystko dla pieniędzy".) [Na pewno takie książki spotkaliście].

Kończąc, chcę wam powiedzieć, że powinniście ją przeczytać. Nie ważne co robicie, kim jesteście, co myślicie. Czytanie jej nie zajmie Wam dużo czasu [mi zajęło 2h].

Ocena 10/10 [mimo, iż nie jest to dzieło literackie, dostaje dyche za przekaz].



 Nekromantka




"W swojej książce, jak i na swoim kanale autor nie oszczędza nikogo ani niczego. Krytyka spada na filmy, seriale, gry, książki, język młodzieżowy, subkultury, edukację szkolną i seksualną, kobiety, reklamy, a nawet dostaje się celebrytom. Jest to pozycja dla każdego bez względu na wiek. Wymagane jest tylko... poczucie humoru.."
Empik

1/02/2016

John Green - Papierowe miasta

Hejka :) Jak po świętach? U mnie maskara xd
Ale przychodzę z pierwszą moją recenzją w tym roku ! :D


Tytuł: Papierowe Miasta
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy las
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 400



Kolejny bestseller Johna Greena. Dwójka nastolatków - Quentin i Margo - przyjaźnią się od dzieciństwa, lecz coraz to byli starsi, tym bardziej ich kontakty się urywały. W dzieciństwie przeżyli bardzo kontrowersyjną sytuację, ale Margo chyba nic sobie z tego nie robi.
Pewnej nocy Margo przychodzi do Quentina i prosi go o pomoc. Jacobsen bez wahania przyjmuje propozycję, jednak szybko żałuje tej decyzji. Całą noc dwójka nastolatków szaleje po mieście, wchodzi do oceanarium, robią na złość wrogom (czytaj: wrzucają sumy do samochodu). "Ja cię nie potrzebowałam, ty idioto. Ja cię wybrałam. A ty wybrałeś mnie. A to jak obietnica. Przynajmniej na dzisiejszą noc. W zdrowiu i w chorobie. W dostatku i biedzie. Dopóki świt nas nie rozłączy." ~ mówi Margo. Chyba nie muszę wspominać, że Quentin jest na zabój zakochany w Margo Roth Spiegelman. 
Po tej szalonej nocy panna Spiegelman nie pojawia się w szkole. Później znowu jej nie ma. I znowu. I tak upłynęły dwa tygodnie. Jacobsen zaczął się poważnie martwić, zaczął jej poszukiwać. 
Margo była tajemnicza, bywała też buntowniczką. Za każdym razem, kiedy uciekała, zostawiała wskazówki. Teraz zostawiła wskazówki dla Quentina. Ten przeszukiwał jej pokój, dowiedział się też trochę od rodziców. 
Ogólnie cała opowieść mówi o Margo, o jej odmienności. To prawda, jest niezwykła, nie widujemy na co dzień takich. Papierowe miasta dla papierowej dziewczyny. Oczywiście występują też inni bohaterowie, ale moim zdaniem nikt nie dorówna idealnie wykreowanej postaci Margo. 
Słówko o Quentinie. Fajny chłopak, podziwiam, że nie leci na Margo tylko ze względu na jej cycki. Lubią ją za jej tajemniczość i inność. Jest typem grzecznego chłopca. Dobrze się uczy, kujon :)

Ocena: 10/10

Powieść Greena jest dość banalna, ale pomimo tego i tak bardzo ją polubiłam. Humorystyczna, porusza temat dojrzewania, pierwszych miłości i przyjaźni. Przyjaźni, o którą tak trudno w tych czasach. 

Ps. Recenzja oschła. Wiem. Przepraszam.


1/01/2016

Podsumowanie roku !

Właśnie skończył się rok 2015, więc z całego serca życzę wam abyście następne 366 dni spędzili jak najlepiej :) Przeszły rok uważam za udany i z pewnością zachowam z niego wiele miłych wspomnień - między innymi założenie bloga. Co prawda blog będzie miał rocznice dopiero w lutym, jednak czemużby nie zrobić podsumowania z okazji rozpoczęcia 2016?


Kiedy patrze dziś na statystyki jestem bardzo dumna z bloga:

Obserwatorów: 46

Wyświetleń: 17 tysięcy

Postów: 120

LBA: 4 wykonane, 2 w toku

TAG'i: 5

Blog istnieje: 10 miesięcy

Komentarze: 400


Jest to również idealna okazja, aby podziękować wam, naszym drogim czytelnikom, że z nami jesteście i nas wspieracie. Nie mogę również pominąć faktu, że ten blog nie istniałby bez naszych kochanych recenzentek : Dziewczynie z Gitarą, Nekromantce oraz Li, która niestety aktualnie nie może recenzować. Mam nadzieję, że jeszcze długo będziecie mogli czytać nasz blog oraz, że moja współpraca z dziewczynami będzie trwać jeszcze długo :* <3